Bramkarz mediolańskiego Interu - Julio Cesar dwa tygodnie po tym jak spowodował wypadek samochodowy na kilka dni przed spotkaniem z Chelsea uderza się w pierś.
"Prowadziłem swój samochód, była ze mną żona mojego przyjaciela. Chciałem nieco przyśpieszyć, żeby usłyszeć hałas silnika. Przejechałem przez kałużę wody i straciłem kontrolę nad pojazdem."
"Ten incydent wiele mnie nauczył, ponieważ zrozumiałem że ryzykowałem życie swoje i drugiej osoby. Mogłem stracić wszystko przez głupotę, teraz jeżdżę spokojnie. Kilka dni temu siedziałem obok Lucio kiedy prowadził, poprosiłem go żeby zwolnił, miałem strach przed prędkością."
Tymczasem nasz bramkarz nie ma żadnego strachu przed rewanżowym spotkaniem przeciwko Chelsea: "W pierwszym meczu puściłem trochę dziwnego gola, jednak w Londynie obronię wszystko i przejdziemy dalej."