Perisic przeszedł obok meczu, szkoda zejścia Candervy no ale cóż.
Miejmy nadzieję że Udine stanie na wysokości zadania


Ale mieliśmy poprzeczke i słupek. Coś tam jednak kreowaliśmy, raz wybijali piłkę z linii, drugi raz swietnie Sirigu wyciągnął strzał Icardiego. Wszyscy widzieliśmy gorsze mecze Interu, gdzie było nawet pół okazji.Piekarz pisze:Sirigu po prawdzie nie wyjął nic niesamowitego, może jeden strzał. Byliśmy dzisiaj ślamazarni, mało kreatywni, ociężali, nie potrafiliśmy konstruować akcji i dlatego nic nie strzeliliśmy.
Kolego byłeś na tym samym meczu ? Gdyby nie jego znakomite interwencje które nie dość że zapewniły 3 punkty Toro, to dodatkowo dały samopoczucie obrońcą gospodarzy iż mają za plecami faceta który naprawi prawie każdy ich błąd co w futbolu przekłada się bardzo na + grę linii defensywnej..Piekarz pisze:Sirigu po prawdzie nie wyjął nic niesamowitego, może jeden strzał.
Większość wrzutek bez sensu to fakt ale akurat Cancelo z Ansaldim to nie miał najmniejszych problemów bo ilość zagrań, które nasz były obronca zablokował można policzyć na palcach jednej ręki. Bardziej bym się skupił na Karamoh który z powodu bezradności próbował przenieś się na drugą stronę co też na nie wiele się zdało..Raffal pisze:Słaby mecz. Głupie wrzutki z których nic nie wynikało. Cancelo wyłączony z gry przez Ansalduego.
Milan 47,Lazio 45,Roma 43...Inter 33 tyle meczów rozegrali nasi rywale do LM...reszta Twojego wywodu opiera się na przypuszczeniach i życzeniach które zazwyczaj mało mają wspólnego z rzeczywistością.Ponoć mamy najlepszego bramkarza,środkowego obrońcę,Maicona 2,Kroosa 2,najlepsze skrzydła w Italii(opinia archiwalna) czołową 9tke na świecie i trenera geniuszamaverik pisze:Niektórzy może powinni oglądać mecze rywali dla porównania, może wtedy im się odmieni zdanie.
Tym, którzy piszą, że już po LM to radze się porządnie zastanowić, bo jak czytam komentarze kibiców Romy czy Milanu w podobnym tonie, to pozostaje pytanie, kto do tej top4 wejdzie? nikt? Już nawet kibice Milanu mieli (piszę w czasie przeszłym, bo mecz z Sassuolo definitywnie przekreślił) większa wiarę w LM mając -8 do nas niż gro osób tutaj. Chyba, że po prostu jest biadolenie dla biadolenia, a wygramy jeden mecz i już będzie cacy, bo mogę się założyć, że jakbyśmy wygrali 1:0 grając identycznie to by prawie nikt tu złego słowa nie napisał.
Następny mecz z Atalantą, która jest mocniejsza od Torino, więc powinno być ciężej, choć jak cięższy przeciwnik to znaczy, że nam będzie łatwiej bo nam zostawią więcej miejsca, ale prawda jest taka, że nawet jak niestety przegramy w Bergamo to w najgorszym wypadku będziemy tracili do top4 dwa punkty, więc nie piszczcie, że koniec sezonu bo to kompletna bzdura.
Forza
Na dobra sprawę to ty usprawiedliwiasz naszych rywali, że nie są nad nami nie wiadomo jaką różnicą punktów tylko dlatego, że grają co 3 dni. Jakby się tak temu przyjrzeć to Roma największy kryzys miała kiedy była przerwa w LM, Milan zaczął puchnąć jak odpadł z LE, Napoli jak grało w pucharach to było przed Juventusem, porzucili puchary, żeby się skupić na lidze i zaczęli gubić punkty z amatorami, a grający w LM Juventus ich przeskoczył. To jak to jest? Przecież Milan to powinien być już w top4 skoro im została ligaKlinsi64 pisze: Milan 47,Lazio 45,Roma 43...Inter 33 tyle meczów rozegrali nasi rywale do LM...reszta Twojego wywodu opiera się na przypuszczeniach i życzeniach które zazwyczaj mało mają wspólnego z rzeczywistością.Ponoć mamy najlepszego bramkarza,środkowego obrońcę,Maicona 2,Kroosa 2,najlepsze skrzydła w Italii(opinia archiwalna) czołową 9tke na świecie i trenera geniuszaa nie potrafimy się oderwać od podmęczonych rywali trenowanych przez żółtodziobów.Oczywiście walka o LM jest ciągle otwarta i może się zakończyć happy endem,ale na miłość boską przestań usprawiedliwiać porażki i szukać pozytywów tam gdzie ich nie ma.Nasi ewidentnie nie radzą sobie z presją,a kolejne mecze nawet te na pozór łatwe będą miały coraz większy ciężar gatunkowy,właśnie z milanem i Torino była szansa zrobić coś ekstra i koncertowo daliśmy dupy.Amen
Maveryk kuzynie nie kompromituj się, przypomnij sobie co się stało po wpadkach z Udine i Sassuolo. Poza tym co to za pierdolenie, że będziemy tracić dwa punkty po 32 kolejkach sezonu w najgorszym razie? Mamy sporo trudnych meczów w których niekoniecznie musimy sobie poradzić, nie wspominając już o tym, że w ostatniej kolejce mamy wyjazd do Rzymu i na 99% patrząc na to co się dzieje w tym sezonie będzie to mecz ciągle o stawkę. W Udinese też nie musi być kolorowo, Juventus ograć nas może zawsze.maverik pisze:Niektórzy tutaj aż za bardzo przesadzają. Nie graliśmy źle, taka prawda. Cisneliśmy Torino od początku do końca i niestety znów zabrakło szczęścia podobnie jak w meczu z Milanem. W środę trzy punkty powinien nam dać Icardi, a wczoraj chociażby słupek Rafinhi, przestrzelona okazja Mirandy z paru metrów, który jednak nie był na spalonym, czy wyjście sam na sam Perisica, które zawalił, bo się mu piłka odbiła przed samym przyjęciem. Do tego Sirigu dołozył kilka parad, także okazji nie brakowało, a ta bramka Ljajica to w dużej mierze nasza zasługa, równie dobrze mógł Skriniar zapakować samobója jak z Genoa i by na to samo wyszło.
Ja wiem, że wszyscy są zawiedzeni wynikiem, ale spójrzmy na ten mecz trzeźwym okiem. Od meczu z Napoli widać zdecydowany progres w naszej grze, a to, że wyników nie ma to cóż niezawsze wpadnie, nie jesteśmy topowym zespołem, żeby nam "szło kiedy nie idzie". Dla tych, którzy mi nie wierzą to niech sobie porównają pierwszą połowę z Benevento, jak nas beniaminek cisnął tak, że nie mogliśmy wyjść z połowy.
My gramy o 4 miejsce, więc gramy jak drużyna 4 miejsca i to jest normalne, że potracimy trochę punktów. Jakbyśmy tak wszystkich jechali po kolei to byśmy teraz byli w okolicach Juventusu, ale widząc naszą grę jestem optymistycznie nastawiony do końcówki sezonu. Niektórzy może powinni oglądać mecze rywali dla porównania, może wtedy im się odmieni zdanie.
Tym, którzy piszą, że już po LM to radze się porządnie zastanowić, bo jak czytam komentarze kibiców Romy czy Milanu w podobnym tonie, to pozostaje pytanie, kto do tej top4 wejdzie? nikt? Już nawet kibice Milanu mieli (piszę w czasie przeszłym, bo mecz z Sassuolo definitywnie przekreślił) większa wiarę w LM mając -8 do nas niż gro osób tutaj. Chyba, że po prostu jest biadolenie dla biadolenia, a wygramy jeden mecz i już będzie cacy, bo mogę się założyć, że jakbyśmy wygrali 1:0 grając identycznie to by prawie nikt tu złego słowa nie napisał.
Następny mecz z Atalantą, która jest mocniejsza od Torino, więc powinno być ciężej, choć jak cięższy przeciwnik to znaczy, że nam będzie łatwiej bo nam zostawią więcej miejsca, ale prawda jest taka, że nawet jak niestety przegramy w Bergamo to w najgorszym wypadku będziemy tracili do top4 dwa punkty, więc nie piszczcie, że koniec sezonu bo to kompletna bzdura.
Forza
No właśnie pamiętam, graliśmy totalną kupe, bo inaczej naszej gry nie można było nazwać, ale teraz jest poprawa, bo chyba nie powiecie, że gramy tak samo jak na przełomie roku, a jak się gra lepiej to chyba łatwiej o punkty czy nie? Wiem, że mamy trudny terminarz, ale chyba nie napisałem czegoś dziwnego, że wyjazdy na Torino i Atalantę są trochę cięższe od pozostałych. Chciałem 4 punktów w tych dwóch meczach, no i tego nie dostane, więc pozostaje liczyć na 3.Czarodziej Czasu pisze:
Maveryk kuzynie nie kompromituj się, przypomnij sobie co się stało po wpadkach z Udine i Sassuolo. Poza tym co to za pierdolenie, że będziemy tracić dwa punkty po 32 kolejkach sezonu w najgorszym razie? Mamy sporo trudnych meczów w których niekoniecznie musimy sobie poradzić, nie wspominając już o tym, że w ostatniej kolejce mamy wyjazd do Rzymu i na 99% patrząc na to co się dzieje w tym sezonie będzie to mecz ciągle o stawkę. W Udinese też nie musi być kolorowo, Juventus ograć nas może zawsze.
Ja się w 100% zgadzam z Capitano, że obecny wyścig o miejsce 3-4 to pojedynek inwalidów, a Inter wygląda w tym wszystkim najśmieszniej grając tylko na jednym froncie i sposób w jaki doprowadziliśmy się do obecnego stanu rzeczy jest żałosny ;/
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że brak miejsca w czwórce doprowadzi do jeszcze większej agonii w klubie, bo w poprzednich latach byliśmy daleko od celu, a teraz możemy wypuścić szansę która mamy/mieliśmy w swoich rękach.
Nosz kurwa Klisni jak ty żeś mi w tej chwili zaymponował to ja nie wiem co mam nawet napisać. Generalnie nie spodziewałem się po Tobie takiej opinii. Chyba sam Pan Jezus Ci się objawił, to są na prawdę ŚWIĘTE SŁOWA. AMENKlinsi64 pisze:Milan 47,Lazio 45,Roma 43...Inter 33 tyle meczów rozegrali nasi rywale do LM...reszta Twojego wywodu opiera się na przypuszczeniach i życzeniach które zazwyczaj mało mają wspólnego z rzeczywistością.Ponoć mamy najlepszego bramkarza,środkowego obrońcę,Maicona 2,Kroosa 2,najlepsze skrzydła w Italii(opinia archiwalna) czołową 9tke na świecie i trenera geniuszamaverik pisze:Niektórzy może powinni oglądać mecze rywali dla porównania, może wtedy im się odmieni zdanie.
Tym, którzy piszą, że już po LM to radze się porządnie zastanowić, bo jak czytam komentarze kibiców Romy czy Milanu w podobnym tonie, to pozostaje pytanie, kto do tej top4 wejdzie? nikt? Już nawet kibice Milanu mieli (piszę w czasie przeszłym, bo mecz z Sassuolo definitywnie przekreślił) większa wiarę w LM mając -8 do nas niż gro osób tutaj. Chyba, że po prostu jest biadolenie dla biadolenia, a wygramy jeden mecz i już będzie cacy, bo mogę się założyć, że jakbyśmy wygrali 1:0 grając identycznie to by prawie nikt tu złego słowa nie napisał.
Następny mecz z Atalantą, która jest mocniejsza od Torino, więc powinno być ciężej, choć jak cięższy przeciwnik to znaczy, że nam będzie łatwiej bo nam zostawią więcej miejsca, ale prawda jest taka, że nawet jak niestety przegramy w Bergamo to w najgorszym wypadku będziemy tracili do top4 dwa punkty, więc nie piszczcie, że koniec sezonu bo to kompletna bzdura.
Forzaa nie potrafimy się oderwać od podmęczonych rywali trenowanych przez żółtodziobów.Oczywiście walka o LM jest ciągle otwarta i może się zakończyć happy endem,ale na miłość boską przestań usprawiedliwiać porażki i szukać pozytywów tam gdzie ich nie ma.Nasi ewidentnie nie radzą sobie z presją,a kolejne mecze nawet te na pozór łatwe będą miały coraz większy ciężar gatunkowy,właśnie z milanem i Torino była szansa zrobić coś ekstra i koncertowo daliśmy dupy.Amen
