Brak bloga do wyświetlenia
Na stronie znajduje się 18 osób: 1 użytkownik (coutinho24) oraz 17 gości
Twój blog dostępny jest pod adresem http://.blog.fcinter.pl

Strama znaczy przejrzały.



Objęcie stanowiska trenera w Interze Mediolan, klubie który od wielu lat nie był w tak zatrważającym kryzysie to nie lada wyzwanie. Ową pracę dostał niejaki Andrea Stramaccioni, zaraz po tym gdy wygrał młodzieżową wersję Ligi Mistrzów, czyli Next Gen Series z młodzieżówką Interu.

Moratti jaki jest każdy wie, nie ma z nim łatwo, duże ryzyko, duże wyzwanie, wielki klub i działaj Panie Stramaccioni. Jedynym pocieszeniem było to że gorzej chyba być już nie mogło. Ranieri nie potrafił regularnie wygrywać, Inter stracił wiele punktów, nawet z najsłabszymi drużynami w lidze. Swoją drogą cały sezon mieliśmy problemy z ogórkami.

Strama z włoskiego na polski znaczy przejrzały, nie wiem czy to może oczy Morattiego przejrzały i zobaczyły wielki potencjał w młodym trenerze, ale według słownika PWN: przejrzały
1. «o roślinach i ich owocach: zbyt dojrzały»
2. iron. «o człowieku: taki, który przekroczył wiek dojrzały»

Często nazwiska dużo mówią o ludziach, być może Stramaccioni okaże się na tyle dojrzały aby prowadzić poważny choć często szalony i nieobliczalny zespół Nerazzurrich.

Pierwsze skojarzenie, po ogłoszeniu nowego trenera - "mam nadzieję że w końcu swoje szanse dostaną młodzi" oraz "kurde gościu jest podobny do Mourinho (...)". Liczyłem że doda naszemu zespołowi charyzmy, wyrazistości i pozytywnej energii i powiem szczerze że się jak na razie nie zawiodłem ani troszkę. Strama emocjonuje się meczem, cały czas dyryguje taktycznie, każdemu nowo wprowadzonemu zawodnikowi daje jasne wskazówki i zalecenia działań na boisku. Druga rzecz która bardzo mi się spodobała - gra rotacyjna. Ileż przyszło mi czekać na tą wymienność zawodników, która przecież obfituje w same plusy! Jak miło było zobaczyć Zarate, który nagle zaczyna asystować i strzelać bramki, jak przyjemnie ogląda się Poliego, Guarina i Obiego!

Wiele osób na stronie pisze o tym że Strama cały czas stawia na Stankovicia i Cambiasso - o ile ten pierwszy nie jeden raz grał piach, to ten drugi do dziś prezentuje dobry poziom. Nawet Serb w ostatnich spotkaniach spisywał się bardzo przyzwoicie. Gra rotacyjna pozwala na połączenie starszych i młodszych sił, dinozaury jeszcze wcale nie muszą do końca zakopywać się pod ziemię.
Bardzo podobało mi się to że Strama dał szansę w ostatnim meczu Pazziniemu i Castelazziemu - to było na prawdę coś, choć jak wiemy Pazzo mimo wielu prób nie zwrócił swych dwóch palców ku oczom. Zapomniałem o Ranocchii której w mojej opinii rozegrał bardzo przyzwoite spotkanie.

Jeżeli mowa o statystykach Stramaccioniego - sześć meczów z czego cztery wygrane, dwa remisy i żadnej porażki. 14 na 18 punktów zdobytych. Nieźle, szczególnie biorąc pod uwagę to że zespół był w totalnym dołku.

Można jeszcze nadmienić jak poszczególni gracze poprzez ostatnią szanse gry zaczęli wracać do formy. Sneijder, Alvarez, Obi, Nagatomo, Lucio, Zarate - chyba każdy się ze mną zgodzi że grają ostatnio znacznie lepiej niż wtedy gdy mieliśmy okazję oglądać ich wcześniej w tym sezonie. Czytam wywiady zawodników, każdy wypowiada się o nowym trenerze w superlatywach, szczególnie utkwił mi w pamięci fragment o rywalizacji którą Strama stosuje na treningach oraz o tym że między zespołem a trenerem tworzy się już swego rodzaju więź. Czyli to co składa się na profesjonalnych i często najlepszych trenerów.

Stramaccioni jest również bardzo elastyczny taktycznie,- 4-2-3-1; 4-3-3; 4-3-2-1; 4-1-2-2-1 - wszystkie te formacje mogliśmy już zobaczyć w wykonaniu Interu. Zmiany są, często przemyślane i zazwyczaj wychodzą na dobre.

Walczymy o 3 miejsce na podium Serie A, premiujące Inter do elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów. Cóż, moim zdaniem nawet jak nie uda się tego dokonać (za Ranieriego nikt nie dawał na to szans, dziś sytuacja się troszkę zmieniła) to warto dać Stramaccioniemu szansę na następny sezon. Widzę zbyt dużo plusów jego obecności, szczególnie że po raz pierwszy od czasów Mourinho - jestem spokojny o następny mecz.
Terminarz nie jest najłatwiejszy dla Nas, ale to tym większa radość i uznanie dla trenera jakbyśmy skończyli ten sezon w "wielkiej trójce".

Kończąc mój wywód - trzymam kciuki za Stramaccioniego. Kilka transferów latem i możemy widzieć przyszłość w czarno-niebieskich barwach!
Dodał: Francisco || Data: 30.04.2012 12:44

Mediolańskie domy starców

PRZECZYTAJ TUTAJ! PRZECZYTAJ TUTAJ!
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Jak zapewne każdy pamięta, mianem „Dom Starców” określana była swego czasu drużyna A.C Milanu. Jednakże ostatnimi czasy w Mediolanie pojawił się nowy dom starców, rywal zza miedzy, drużyna Interu Mediolan. I o ile drużyna Milanu spuszcza z tonu i wprowadza powoli młodszych zawodników, o tyle Inter młodych kupuje, a gra cały czas „staruchami”. Cóż, doszedłem do wniosku, że warto powiedzieć coś na temat „nowego” domu starców. Przyjrzyjmy się zawodnikom Interu, którzy mają przynajmniej 30 lat.

Bramkarze :

Julio Cesar – praktycznie 33 letni zawodnik, który o ile jeszcze 2 lata wcześniej błyszczał formą, obecnie nie popisuje się wspaniałymi interwencjami, do jakich zdołał przyzwyczaić fanów Nerazzurrich, kiedy w 2006 roku przechodził do drużyny ówczesnego Mistrza Włoch.

Luca Castellazzi – Sprowadzony w 2010r. Po co? Zawodnik obecnie ma 37 lat... Czy nie lepiej w jego miejsce było ściągnąc kogoś młodego? Tyle dobrego, że transfer nie kosztował drużyny nawet centa, gdyż Włoch był dostępny z wolnego transferu. Co nie zmienia faktu, że za darmo nie gra i pensję płacić trzeba.

Paolo Orlandoni – Absolutny fenomen, zawodnik 4 lata starszy od trenera, w Interze od 2005 roku, do tej pory zagrał...6 meczów. Z czego w sezonie 2008/2009 tylko 13minut, natomiast w 2010/2011 zagrał w Lidze Mistrzów pełne 90minut, wpuścił 3 bramki i raczej nie okrył się sławą po tym spotkaniu.

Obrona :

Ivan Cordoba – rówieśnik trenera. Jeszcze dwa sezony temu prezentował jakąś formę, ale teraz? Teraz gra po prostu przysłowiowe „dno”. Ciężko go za coś pochwalić, większość czasu spędza na ławce. Na szczęście zbiera się do zakończenia kariery, więc może w końcu zwolni się miejsce dla kogoś młodego. Bo niestety ostatni trenerzy (Benitez, Leonardo, Gasperini, Ranieri) preferowali stawianie na starych zawodników, a młodych odsyłali na trybuny nawet po fantastycznych spotkaniach (Coutinho).

Javier Zanetti – Il Capitano jest starszy od trenera o 3 lata. Ciekawe jak wyglądają ich rozmowy na treningach, może tak?
A.Stramaccioni – Javier, szybciej, szybciej, podaj na skrzydło!
J.Zanetti – Cicho młody, nie pyskuj.

Oczywiście to tylko żarty, Javier trzyma poziom nawet jak na swoje 39 lat.

Lucio – Ma 34 lata, w sezonie 2009/2010 razem z Walterem Samuelem stanowił o sile defensywy Interu Mediolan, ale nie tylko. Przez wielu ekspertów byli nazywani najlepszą defensywą Europy. Obecnie popełnia błąd za błędem i częściej można go zobaczyć pod polem karnym przeciwnika, niż pod swoim.

Douglas Maicon – Jeden z „najmłodszych” zawodników wśród „staruchów”. Ma 31 lat i psuje Morattiemu statystykę wieku defensywy, więc stara się usilnie go sprzedać do PSG lub Realu. Cóż...forma też już nie ta, co w poprzednich sezonach.

Walter Samuel – 34-letni zawodnik z Argentyny, nadal trzyma formę, chociaż jak każdemu zdarzają mu się błędy, aczkolwiek w porównaniu do poprzedników nie popełnia ich seryjnie. Nadal ostoja Mediolańskiej defensywy.

Christian Chivu – Ma 32 lata, a jego genialna gra zakończyła się na jednym spotkaniu z Barceloną, gdzie kilkakrotnie zatrzymał „boskiego” Messiego. Przed tym meczem, i po tym meczu grał już kompletnie nic, no może jakieś drobne przebłyski co dziesiąty mecz.

Pomocnicy :

Dejan Stankovic – Jest 34-letnim zawodnikiem zdecydowanie najbardziej odmłodzonej formacji w Interze. Kiedyś potrafił wspaniale uderzyć z dystansu lub posłać genialne podanie z dokładością co do centymetra, obecnie jednak coraz częściej jego podania i strzały lądują na trybunach albo straszą gołębie na stadionie Giuseppe Meazza.

Esteban Cambiasso – Cuchu w obecnym sezonie prezentuje w miarę stabilną formę, co nie zmienia faktu, że do najmłodszych już nie należy. Strzela bramki, podaje w miarę dokładnie, ale jednak nie ma już tej szybkości, zwrotności. Powinien cześciej ustępować miejsca młodym (Poli).

Napastnicy :

Diego Forlan – 33-letni zawodnik, który po wspaniałym występie na Mistrzostwach Świata w RPA z reprezentacją Urugwaju trafił do drużyny Interu Mediolan w 2011 roku. Od tamtej pory popisuje się wręcz „zabójczą” skutecznością, bo „aż” dwukrotnie trafił do siatki przeciwnika. Oprócz tego zawodnik ten nie mógł występować w meczach LM, co jest wielką „transferową chlubą” zarządu.

Diego Milito – Ma tyle samo lat, co Diego Forlan, z tą różnicą, że ten Diego strzela bramki regularnie. Napastnik Nerazzurri strzela średnio jedną bramkę na 90 minut co jest dowodem na to, że Milito jest wciąż jednym z najlepszych napastników w lidze włoskiej. W 17 meczach, które Inter rozegrał od początku 2012r. Milito strzelił 17 bramek, jest to najlepszy wynik w lidze. Mimo swoich lat nie można mu nic zarzucić, nadal gra na bardzo wysokim poziomie.

I to już koniec wymieniania zawodników Interu, których wiek przekracza liczbę 30 lat. A żebyście nie musieli liczyć, jest to 13 osób w kadrze liczącej 28 osób. Teoretycznie wygląda to bardzo dobrze, szkoda tylko, że większość z tych zawodników występuje cały czas w podstawowej jedenastce, blokując miejsca młodym, utalentowanym zawodnikom, takim jak chociażby Guarin, Coutinho, Alvarez, Poli, Castaignos. Cóż, miejmy nadzieję, że zarząd jeszcze się ocknie i przeprowadzi odpowiednie czystki w kadrze.
Dodał: AlwaysRemember || Data: 15.04.2012 13:20

Od 1 do 99?

Czy numer na koszulce zawsze musi być tylko monotonną cyfrą od 1 do 99? Nic bardziej mylnego! W historii piłki nożnej zdarzały się ciekawe przypadki liczb na koszulkach. Może przedstawię kilka bardziej znanych, ale najpierw trochę historii.

Mało kto wie, że na początku bramkarze nosili czapeczki, żeby odróżniać się od reszty zawodników, którzy mieli takie same stroje, natomiast nikt nie miał nie tylko nazwiska na koszulce, ale też właśnie numeru. Dopiero pod datą 25 sierpnia 1928r zarejestrowano, że w meczach Football League pomiędzy Arsenalem Londyn a Sheffield Wednesday oraz Chelsea Londyn i Swansea Town piłkarze po raz pierwszy mieli na plecach numery. Wtedy obowiązywała następująca numeracja – drużyna gospodarzy numery od 1 do 11, a drużyna gości od 12 do 22.

Jedynka w polu

Osvaldo Ardilesa w meczu reprezentacji
Klasykiem w tej dziedzinie jest Osvaldo Ardilesa, zawodnik z Argentyny, który zwykł grywać właśnie z numerem 1 na koszulce. Ardilesa swój numer ściągnął z swojego rodaka Norberto Alonso, a po Ardilesie w reprezentacji Argentyny z „jedynką” grał Sergio Almiron.

W całej tej wyliczance może jeszcze jeden, tym razem polski akcent. Otóż w Pucharze Świata 1974 numery w polskiej drużynie przydzielano formacjami. Tak więc golkiperom przypadły w udziale 1-3. Z tego powodu bohater tamtej imprezy, Jan Tomaszewski, dostał nr - który dość słabo, ale jednak widać na skanie powyżej.

Ano nadal zdarzają się przypadki gry zawodnika z pola z nr 1. Pośród wielu takich można wymienić takiego gracza jak np. Pantelis Kafes (Grek, AEK)

„Mniej niż ... jeden?”

Wyobraźcie sobie, że można zagrać z numerem jeszcze niższym niż 1. To znaczy można mieć na koszulce całe 0. Normalnie zero. Znalazłem dwa takie przypadki – Pierwszy to swego czasu dość głośny w Europie, niejaki Hicham Zerouali, reprezentant Maroka, podczas gry w szkockim Aberdeen (1999-2002) wykorzystując nieco użytek ze swego nazwiska grał właśnie w koszulce z numerem 0. Zresztą, jako 27-letni człowiek, kilka lat później zginął w wypadku, mieszkając już w Maroku. Kolejny wyjątek to goalkeeper amerykańskich zespołów Portland Timbers i DC United, Steve Cronin.

Czy trzeba kończyć na 99?

Nic podobnego! Wzgledem poprzedniego akapitu, Ci Panowie poszli daleko w drugą stronę. Zacznijmy od „najmniejszych” numerów zaraz po 99. Na początek Luisao, który zakładał koszulkę z numerem 111, z okazji urodzin drużyny Flamengo.Numer 500 przywdział Romario z okazji strzelenia 500 bramki. Następny zawodnik to bramkostrzelny bramkarz Rogerio Ceni, który to przywdział koszulkę z numerem 618. Numer ten związany był z liczbą jego występów w swojej drużynie. Obecnie w barwach FC Ultrechtu możemy obserwować grę Tommy’ego Oar’a, który gra z numerem 121.

Ktoś wie, jak uczczcić 1000bramkę? A może koszulka z takim numerem? Najwyraźniej tak uznał Pele, który przywdział koszulkę z numerem 1000.

W historii piłki nożnej trafiały się również takie numery jak 1+8 Ivana Zamorano, lub promujący numer 08 Stevena Gerrarda i Tomasa Gravesena, kiedy to Anglia starała się o Igrzyska Olimpijskie 2008.
Dodał: AlwaysRemember || Data: 05.04.2012 21:22

Bamm-Bamm Zamorano!

PRZECZYTAJ TUTAJ! PRZECZYTAJ TUTAJ!
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Obrazki, wideo, ładniejszy układ!

18 stycznia 1967 roku w stolicy Chile Santiago na świat przyszedł Ivan Zamorano, a dokładniej - Iván Luis Zamorano Zamora. Pozycja na jakiej występował ten 69-krotny reprezentant „La Roja” to napastnik. W swojej karierze zaliczył cztery kluby europejskie, a następnie wrócił do gry w Ameryce Południowej. Jak przebiegała jego kariera? Prześledźmy jej bieg.

Wczesne lata kariery

Ivan zaczynał swoją karierę w klubie Transandino, z którego w 1985r. przeniósł się do poważniejszej piłki w zespole Cobresal. W drużynie jednokrotnego mistrza Chile w 29 spotkaniach trafił do siatki aż 35 razy! Zaliczył również roczne wypożyczenia do innego chilijskiego zespołu, a mianowice Cobreandino. Po 29 występach zgromadził na swoim koncie 27 bramek. Tam jego skuteczność została dostrzeżona przez scoutów szwajcarskiego zespołu FC Sankt Gallen, do którego trafił w 1988 roku, podpisując kontrakt na dwa lata. Przez trzy sezony strzelił 34 bramki w 56 spotkaniach. Wtedy jego umiejętności docenił Marcos Alonso Pena, ówczesny trener hiszpańskiej Sevilli. W 1990 roku Zamorano podpisał dwuletni kontrakt z "Sevillistas". Dla drużyny z Półwyspu Iberyjskiego w 59 spotkaniach trafił do siatki 21 razy. Jednak jego najlepsze lata zaczęły się, kiedy wówczas 25 letni napastnik trafił do drużyny "Królewskich" z Madrytu.

Galaktyczny Ivan

Z drużyną Realu Madryt Zamorano zdobył jednokrotnie Mistrzostwo Ligi, jeden Puchar Hiszpanii i jeden Superpuchar Hiszpanii. W 1995 roku, kiedy Real trenował Jorge Valdano, Ivan znacznie przyczynił się do zdobycia Mistrzostwa Ligi, między innymi dzięki hat-trickowi strzelonemu przeciwko Barcelonie. W tym samym sezonie otrzymał Trofeum Pichichiego dla najlepszego strzelca ligi. Razem z Michaelem Laudrupem decydował o sile ataku „Królewskich”. W sezonach 1992-93 i 1994-95 wygrywał tytuł najlepszego Ibero-Amerykańskiego zawodnika w „La Liga”. Łącznie Ivan Zamorano w drużynie „Los Galacticos” wystąpił w 137 spotkaniach trafiając do bramki 77 razy. Po pięciu sezonach w zespole Realu Zamorano przeniósł się do Mediolanu, a dokładniej – Interu Mediolan.

Włoski 1+8

Ivan trafił do drużyny Interu w najlepszym dla niej okresie, kiedy w zespole widniały takie nazwiska jak Youri Djorkaeff, Diego Simeone, Javier Zanetti (który gra do dnia dzisiejszego) i Ronaldo. To właśnie w drużynie Interu Zamorano zyskał swoją unikatową koszulkę, z którą wiąże się ciekawa historia. Kiedy z zespołu odchodził Eddy Baggio, zostawił po sobie numer 9 – numery Ronaldo i Zamorano. Pierwszy do zespołu trafił brazylijczyk i to on wybrał numer 9. Ivan jednak nie zamierzał występować z innym numerem niż 9, tak więc poprosił o koszulkę z numerem „1+8” co po zsumowaniu dawało jego ukochany numer. Podczas finału Pucharu UEFA Zamorano trafił do siatki Schalke i doprowadził tym samym do konkursu rzutów karnych. Jednak w „jedenastkach” przestrzelił, a w końcowym rozrachunku Schalke wygrało 1-4. W maju 1998 roku Inter wygrał Puchar UEFA przeciwko drużynie rzymskiego Lazio 3:0, a bramkę otwierającą wynik strzelił właśnie chilijski napastnik. Po czterech sezonach w drużynie z Mediolanu Zamorano wystąpił w 102 spotkaniach oraz strzelił 27 bramek. W końcu zdecydował się na powrót do Ameryki, a konkretniej do Meksyku

Koniec kariery

W 2000 roku Zamorano podpisal kontrakt z Club America, w którym w czasie dwóch sezonów trafił do siatki przeciwników 33 razy w 63 występach. Ivan zdecydował zakończyć karierę w ojczystej lidze, dlatego w 2003 roku przeniósł się do drużyny Colo Colo, dla której w 14 spotkaniach strzelił 8 bramek. Warto wspomnieć, że dla drużyny Colo Colo grał za darmo, gdyż jak sam powiedział - "Za marzenia się nie płaci".


Po 16 latach profesjonalnej kariery Ivan zawiesił korki na kołku. Zamorano dzięki sile swoich strzałów nazywany był przez przeciwników Bam-Bam (w nawiązaniu do postaci z Flinstonów) lub „Ivan Groźny”. Dzisiaj Ivan ma 45 lat i jest asystentem trenera reprezentacji Chile do lat 19.
Dodał: AlwaysRemember || Data: 01.04.2012 13:26

Interes w Kraju Basków.

Interes w Kraju Basków – tak należy określić aktualną sytuację Interu na rynku trenerskim.

Trener Athleticu Bilbao, Pan Marcelo Bielsa to Argentyńczyk prowadzący wyżej wymieniony klub od początku aktualnego sezonu. Chociaż średnie wyniki w La Liga przyciemniają zasługi tego trenera w Bilbao, to wyeliminowanie angielskiej potęgi, jaką niewątpliwie jest Manchester United robi wrażenie! Kolejną sprawą jest wczorajszy ćwierćfinał Schalke vs. Bilbao. Zwycięstwo 2:4 na obcym terenie (Veltins Arena, Gelsenkirchen) to również doskonały wyczyn drużyny „El loco Bielsy”.

Prostym podsumowaniem jest jeden wniosek - nie ma żadnych szans na odejście Bielsy z Bilbao, zbyt wielką i dobrą pracę tam wykonuje, by odejść na bagienny teren Interu. Gowździem do trumny jest wypowiedź opisywanej osoby : „Inter? Bezpodstawna hipoteza”. Tu potrzeba kilku sezonów na odbudowanie składu, a przede wszystkim pieniędzy i cierpliwości pana Massimo – właśnie w tym momencie pojawia się temat Andrei Stramaccioniego. Zwycięstwo w NextGen Series to nie bułka z bananem. Stramaccioni pokazał swój warsztat trenerski z bardzo dobrej strony, pokonał po drodze sporo młodzieżówek znaczących klubów (w tym Ajax - potęga młodości). Mam tylko jedną obawę – Pan Andrea zacznie wdrażać swój długofalowy projekt, najpoważniejszy jak do tej pory w swoim życiu, a na koniec sezonu wszelkie plany brutalnie połknie, wydali i zje po raz drugi Massimo Moratti. Tutaj objawia się brak cierpliwości, tak kluczowej cechy na stanowisku prezesa szanującego się klubu.

Najchętniej widziałbym Inter sterowany przez mądrego człowieka przy kasie, cóż - Moratti nie potrafi podejmować mądrych decyzji, ale jak je ma podejmować będąc otoczonym przez upośledzonych dyrektorów? Wszyscy wołają o pomstę do nieba, ale szambo powstało po odejściu Gabriele Orialego, człowieka z bagażem doświadczeń. Druga sprawa to pieniądze pana Massimo. Pan Massimo to z opisu na Wikipedii włoski potentat naftowy, właściciel koncernu "Saras" oraz właściciel i prezes klubu piłkarskiego Inter Mediolan, czyli najkrócej burżuj z pieniędzmi, których skąpi, żałuje, mówiąc brzydko "żydzi" na wydatki Interu. Chorobliwe stosowanie się do wymogów Finansowego Fair Play to obsesja siedząca głęboko w mózgu sternika mediolańskiego statku, który powoli zawija do portu zwanego „Środek tabeli”. Niestety, w mojej głowie siedzi całkiem inna myśl, chociaż nie jestem ekonomistą czy maklerem giełdowym – takie zachowanie wskazuje na podupadanie interesu naftowego i spółki Saras, czego następstwem jest wycofywanie kapitału z klubu. Cóż, to tylko moje (i nie tylko moje) domysły na temat kondycji finansowej wujka Massimo. Tu objawia się brak środków do funkcjonowania na należytym poziomie – kolejna zła wiadomość dla całej społeczności Interu.

Podsumowując – Inter ma plany na budowę własnego stadionu. Inter chce grać w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Inter chce być szanowany, być postrachem europejskich drużyn. Wszystko upada, gdy słyszymy nazwisko – Moratti.

PS - odszedłem od tematu trenera na rzecz opisu ogólnej sytuacji Interu, ale nie da się tego opisać w zdaniu "Bielsa na pewno nie w Interze".
Dodał: g0raFCI || Data: 30.03.2012 15:39

Nowa miotła, nowa jakość?


Powitaliśmy dziś nowego trenera w naszych szeregach. Mimo braku doświadczenia, może pochwalić się już sporym sukcesem - od wczoraj, gdy prowadzona przez niego Primavera Interu Mediolan wygrała pierwszą edycję Next Generation Series. Mowa oczywiście o Andrei Stramaccionim.

Czego można się spodziewać po nowym szkoleniowcu? Jak zawsze w przypadku zatrudnienia nowego szkoleniowca oczekiwania są ogromne. Tym na co liczymy najbardziej jest wprowadzanie młodych zawodników do pierwszej drużyny. W końcu wydaje się, że ma on z młodymi chłopakami doskonały kontakt, co zdecydowanie predestynuje go do sukcesywnego włączania ich do pierwszego zespołu. Nie na "hura", nie wszystkich na raz, ale stopniowo pozwalać młodym chłopakom zaistnieć w świecie dorosłego futbolu. Co za tym idzie pojawia się nadzieja, na odsunięcie od pierwszej drużyny wiekowych, niewiele drużynie dających graczy.

Nowy Guardiola? Nie przesadzajmy. Oczywiście miło było by ujrzeć w przyszłości drużynę oparta na wychowankach i co najważniejsze wiele znaczącą na podwórku krajowym jak i w Europie. Jednak do tak niedoświadczonych trenerów należy podchodzić z dystansem, bowiem dobra praca z młodzieżą nie musi przekładać się na sukcesy w prowadzeniu pierwszej drużyny tak wielkiego zespołu. Guardiola jest geniuszem - to nie ulega wątpliwości i pomimo wszelakich głosów, mówiących o jego drużynie "samograjów" trzeba docenić jego pracę. Myślę, że Guardiolę spokojnie można nazwać fenomenem na ogromną skalę, a nam pozostaje żywić nadzieję, że Stramaccioni powtórzy jego sukcesy.

Czy będzie jednak miał ku temu okazję? Wiele wskazuje na to, że zatrudnienie młodego trenera ma być tylko rozwiązaniem tymczasowym, bowiem latem na rynku trenerskim dostępnych będzie prawdopodobnie więcej uznanych nazwisk niż przed rokiem - poczynając od Blanca, przez AVB a na Fabio Capello kończąc. Jeżeli jednak Andrea Stramaccioni wprowadzi do drużyny nową jakość, nie widzę żadnych przeciwwskazań, aby został on naszym trenerem na stałe.

Powodzenia Andrea!
Dodał: Jedrula || Data: 27.03.2012 00:05

Pieciu kandytatów aby wskrzesić Inter.

Pięć dróg dla nowego Interu Mediolan.




VILLAS BOAS – Portugalczyk jest lubiany w Interze, a teraz kosztuje mniej…
Formacja: Preferuje ustawienie 4-3-3, z dynamicznymi skrzydłowymi.
Kluczowy zawodnik: Lucas, 19 letni ofensywny pomocnik z Sao Paulo.

Andre Villas Boas, ma 34 lata a już może się pochwalić niewiarygodnymi przeżyciami w czołowych zespołach. Przez wiele lat nabywał doświadczenia przy boku byłego trenera Interu Jose Mourinho. Później podjął prace w FC Porto w którym to dokonywał niesamowitych osiągnięć w lidze jak i europie, przez co zwrócił uwagę Massimo Morattiego, jednak z powodów głownie finansowych rywalizacje o jego podpis na kontrakcie wygrał Roman Abramovitch. Tak wiec młody taktyk przybył do Chelsea na Stamford Bridge, gdzie jego założenia taktyczne zderzyły się z grupą starszych zawodników, która paradoksalnie skomponował Mourinho, w efekcie słabe wyniki przyczyniły się do jego zwolnienia. Powody tej dymisji nie mogą być zlekceważone. Zainteresowanie młodym taktykiem jest wciąż prawdziwe jednak są pewne wątpliwości.

Lucas Trzeba przyznać ze Villas Boas opuścił Inter w dobrych relacjach z zarządem. Dobrze rozumie czego oczekuje Moratti, a jego transferowe cele transferowe pokrywałyby się z obserwacjami Branca i Ausilio. Przykład? Inwestycja w Lucasa miałaby swoich zwolenników. Brazylijski talent byłby jednym z filarów młodego projektu dla nowej drużyny.

Taktyka: W FC Porto które wygrało Ligę Europy, Villas Boas stosował 4-3-3 które przynosiło efekty i świetne widowiska. W Chelsea pojawiły się pewne problemy ale jest jasne, że ustawienia Portugalczyka zgadzają się z oczekiwaniami Massimo Morattiego. Tak wiec jego kandydatura powinna być brana pod uwagę. Tym razem nie ma żadnych klauzuli i jeśli Andre zgodzi się na obniżkę pensji… Jedno jest pewne: Inter nie jest w stanie zagwarantować 5mln tak jak to zrobił Abramovitch. Obecnie w SerieA najwyższą pensje otrzymują Allegri(Milan) oraz Mazzari(Napoli) i jest to 2.5mln.





LAURENT BLANC – Znajomy Morattiego. Decyzja zapadnie w czerwcu.
Formacja: Preferuje grę 4-2-3-1 z dobrze wyszkoloną technicznie linią ofensywy.
Kluczowy zawodnik: Yann M'Vila 21 letni mózg zespołu Rennes z Francji.

Grał we Włoszech przez trzy lata, z których dwa były w Interze. Poznał włoską kulturę, i realia piłki nożnej w tym kraju. Doskonale zna Massimo Morattiego. We Francji, pokazał jakość i menadżerskie możliwości przez trzy sezony z Bordeaux, dzięki temu - wygrał Ligue 1, jeden Puchar Francji oraz dwa Super Puchary - stał się trenerem reprezentacji Francji: to właśnie Laurent Blanc, charyzmatyczny i wysoko oceniony trener.

Odejść czy nie? Kontrakt z reprezentacją Francji obowiązuje go do zbliżających się Euro 2012. We Francji wszyscy liczą że przedłuży swoją umowę o kolejne 4 lata. Jednak wydaje się, że sam zainteresowany nie wie do końca co chce zrobić: czy wziąć pod uwagę zainteresowanie ze strony Interu czy skupić się na dłuższej pracy z reprezentacją. Jednak według wielu źródeł – odejdzie po euro.

Znajomości, formacja drużyny: Nie jest tajemnicą, ze Blanc I Moratti rozmawiają ze sobą nie tylko na tematy sportowe. Czy te dobre relacje skłonią francuza do zawitania w Mediolanie?. Blanc wybiera z pośród dwóch formacji: 4-2-3-1 lub 4-3-3 w zależności od drużyny która prowadzi. Jego trenerski nos jest wyczulony co do młodych zawodników.

M’Vila, faworytem: mówiąc o młodych graczach, od razu na myśl nasuwa się Yann M’Vila: dyrygent w środku pola, energiczny, z dużym przeglądem pola, i z osobowością. W drużynie narodowej Blanc postrzega go jako gracza podstawowej jedenastki. M’vila który to jest wyceniany na 25mln euro, na koniec sezonu zadeklarował chęć odejścia z Rennes. Inter monitoruje tego zawodnika od 2 lat z myślą o jego kupnie.





WALTER MAZZARRI – Jeśli Napoli pozwoli mu odejść to może się przesunąć na pole position.
Formacja: W ostatnich latach, wybierał pomiędzy 3-4-1-2 a 3-4-2-1
Kluczowy zawodnik: Lavezzi, 26 letni argentyński napastnik w Napoli od 2007.

Włoski taktyk poprowadzi Inter? Dla SerieA to jeden z licznych atutów Waltera Mazzariego, który potwierdził swoje nieprzeciętne umiejętności w Napoli. Jego kariera to pasmo sukcesów. Od 2007 do 2009 prowadził Sampdorie, z którą zajął miejsce premiowane uczestnictwem w Pucharze UEFA(dziś to 8 klub w SerieB) przed tym był cud z Livorno - awans do SerieA, oraz utrzymanie Reggina Calcio w lidze mimo startu z -11 punktami. Wyróżnia się znakomitym nosem trenerskim. Prezydent Napoli Aurelio De Laurentiis nie szczędzi komplementów na jego temat, ceniąc jego osobowość jak i prace jaką wykonuje, co pokazuje ze w Neapolu nikt nawet nie chce myśleć o jego odejściu.

Wcześniej; Rok temu o tej porze, Juventus widział idealnego kandydata w Mazzarim jako następcę Luigi Del Neriego. Co wywołało niezła burze w Neapolu, jednak szybko ją zażegnano przedłużeniem umowy do 2013 roku. Moratti nie zamierza podejmować pochopnych kroków, ale wszystko wskazuje że zainteresowanie Mazzarim jest całkiem realne: jeśliby tylko Napoli zmieniło zdanie…

Sprawa Lavezziego: W tym przypadku Mazzari nie byłby osamotniony. Ostatniego lata Inter rozmawiał z De Laurentiis na temat ewentualnego transferu popularnego „Pocho”. Historia może się powtórzyć i tym razem, szczególnie gdyby Mazzari dostał zielone światełko od władz Napoli.





MARCELO BIELSA – Idol Argentyńczyków, opcja trudna do zrealizowania.
Formacja: Guardiola czerpie z niego inspiracje: ofensywne 4-3-3.
Kluczowy zawodnik: Mauricio Isla, 23 letni Chilijczyk, prawoskrzydłowy Udinese.

Marcelo Bielsa był pierwszy na liście życzeń. To był maj, kiedy Massimo Moratti wzywał go aby zajął miejsce po odchodzącym do PSG Leonardo. Niestety, trener z Rosario był już po słowie z Athletic Bilbao, które przedstawiło plan gwarantujący pełen kredyt zaufania w jego wizji futbolu. Wielu ludzi nie było przekonanych czy to dobry pomysł, ale na efekty nie było długo czekać. Respekt w Ameryce Południowej zdobywał występując w takich klubach jak Newell's Old Boys i Velez Sarsfield. W 1998 Argentyńczycy zaproponowali mu stanowisko selekcjonera drużyny narodowej, tej opcji nie mógł odrzucić. Mimo że jego wyniki nie były znakomite to w oczach zawodników był prawdziwym przywódcą: jego sposób treningów ujął wszystkich.

Dylemat: Na pewno nie będzie łatwo wyrwać go z Hiszpanii. Po tym jak odrzucił letnią ofertę Interu gdyż już był związany z Bilbao, BIelsa stanie przed trudnym wyborem - czy przedłużyć kończący się kontrakt w czerwcu i kontynuować hiszpański projekt, który jak na razie przynosi świetne skutki, czy też spróbować sił we włoskim futbolu. Czy tym razem uda się Morettiemu przekonać go?

Jego ustawienie: 4-3-3 agresywne i przede wszystkim bardzo ofensywne. Tak jak to robił, jako selekcjoner reprezentacji Chile i jak teraz w Bilbao, z dwójka ofensywnych skrzydłowych w linii pomocy: W Chile był to Alexis Sanchez oraz Mauricio Isla, a teraz Iker Muniain w Athletic Bilbao. Wszystko w swoim stylu. W skrócie: Marcelo Bielsa to 56letni trener, który posiada wystarczającą osobowość i doświadczenie, aby podjąć wyzwanie w takim klubie jak Inter.





CESARE PRANDELLI – Doceniany przez wiele lat, ale teraz jest selekcjonerem do 2014 roku.
Formacja: Zaprogramował reprezentacje Włoch – 4-3-1-2 rombem w pomocy.
Kluczowy zawodnik: Giuseppe Rossi, 25 letni napastnik z Villarreal.

Cesare Prandelli, to nazwisko które Massimo Morattiemu zawsze przechodziło przez myśl. Wszędzie gdzie pracował dużą wagę przywiązywał do młodych zawodników: czy to w Veronie, Parmie, Fiorentinie czy tez w reprezentacji. Przez to wpadł na celownik prezydenta Interu który chciałby, aby trener wprowadził świeżą krew w skład podstarzałego Interu w wyniku czego zespół wróciłby na zwycięski tor we Włoszech jak i Europie.

Kontrakt: Cesere Prandelli ma ważny kontrakt z FIGC do 2014 roku, co stanowi barierę którą będzie ciężko ominąć: zobaczymy jak potoczy się jego przygoda na Euro 2012, ale nie ma wątpliwości ze wykonał dobrą robotę w kwalifikacjach awansując z grupy na pierwszym miejscu (8 wygranych, 2 remisy: 20 bramek strzelonych 2 stracone). W tej sytuacji Prezydent Interu będzie musiał poczekać na rozwój wydarzeń po Euro w Polsce i Ukrainie. Ciekawa kandydatura ale zarazem bardzo cieżka do zrealizowania.

Ustawienie oraz ulubieniec: Podania po ziemi i z rombem w pomocy: to ta taktyka która dała Włochom kwalifikacje do turnieju. Warto dodać że w jego karierze zawsze opierał się na obronie 4ką graczy: od ustawienia 4-3-3 do 4-2-3-1. Jednym z filarów drużyny Prandelliego jest Giuseppe Rossi, skromny, błyskotliwy i wszechstronny: czyli ktoś kogo Inter potrzebuje.

Źródło: Gazzetta dello Sport

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------














































A Waszym zdaniem, kto bedzie 18 trenerem w 17 roku rządów Massimo Morattiego?
Dodał: viking || Data: 22.03.2012 02:39

Letnia rewolucja w Interze

Gazzetta dello Sport jakis czas temu opublikowała ciekawy artykuł w którym analizuje skład Interu i ewentualne ruchy transferowe jakie mogą zostać podjete w lecie. Pozwoliłem sobie go przetłumaczyć być może ktoś znajdzie tu coś ciekawego.

- Moratti: „mieszanka młodości z doświadczeniem.”
- Maicon, Julio i Pazzini, nikt nie jest nietykalny.
- Kto ma ważny kontrakt może zostać (o ile nie wpłynie wielka oferta), dla piłkarzy z kończącymi się kontraktami widmo odejścia z klubu jest bliskie.
- Ancelotti potrzebuje napastnika, United rozgląda się za bramkarzem.

* Julio Cesar – Kontrakt do 2014 – Pensja 4.5mln – Status: Zależy od wielkości oferty.
* Javier Zanetti – Kontrakt do 2013 – Pensja 3mln – Status: Zostaje, 38 lat ale wciąż ma pełno energii.
* Andrea Ranocchia – Kontrakt do 2015 – Pensja 1.5mln – Status: Zostaje, wraca do zdrowia.
* Walter Samuel – Kontrakt do 2012 – Pensja 3mln – Status: Zostaje, kontrakt zostanie przedłużony w najbliższym czasie.

Mediolan To co wiemy: Ci którzy maja ważny kontrakt maja wiele szans na pozostanie chyba ze wpłyną duże oferty, które pozwolą na zaskakujące transfery. Potencjalne przykłady? Mamy je trzy: Julio Cesar, Ranocchia oraz Pazzini. Dla Interu, Pazzo ma jeszcze wiele sezonów przed sobą, ale trzeba spojrzeć na PSG Leonardo i Ancelottiego, który to już go chciał w Chelsea. W lecie może się wiele wydarzyć.

* Yuto Nagatomo – Kontrakt do 2016 – Pensja 0.7mln – Zostaje, niekoniecznie jako piłkarz pierwszego składu.
* Lucio – Kontrakt do 2014 – Pensja 3.5mln – Status: Kontrakt niedawno przedłużony.
* Douglas Maicon – Kontrakt do 2013 – Pensja 4mln – Status: Odejdzie, jeśli wpłynie właściwa oferta.
* Juan Jesus – Kontrakt do 2016 – Pensja 0.5mln – Status: Zostaje, on jest przyszłością.

Kończące się kontrakty: Pomiędzy Cordoba, Chivu, Castellazzi i Samuelem, przypuszczalnie tylko jeden z nich przedłuży kontrakt, który to kończy się w czerwcu 2012 i powinien to być Argentyńczyk. Z bramkarzem są wątpliwości, Rumun odejdzie, natomiast Kolumbijczyk powinien zastanowić się czy nie chciałby wstąpić w struktury klubu. Prędzej czy później następną osoba, która będzie musiała podjąć taką decyzje będzie Zanetti: kapitan zostaje jako piłkarz, tak samo jak Cambiasso - teraz juz nie jest nietykalny – dołączył do grona tych, którzy mogą pomoc drużynie nie zawsze grając w pierwszym składzie. Alvarez może być bezpieczny o swoja przyszłość natomiast Zarate nie zostanie wykupiony za 15.5Mln euro z Lazio. Milito nie chce opuszczać miasta Mediolan, być może Racing Club de Avellaneda pokusi się o sprowadzenie swojego wychowanka?

* Cristan Chivu – Kontrakt do 2012 – Pensja 3.5mln – Status: Kontrakt nie zostanie przedłużony.
* Marco Faraoni – Kontrakt do 2016 – Pensja 0.4 mln – Status: Kontrakt niedawno przedłużony.
* Ricky Alvarez – Kontrakt do 2016 – Pensja 1mln – Status: Zostaje, Inter wiąże z nim wielkie nadzieje.
* Fredy Guarin – Kontrakt do 2016 – Pensja 2.5mln – Status: Może zostać wykupiony z Porto.

Bramkarze, powroty i młodzi piłkarze: Plotki głoszą, że w sprawie Julio Cesara może wpłynąć oferta z Manchesteru United. Prawda czy nie – okaże się, ale jeśli odejdzie to Emiliano Viviano (współwłasność z Palermo) może wrócić, wraz z Francesco Bardi który by pełnił role rezerwowego. Jednak nie możemy wykluczyć duetu Julio Cesar i Viviano. Jeśli chodzi o powroty z wypożyczeń: Caldirola wróci z Bresci, Jonathan z Parmy. Jeśli chodzi o Coutinho, to nowy trener podejmie decyzje: Espanyol chce przedłużyć wypożyczenie, jednak Inter nie jest przekonany co do tej opcji. Co z Juan Jesus? Czy zostanie wypożyczony do drużyny, w której będzie miał miejsce w pierwszej 11? Inter musi podjąć jakaś decyzje. Faraoni, Obi, Castaignos pozostaną graczami Interu; Poli zostanie wykupiony z Sampdorii za 4.5mln Euro.

* Andrea Poli – Kontrakt do 2016 – Pensja 0.6mln – Status: Zostanie wykupiony z Sampdorii.
* Esteban Cambiasso – Kontrakt do 2014 – Pensja 4mln – Status: On również zostanie.
* Joel Obi – Kontrakt do 2014 – Pensja 0.4mln – Status: Zostaje z nadzieją, ze dostanie więcej szans na grę w klubie.
* Philippe Coutinho – Kontrakt do 2015 – Pensja 0.6mln – Status: Obecnie przebywa na wypożyczeniu w Espanyol.

Wątpliwości: A tu sytuacje te, w których mamy spore wątpliwości. Pierwszy przykład to sprawa Diego Forlana. Może zostać mimo ze nie przekonuje, choć oferty z Ameryki Południowej mogą sprawić ze jego drogi z Interem mogą się rozejść. Sytuacja Guarina: po wypożyczeniu Inter może skorzystać z prawa do wykupienia zawodnika za 13.5mln euro, a to nie mało pieniędzy. W decyzji pomogą następne miesiące oraz plany przyszłego trenera. Nagatomo? Zostanie, ale musi zacząć grac lepiej, natomiast przyszłość Palombo będzie w rekach nowego trenera.

* Wesley Sneijder – Kontrakt do 2015 – Pensja 6mln – Status: Odejdzie, jeśli nadejdzie odpowiednia oferta.
* Angelo Palombo – Kontrakt do 2015 – Pensja 1.7mln – Status: Sytuacja piłkarza musi zostać przedyskutowana.
* Dejan Stankovic – Kontrakt do 2014 – Pensja 3mln – Status: Jego przydatność będzie przeanalizowana.
* Giampaolo Pazzini – Kontrakt do 2015 – Pensja 2.5mln – Status: Wszystko może się zdarzyć.

Przypadki Dekiego i Wesa: Moratti darzy sympatią Sneijdera i viceversa: to dobry znak aby pozostać w klubie na dłużej. Jednak wiele zależy od planów nowego trenera. Trzeba jednak uwzględnić, ze wszystko może zmienić wysoka oferta transferu, w rzeczywistości Wes jest jednym z tych którzy mogą Interowi przynieść sporo gotówki (jednak nie tyle ile 2 lata temu). Stankovic? Wciąż ma coś do zaoferowania na boisku, mimo ze nie jest piłkarzem który będzie w stanie zagrać 40 meczów w sezonie. Nawet w jego przypadku decydujące słowo będzie miał przyszły trener: Serb pozostanie tylko jeśli trener w pełni doceni jego umiejętności, w innym przypadku jego przyszłość będzie pod wielkim znakiem zapytania.

* Diego Forlan – kontrakt do 2013 – Pensja 3.5mln – Status: Może przenieść się do rodzinnych terenów.
* Diego Milito – kontrakt do 2014 – Pensja 4.5mln - Status: Tylko kilka klubów może się pokusić o niego.
* Mauro Zarate – Kontrakt do 2013 – Pensja 2.5mln – Status: Wraca do Lazio po zakończeniu wypożyczenia.
* Luc Castaignos – Kontrakt do 2016 – Pensja 0.4mln – Status: Zostaje, ale jego ewentualne wypożyczenie wchodzi w grę.

Na koniec: Lucio i Maicon: O pierwszego jest wiele zapytań z Niemiec i Anglii. Maicon przez ostatnie 2 lata jest niepewny swojej przyszłości: być może jeden z byłych trenerów (Mourinho lub Mancini) przekona go do opuszczenia San Siro.
Dodał: viking || Data: 20.03.2012 20:34

Chińczyk z Urugwaju

CZYTAJ RÓWNIEŻ TUTAJ!

Álvaro Recoba, a dokładniej Álvaro Alexander Recoba Rivero przyszedł na świat 17 marca 1976 roku w urugwajskim Montevideo. Obecnie „El Chino” gra w zespole Danubio, jednak wcześniej miał przed sobą epizody w europejskiej piłce. Postaram się przybliżyć postać tego genialnego pomocnika.

Danubio

Recoba kopać piłkę zaczynał w młodzieżowych zespołach „La Franja” . Jednak już w wieku 16 lat został dopuszczony do podstawowej jedenastki. W pierwszym składzie spędził sezon 1994/1995. Wtedy też oczarował świat swoją cudowną lewą nogą, którą potrafił zarówno potężnie i celnie uderzyć, jak i posłać podanie z dokładnością co do centymetra. Dla Danubio strzelił 11 bramek w 34 spotkaniach. Szybko zwrócił na siebie uwagę Nacionalu, który był jego następnym przystankiem w drodze na szczyt

Nacional

Dla drużyny „Tricolores” grał dwa sezony. „El Chino” prawdopodobnie popadł w konflikt z trenerem Nacionalu i wiele meczy zaczynał na ławce, a nawet i na trybunach. Sytuację szybko wykorzystał Inter Mediolan, sprawnie finalizując transfer genialnego Urugwajczyka do drużyny Nerazzurrich. W okresie gry dla „Tricolores” strzelił 17 bramek w 33 meczach.

Inter Mediolan

W drużynie „Czarno-niebieskich” zadebiutował w tym samym dniu, co inna legenda piłki nożnej, Ronaldo. Jednak debiutowy mecz nie przebiegał po myśli „Nerazzurrich”, którzy przegrywali z Chievo Veroną 0:1. I wtedy właśnie geniusz Recoby pozwolił na wywiezienie trzech punktów, po końcowym wyniku 2:1. „El Chino” strzelił dwie cudowne bramki z rzutów wolnych w ostatnich 10 minutach. Pierwszy strzał z odległości 25 metrów z niesamowitą siłą trafił wprost do siatki bezradnie interweniującego goalkeppera, następny strzał z większego kąta Recoba wykonał po faulu Christiana Doniego, a piłka trafiła w górny róg bramki Chievo Verony. Po dwóch sezonach „El Chino” został wypożyczony do Venezii, aby zdobywał doświadczenie.

Venezia

23 letni Recoba trafił do drużyny zaplecza włoskiej Serie A. Klub „Lagunari” zmagał się z widmem spadku z ligi. Wtedy „El Chino” udowodnił, że potrafił grać piłkę na bardzo wysokim poziomie. Strzelając 11 bramek i 9 razy asystując w 19 meczach pozwolił Venezii uciec przed spadkiem. Niedługo po tym, wrócił do drużyny „La Beneamata”.

Powrót do Interu Mediolan

Okres pobytu w Venezii trwał krócej niż sezon. W roku 2001 Recoba przedłużył kontrakt z drużyną Nerazzurrich, do 2006 roku. Niestety w tym samym miesiącu „El Chino” w obliczu problemu z fałszywym paszportem, stracił włoskie obywatelstwo, które otrzymał w 1999r. Otrzymał roczny zakaz, jednak po niedługim czasie został on ograniczony do 4 miesięcy. Recoba miał wiele znaczących wystąpień w drużynie Mediolańczyków. Przykładem jest mecz z Sampdorią z roku 2005. Inter przegrywał 2:0, trwała druga połowa meczu, dokładnie 87 minuta. Wtedy ówczesny trener Interu Roberto Mancini postanawia ściągnąć z boiska Adriano i wprowadzić w jego miejsce „El Chino”. Czy można wyjść z tak beznadziejnej sytuacji w tak krótkim czasie? Recoba udowodnił, że dla niego nie było to żadnym problemem. Pierwszy kontakt z piłką, podanie do Obefamiego Martinsa i mieliśmy już 2:1. Chwilę potem kolejne genialne podanie, tym razem do Christiana Vieriego, który bez problemu umieścił piłkę w siatce. Był remis. Sędzia doliczył trzy minuty. Czy trzeba było więcej? Nic podobnego. Recoba strzela trzecią bramkę i drużyna Nerazzurrich wygrała 3:2. Wszystko to w czasie 6 minut. Jednak z czasem coraz rzadziej Mancini stawiał na Recobę. W 2006 roku w wywiadzie dla Sky Italia pryzynał, że chce opuścić drużynę Mistrza Włoch. W sezonie 2006/2007 udało mu się zdobyć tylko jedną bramkę, ale niezwykłej urody, a mianowicię bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego.

(Pierwsza bramka)

Wkrótce Massimo Moratti zdecydował się wypożyczyć „El Chino” do Torino, gdzie spotkał się z swoim byłym trenerem za czasów Venezii Walterem Novellino, który obecnie objął drużynę „Il Toro”. Tak zakończyła się jego przygoda z zespołem z Mediolanu. Spędził w drużynie Mistrza Włoch 10 sezonów.

Torino

W drużynie „Il Toro” Recoba zaliczył udany start, już w drugim spotkaniu zdobył bramkę, po świetnej akcji Recoba-Rosina. Niedługo potem było spotkanie z Romą, w którym strzelił dwie bramki. Niestety, dręczony kontuzjami i krótkimi okresami gry, pomimo dobrego początku, zakończył sezon poza podstawową jedenastką graczy z Turynu. Po epizodzie w Włoszech zdecydował się na grę w lidze greckiej.

Panionios

Recoba po podpisaniu kontraktu z drużyną Panioniosu stał się jednym z największych transferów w historii tego klubu. Podobnie jak w Torino, po dobrym starcie i efektywnej grze, Recoba znów zaczął być nękany kontuzjami, co znacząco wpłynęło na jego dalszy ciąg kariery. W drużynie „Istorikos” grał przez sezon 2008/2009. Następnie, ze względu na jego liczne kontuzje i wysokość zarobków, rozwiązał swój kontrakt z klubem i był dostępny z wolnego transferu.

Powrót do Urugwaju

Recoba tylko 9 dni pozostawał bez klubu. Niedługo potem, został zakontraktowany w zespole Danubio, w którym zaczynał swoją karierę. Obecnie Recoba ma 36 lat i gra dla drużyny Nacionalu.



Recoba był zawodnikiem, który posiadał znakomite umiejętności techniczne, miał bardzo dobre tempo i drybling. Był specjalistą od rzutów wolnych, co udowadniają chociażby bramki zdobyte podczas debiutu w drużynie Interu. Mógł być najlepszym zawodnikiem na świecie, jednak na jego drodze stawały kontuzje. Przez pewien okres, był najlepiej opłacanym zawodnikiem na świecie! (15mln dolarów rocznie!). Jak wyglądały jego genialne strzały, bramki i niesamowite asysty? Możemy to zobaczyć na poniższym filmie : TUTAJ!




Dodał: AlwaysRemember || Data: 10.03.2012 12:51

Upadek Imperatora



17 lutego 1982 w Rio de Janeiro narodził się Adriano Leite Ribeiro, bardziej znany jako po prostu Adriano. Kiedy rozpoczynał grę w piłkę, miał wszystkie atuty, które pozwalały mu stać się piłkarzem idealnym – był szybki, wysoki, świetnie wyszkolony technicznie, a jego strzały mogły burzyć domy. Jednak woda sodowa szybko uderzyła mu do głowy, a przy wadze ponad 100kg nie błyszczy ani szybkością, ani zwrotnością. Jak przebiegała jego kariera, po której stoczył się na własne dno?

Inter Mediolan



Adriano rozpoczął swoją karierę w kadrze młodzieżowej Flamengo, grał w drużynie między 1999 do 2001 roku. W seniorskiej drużynie Rubro-Negro występował tylko przez rok (2000/2001), wtedy też scouci Interu postanowili wzmocnić atak Nerazzurrich napastnikiem w postaci „el Imperatore”. Do Interu przeniósł się na sezon 2001/2002, a swojego pierwszego gola zdobył z rzutu wolnego w spotkaniu towarzyskim z Realem Madryt.
Zobacz!
Z nadzieją ogrania się w Serie A, 20 letni Adriano trafił do Fiorentiny, gdzie razem z Adrianem Mutu tworzył niezwykle skuteczny duet. Niedługo potem Parma podpisała akt współwłasności na mocy której „Cesarz” trafił do drużyny Gialloblu. W 36 występach trafił do siatki aż 22 razy. Na wypożyczeniach spędza lata 2002/2004. Wtedy trafił z powrotem do Interu.
Na San Siro wrócił na początku sezonu 2004/2005, a sezon okazał się niebywałem sukcesem, ponieważ na 16 występów, aż 15 razy trafiał do siatki przeciwników. Od 11 lipca 2004 roku do 25 czerwca 2005 roku Adriano siał postrach nie tylko „na własnym podwórku” jakim była włoska liga, ale także na arenie międzynarodowej, zdobywając we wszystkich rozgrywkach ponad 40 bramek. Wynik był bardzo imponujący, więc włodarze Interu przedłużyli kontrakt do 30 czerwca 2010r.
Niestety zarząd Interu szybko pożałował tego kroku, gdyż forma Adriano zgasła, a spadające na niego pytania dotyczące etyki pracy, która została zakwestionowana, gdy dziennikarze uchwycili i rozpowszechnili zdjęcia Adriano bawiącego się w nocnych klubach (2006/2007), nie pomagała w powrocie do formy. Dodatkowo skrzydła podcięła mu śmierć ojca, który zmarł w wieku 44lat.
Do porządku próbował go przywrócić również ówczesny trener reprezentacji Brazylii Dunga nie powołując „Imperatore” i mówiąc, aby „skoncentrował się na futbolu”. Słowa zostały rzucone jak na wiatr, a Adriano balował w najlepsze. Niedługo po incydencie dotyczącym imprezy urodzinowej, Roberto Mancini, trener Interu Mediolan, zostawił go na ławce w meczu Ligi Mistrzów przeciwko hiszpańskiej Valencii, a następnie pomijając go w zgłaszaniu listy na mecz ligowy z Catanią. Massimo Moratti spróbował wysłać Adriano do ziemi ojczystej – Brazylii, aby zresetował się i złapał drugi oddech. Miało w tym pomóc Sao Paulo.

FC Sao Paulo


W drużynie Tricolor Paulista zaliczył udany debiut, trafiając 2 razy do siatki Guaratinguetá w meczu Mistrzostw Stanu Sao Paulo. Mimo niepowodzeń zespołu, „Imperatore” mógł uznać swój krótki pobyt w São Paulo za udany –17 goli w 28 spotkaniach dało mu miejsce w pierwszej "10" (miejsce 8) klubowej listy wszech czasów. Dobre występy spowodowały powrót do kadry Brazylii, a sam Adriano wiązał wielkie nadzieje z powrotem do wielkiej piłki we włoskim Mediolanie. Klub zgodził się na prośbę, jaką wystosował brazylijczyk i pozwolił mu odpocząć przed powrotem do Włoch, rozwiązując kontrakt wcześniej o 8 spotkań.

Powrót do Interu

Adriano wrócił do Mediolanu w wysokiej formie, co objawiało się tym, że regularnie trafiał do siatki przeciwnika. W dniu 22 października 2008, Adriano zdobył zwycięskiego gola w meczu przeciwko Anorthosis Famagusta (LM), a wraz z tą bramką, Adriano strzelił swojego 18. gola w Lidze Mistrzów, a 70 dla klubu. W czasie zimowej przerwy Inter pozwolił wyjechać mu do słonecznej Brazylii. Przed powrotem do rozgrywek Adriano nie zameldował się w siedzibie Interu ani nie przedłużył kontraktu z drużyną Nerrazzurich. Cierpliwość zarządu się skończyła. Za porozumieniem stron współpraca pomiędzy Imperatorem i Interem Mediolan została rozwiązana.

Flamengo

„Powrót do podstaw” rzec by można. Adriano trafił do swojego pierwszego klubu z którym podpisał roczny kontrakt. Gra znów układała się po jego myśli, w debiucie strzelił bramkę, potem dołożył pierwszego w Flamengo hat-tricka, niedługo potem strzelił kolejnego w meczu derbowym pomiędzy Flamengo i Fluminense. Imperator znalazł się na celowniku rzymskiej ekipy Giallorossi.

Roma

Adriano podpisał kontrakt z Romą, w myśl której zarabiał wynagrodzenie równe 5M euro. Roma szybko sparzyła się na tym transferze i po 7 miesiącach we Włoszech, Imperator znów zostaje bez drużyny.

Corinthians

Cóż pozostało „nowemu Ronaldo” jak nie powrót do ojczystej ziemi? W 2011 zawodnik podpisał roczny kontrakt z popularnymi „Timão”. Niestety zły los nie opuszczał brazylijczyka, który na treningu zerwał ścięgno Achillesa. Po 6 miesiącach rehabilitacji powrócił na boiska.

Mogło by się wydawać, że po przybyciu do Corinthians „Imperator” spuścił z tonu, lecz nic bardziej mylnego. Wiele słyszy sie o jego wybrykach, jak choćby strzelanie z broni do kobiety, unikanie treningów, konflikty z kibicami, a także problemy z wagą.
Adriano ma teraz 30 lat, kiedyś ubiegały się o niego najlepsze kluby świata (Chelsea za czasów Jose Mourinho oferowała za byłego napastnika brazylijskiej reprezentacji 80mln funtów), miał wszystko, o czym mógł tylko marzyć, kiedy wychowywał się w brazylijskich slumsach. Kiedyś był postrachem bramkarzy i obrońców, a teraz? Teraz może być jedynie pośmiewiskiem. Żeby wspomnieć jak grał „ el Imperatore” za swych najlepszych czasów, wystarczy spojrzeć na poniższy filmik :
http://www.youtube.com/watch?v=kcefDHIFlQ8
Dodał: AlwaysRemember || Data: 06.03.2012 18:36
<< Poprzednia 1 Następna >>

Inter Mediolan | Manchester United | Borussia Dortmund | Chelsea Londyn | mecze na zywoPszów | angielski Rydułtowy | Katalog stron | PSG | Manchester City