Na stronie znajduje się 36 osób: 0 użytkowników oraz 36 gości

Maskarada skończyła się farsą

Javier Mascherano ostatecznie wylądował w Barcelonie i choć klasa tego piłkarza jest wysoka, warto zadać sobie pytanie, czy na pewno zawodnik traktujący swój klub w sposób, w jaki potraktował Liverpool, byłby na Giuseppe Meazza mile widziany?

Historia pokazała, a nawet w zasadzie pokazuje także w ostatnich kilku dniach, że opieranie się na niewdzięcznikach nigdy nie kończy się dobrze i mimo niezaprzeczalnych zasług Christiana Vieriego czy Zlatana Ibrahimovicia, dziś mało kto wspomina ich w Mediolanie tak, jak wspomina się na przykład Alvaro Recobę.



Pytanie numer dwa - czy Mascherano poza atutami w postaci umiejętności i wieku - byłby transferem właściwym? Inter jako drużyna defensywna musi się teraz zmierzyć z nową koncepcją równie nowego trenera, który Nerazurrich przesuwa do przodu. W roli defensywnego pomocnika absolutnym liderem jest Esteban Cambiasso - zapewne obok Essiena i właśnie Mascherano najlepszy piłkarz na tej pozycji.

A dalej? Istna klątwa urodzaju, Inter posiada tylu zawodników zdolnych do gry jako DMF, że mógłby nimi spokojnie obdarować 1/3 Serie A i każdy mieściłby się w podstawowej jedenastce swojego zespołu. Cambiasso w zadaniach defensywnych dodatkowo może być wspierany przez Muntariego, Stankovicia, Mottę, Marigę, nawet Chivu i Zanettiego, a od biedy także i Sneijdera. Mało, który klub ma taki luksus na jakiejkolwiek pozycji, więc czy dokupowanie kolejnego piłkarza tego typu - mimo jego klasy - ma sens?

Wydaje się, że nie ma, a niecodzienna więź jaka łączyła Mascherano i Beniteza z pewnością nie była tu bez znaczenia, choć za transfery formalnie odpowiada Moratti i Branca. Zważywszy również na fakt, iż Inter dysponuje szóstką zawodników zdolnych do gry na tej pozycji, a Cambiasso jest niemal niezawodny, nasuwa się pytanie - czy pomoc Interu ma słaby punkt?

Otóż ma - brak jej piłkarzy kreatywnych w tym samym stopniu co Wes Sneijder. I o ile Cambiasso jest niemal nieśmiertelny, Sneijderowi kontuzje przytrafiają się nader często, a bez jego udziału gra w naszym wykonaniu w minionym sezonie pozostawiała wiele do życzenia. I właśnie dlatego pojawił się Coutinho. Jednak czy młody Brazylijczyk jest już w stanie często w pojedynkę stanowić o sile najlepszego obecnie zespołu Europy? Sparingi nie odpowiedziały na to pytanie jednoznacznie.

Jeżeli ktoś powinien być priorytetem transferowym Interu, to właśnie ofensywny pomocnik. Już przed rokiem w tej kwestii pojawił się problem - los i zdrowie szczęśliwie dopisały - nadal jednak brak reżysera gry, który obok Wesa lub też w zamian mógłby napędzać działania napastników, a przy tym w równie udany sposób wspomagać obrońców. Nawet uwzględniwszy finansową sytuację Interu, który biedny nie jest - ale musi zacząć zarabiać.



Z oczywistych powodów i troski o atmosferę w drużynie van der Vaart nie wydaje się dobrym zakupem. Pozostaje jednak trzymać kciuki, że w ciągu pozostałych jeszcze sześciu dni mercato do klubu trafi jeszcze jeden klasowy rozgrywający (a piekąc dwie pieczenie przy jednym ogniu - najlepiej odnajdujący się także jako napastnik), bo jest to w zasadzie jedyna pilna potrzeba Interu. Za późno by mówić o Silvie czy Gourcuffie, a Aguero zdaje się być piłkarzem przecenianym na złość polityce zacieśniania pasa. Murowanym faworytem wydawałby się utalentowany Hamsik, który jednak mocno podkreśla swoje przywiązanie do Napoli, a sam klub chce za niego przynajmniej 40 milionów euro.

Jest szansa na wzmocnienie drugiej linii? Kim?
Dodał: Loon || Data: 27.08.2010 14:26
Komentarzy: 4

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
#4 Autor: Odet [30.08.2010 22:51]
ProfilProfilProfil
trzeba było powalczyć o Palombo, ale jeszcze spróbować ściągnąć Montolivo.
A tak kontuzja Motty i w środku mamy: Cambiasso, Marigę, Zanettiego i Stankovica.
Pozdr.
#3 Autor: MarcinFCI [27.08.2010 20:20]
ProfilProfilProfil
Dla mnie właśnie van der Vaart wydawałby się odpowiedni. Lewonożny pomocnik ofensywny byłby ogromnym wzmocnieniem. Przy ustawieniu 4-2-3-1 Rafael grałby w miejscu Pandeva na lewej flance. Przy ewentualnej absencji (odpukać!) Sneijdera właśnie vdV mógłby go zastąpić, a wtedy z ławki wchodzi Pandev na lewą stronę. Kolejnym plusem może wydawać się niewysoka cena, która oscyluje w granicach 15 mln euro. Poza tym Real po letnich zakupach nie ma miejsca dla van der Vaarta i Holender jest obecnie na wylocie z Madrytu, więc pewnie udałoby się jeszcze trochę zbić z ceny. Zawodnik nie jest też staruszkiem, a 27 lat na karku pozwoli mu zagrać jeszcze przynajmniej 3-4 sezony na wysokim poziomie. No nie wiem jak Wy, ale ja widzę tu bardzo dużo plusów i z chęcią zobaczyłbym Rafaela w czarno-niebieskiej koszulce.
Piłkarze, którzy przychodzili do Nas z Realu sprawdzają się praktycznie zawsze, więc może by zaryzykować jeszcze raz. Tylko czy Real po tym jak nie sprzedaliśmy im Maicona zgodzi się na jakiekolwiek rozmowy z Nami.
Forza Nerazzurri!
PS: Już za kilka godzin piąte trofeum ;).
#2 Autor: Gajdzik [27.08.2010 17:23]
ProfilProfilProfil
Ciężko kogoś znaleźć na tą pozycję, ale naprawdę przydałby się jakiś doświadczony ofensywny pomocnik, mi osobiści podobała się gra Sáncheza na mundialu ale też jest jeszcze młody
#1 Autor: Jedrula [27.08.2010 14:54]
ProfilProfilProfil
IMO Hamsik jest przereklamowany, niestety.. A może po prostu go nie lubię.