Dyrektor techniczny Interu Mediolan, Marco Branca udzielił wywiadu na temat wczorajszego meczu nerazzurrich z Genoą.
„Nie możesz zawsze grać z maksymalną determinacją i to właśnie wydarzyło się wczoraj. Na boisku nie było werwy, ani z naszej strony, ani ze strony Genoi. Być może dlatego, że było zimno...”
„Kiedy Bjorn Borg nie wygrywał meczu pytano – dlaczego? A teraz my jesteśmy pytani dlaczego Inter znowu zremisował na własnym boisku. Takie rzeczy zdarzają się nawet najlepszym, takim jak Borg...”
„Oczywiście, że lepiej byłoby dla nas gdybyśmy zdobyli komplet punktów, ale to był mecz o mniejszym zaangażowaniu od innych; również mecze reprezentacji, które wielu z naszych piłkarzy rozegrało, miały na to wpływ. Zmęczenie jest czymś normalnym. Nie możemy zawsze być na sto procent. Akceptujemy werdykt boiska.”
Branca został spytany, czy Inter mógł zagrać słabiej z powodu zawieszenia trenera, Jose Mourinho, który mecz oglądał z trybun:
„Masz rację. Jego nieobecność była odczuwalna. Jego brak na ławce jest dla nas stratą.”
„Czy remis Romy i Milanu miał wpływ na naszą grę? Nie. Skupiamy się tylko na sobie. Koniec końców ten punkt jest dobry, zdobyty z szybką, nieprzewidywalną i dobrze zorganizowaną drużyną. Ten mecz może się okazać ważnym w kontekście drogi po mistrzowski tytuł. Ostatnio gramy z drużynami, które są w formie, ale jesteśmy dobrze przygotowani.”
Diego Milito w drugiej połowie miał szanse na zdobycie bramki, jednak stracił równowagę podczas starcia z Morettim.
„Diego powiedział mi, że został dotknięty dokładnie wtedy, kiedy składał się do strzału i to nie pozwoliło mu uderzyć tak jak powinien.”
Marco Branca skomentował też epizod z Sulleyem Muntarim tuż po tym, jak reprezentant Ghany opuścił plac gry:
„Myślę, że był zły tak jak każdy, kto jest ściągany z murawy. To kwestia przywiązania do koszulki. Sulley to wspaniały chłopak, w szatni przeprosił wszystkich za swoje zachowanie.”
W następnym meczu Inter zmierzy się z groźną Catanią. Będzie to mecz bez Waltera Samuela, który będzie musiał pauzować z powodu żółtej kartki, pokazanej mu w meczu z drużyną rossoblu.
„To część gry. Powiem tylko, że może jego klatka piersiowa jest twardsza dla innych, dlatego jest nazywany The Wall. (Mur – przyp. red.)”