Na stronie znajdują się 22 osoby: 1 użytkownik (coutinho24) oraz 21 gości

Obraz nędzy i rozpaczy

To, co zaprezentowali piłkarze Interu Mediolan w meczu o Superpuchar Europy przeciwko Atletico Madryt woła o pomstę do nieba. Przyzwyczajony fantastyczną piłką podopiecznych Jose Mourinho, teraz - już pod okiem nowego szkoleniowca, Rafy Beniteza - jestem wprost zszokowany. Już w meczu z Romą, Inter powinien przegrać (to Roma przegrała, a nie Inter wygrał). Gdyby nie prezenty od graczy Romy w postaci m.in. niewykorzystanej sytuacji sam na sam z Julio Cesarem, czy asysty Vucinicia przy golu Pandeva, oraz kilku innych "popisów" - zapewne skończyłoby się to klęską. Było ona jednak nieuchronna i nastąpiła szybciej, niż wszystkim się wydawało.

W zeszłym sezonie Maicon był bardzo solidnym zawodnikiem w defensywie i wybitnym wzmocnieniem ofensywnych poczynań Interu. Teraz w obronie nie zaprezentował nic, a nawet można było w niektórych momentach stwierdzić, że był dwunastym zawodnikiem Atletico. W ataku także niczego nie wniósł. Czyżby pozostawienie go w klubie było błędem? Teraz ciężko to stwierdzić - nawet nie chcę niczego takiego sugerować, ale być może tak jest faktycznie. W sparingach i w spotkaniu o Superpuchar Włoch, też grał źle - a przynajmniej poniżej tego poziomu, którego powinno wymagać się od gracza takiej klasy. Jest to zawodnik o wielkich umiejętnościach, jednak w ostatnim czasie gra niezwykle nonszalancko i nie ma w tym żadnych korzyści dla zespołu.

Lucio i Walter Samuel notorycznie wybijali piłkę pod nogi rywali. Obaj byli zbyt wolni i nie nadążali za napastnikami Atletico. Mieli co prawda kilka udanych interwencji, ale oni - razem z Chivu - stworzyli w tym spotkaniu listę naprawdę wielu błędów, która powinna zostać opatrzona napisem: "Czego nie powinien robić obrońca". I pomyśleć, że ci sami zawodnicy pod wodzą Jose Mourinho znakomicie się ze sobą rozumieli, potrafili ustawić się w odpowiednim miejscu i odebrać piłkę rywalowi. Teraz tego nie było.

Kolejny szok to postawa Javiera Zanettiego. 37-letni weteran zagrał zdecydowanie poniżej poziomu, do którego nas przyzwyczaił grając w klubie przez wiele lat. Brakowało mu kondycji, szybkości, dokładności w podaniach, a nawet chęci gry, czego po kapitanie się nie spodziewałem. Podobnie zachowywał się Wesley Sneijder. Nie mogę sobie przypomnieć żadnego celnego podania do przodu w wykonaniu Holenderskiego pomocnika. Zawodnik, który walczy o miano najlepszego gracza na świecie, nie powinien tak grać. Zszedł poniżej i tak beznadziejnego poziomu tego spotkania w wykonaniu graczy Interu. A Coutinho, który wszedł za Sneijdera? Jest tak słaby fizycznie, że przewracał się od podmuchu wiatru. I rzekomo najlepszy defensywny pomocnik świata - Esteban Cambiasso. Kolejny gracz, bez woli walki, odpuszczał wiele piłek, był wolny, niedokładnie podawał, chaotyczny w swoich boiskowych poczynaniach. Najlepszym defensywnym pomocnikiem świata jest Javier Mascherano i choć można go nie lubić za wiele rzeczy, m.in. za to, że wybrał Barcę - trzeba się z tym pogodzić.

Następny "mistrz" to Diego Milito. Mniejsza już o ten rzut karny, bo strzelenie go nie pasowałoby do wszystkiego, co wcześniej oglądaliśmy w wykonaniu Interu. Chodzi o to, że jest on zupełnie bez formy. Jest bezsensem wystawianie zawodnika, tylko i wyłącznie ze względu na to, że trzy miesiące wstecz dał wiele radości klubowi, skoro teraz nie ma formy. Wielokrotnie łapany na pozycji spalonej, brak techniki, szybkości, kondycji, chęci do gry... i wszystkiego innego, co może być dobre u piłkarza.

Nie spodziewałem się Dejana Stankovicia w pierwszym składzie. I słusznie, bo nie powinno go tam być. Niestety był. I również dostosował się do kolegów z drużyny - tracił wszystkie piłki jak popadnie i nic pozytywnego do gry nie wniósł. Podobnie jak Goran Pandev. Obaj zresztą pokazali, że nie potrafią nawet przyjąć piłki. Byli jeszcze Samuel Eto'o i Julio Cesar. Ich jakoś przesadnie krytykował nie będę, bo ten pierwszy w miarę się starał (chociaż też stracił niepotrzebnie kilka piłek), a drugi pewnie bronił większość strzałów (chociaż mógł wybronić pierwszą bramkę).

I został Rafa Benitez. Człowiek, który przejął po Mourinho fantastyczny zespół. W chwili obecnej jest to banda kopaczy, która gra tak jakby po raz pierwszy widziała siebie na oczy. Być może kryją się za tym: słabe przygotowanie fizyczne na tym etapie sezonu (właściwie jego początku), nowa taktyka itd. Nie napawa to jednak optymizmem przed meczami fazy grupowej Ligi Mistrzów, bo nie da się ukryć że z taką grą nie mamy żadnych szans z Twente, Werderem i Tottenhamem. Nawet w Serie A może być ciężko. Nie apeluje o to by zwalniać Beniteza, ani nikogo innego za tą jedną porażkę. Trzeba jednak coś zmienić, bo bez zaangażowania, bez porozumienia na boisku, bez odpowiedniej taktyki - nic nie osiągniemy. A dzisiaj skompromitował się cały zespół, grając przez 90 minut tak, by po ostatnim gwizdku nie można było powiedzieć nic dobrego o ich występie. Bo przegrać zawsze można, ale z przeciwnikiem, a nie z tym, że komuś się nie chce. Wielokrotnie krytykowany, za to że "nie biegał" - Mario Balotelli ma więcej ambicji, od tych którzy grali w tym meczu. Gdzie ta motywacja, panie Benitez? Bo chyba pana trzeba pytać, skoro za Jose Mourinho, o chęć zwycięstwa wśród piłkarzy się nie bałem?!
Dodał: IRT || Data: 27.08.2010 23:28
Komentarzy: 20

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
#1 Autor: Lolek [28.08.2010 00:08]
ProfilProfilProfil
ja piernicze ludzie jest nowy trener z nowa wizja taktyczna, nie da sie zmienic tak gry w ciagu 2 meczów o taka stawke :| mecz byl fatalny w naszym wykonaniu ale nie mozna tak surowo oceniac Beniteza. Co niektorzy chyba za bardzo sie przyzwyczaili do zwyciestw i do Mou. Przeskok taktyczny widac zdecydowanie stad wiele niedokladnosci i dziur. Moim zdaniem za miesiac bedzie juz OK
<< Poprzednia 1 Następna >>

Inter Mediolan | Manchester United | Borussia Dortmund | Chelsea Londyn | mecze na zywoPszów | angielski Rydułtowy | Katalog stron | PSG | Manchester City