Może mnie mylić pamięć (proszę resztę o korektę) Było to chyba w roku 2004 lub 2003, Materazzi po meczu po męsku wyjaśnił w tunelu piłkarzowi Sieny pewne sprawy. Cirillo płakał zakrwawiony do kamery, potem nawet gdzieś napisał oficjalne pismo wnioskując o surową karę, ogólnie szopkę odstawił, no ale Materazzi dostał karę na jaką zasłużył.
Właśnie się ostatnio zastanawiałem czy ktoś wróci do sytuacji z ówczesnym graczem Sieny, która nota bene jest największym "występkiem" Matrixa, a nie piętnowane obrażanie Zidane'a. Ale Marco spoważniał na dobre.
Coutinho, nazywając mnie sezonowym dzieckiem tylko przez to, że dziwią (i trochę śmieszą) mnie słowa Mourinho strzelasz sobie w kolano.
Gdybym spotkał Jose na ulicy, chętnie bym gościa uściskał za to że miał niemały wkład w pokaźną historię 2010 mojego ukochanego klubu, ale potęgowanie jego magii mija się z celem. Dziś doszło do sytuacji, w której cała gloria zwycięstwa przypisywana jest tylko i wyłącznie Mourinho, to żenujące. Wspominając sukces sprzed roku pierwsi na myśl przychodzą mi Milito, Sneijder, Cesar czy Maicon, doceniam starania Morattiego, całego zarządu i Facchetteiego, nie tylko trenera który wszystkie zasługi sprytnie przelał na swoje konto.
W dodatku Jose myśli chyba sobie, że do Interu to się wraca jak do pustego mieszkania, co druga konferencja słyszę "może kiedyś wrócę, może nie wrócę", facet, to nie Ty o tym decydujesz i radzę Ci to w końcu pojąć. To, czy wrócisz zależy przede wszystkim od tego czy Cię zaprosimy. Od pewnego czasu jego zachowanie przypomina mi frustrata którego przestały kochać kamery.
A ludzie jak jeden mąż, Jose kochamy Cię i wracaj do nas kiedy chcesz, litości.
Po prostu, wolę Jose zapamiętać jako świetnego mentora który prowadził naszą armię do walk z największymi klubami Europy, niż faceta który co chwila musi przypominać o swoich sukcesach bo dostaje regularne lanie od Barcelony.
Także Jose dzięki za wszystko, nam daj spokój a Ty idź sobie prowadź swój madrycki cyrk z wyżelowanym jegomościem na czele dla którego zostawiłeś klub który "kochasz".
[07.02.2011 00:54] Materazzi: "Nie jestem święty"
http://www.gazzetta.it/Foto%20Hermes/2004/02-Febbraio/02/cirillo--310x210.jpg - proszę, tak wyglądał w sytuacji o której mówię