No i kolejne 3 pkt. Naprawdę fajne zwycięstwo, bo w końcu przełamanie bariery 1-0, no ale bez huraoptymizmu, graliśmy z beniaminkiem, którego zawodnicy San Siro widzieli co najwyżej w tv, więc poprzeczka nie była zbyt wysoko.
Ciężko tu typować najlepszych / najgorszych, bo jako zespół wyglądaliśmy dobrze. Wciąż mamy jednak problemy z utrzymaniem tempa i koncentracją, co jakiś czas oddając pole gry przeciwnikowi – na szczęście mamy na tyle potężny mur z tylu, że nie robi to zbytnio problemu.
Mi w przeciwieństwie do większości podobała się gra Kondogbii, który robił baaardzo dużą różnicę fizyczną w środku pola. Dużo gorzej, że ta różnica w dwóch okresach (ok 30 min. w obu połowach) kończyła się notorycznie złym podaniem. Wygląda to trochę na problemy fizyczne – mówił o tym zarówno francuz jak i Mancio, więc liczę na znaczną poprawę. Oczywiście nie gra on jak 35 mln, ale nie ma tragedii.
Świetny Melo, Genialny Murillo (jak utrzyma taką formę przez dwa lata, to nie ma bata na dłuższe zatrzymanie go w Mediolanie), Telles nie do przejścia.
Odrębne słowo co do ataku. Ljajić ma w sobie coś, czego od czasów Wesa w Interze nie widziałem. Jest to niesamowita wola podporządkowania sobie gry i wzięcie ciężaru gry. Nie było w tym meczu akcji, która by przez niego nie przechodziła, a do teraz zastanawiam się jakim cudem po jego wypuszczeniach nikt nie strzelił bramki (chodzi o dwie sytuacje z drugiej połowy, gdzie puszczał w uliczkę Icara i Jojo). O Ljajiciu mówi się, że to wielki talent, ale głowa już niezbyt tęga, ale mam nadzieję, że wykorzysta swoją szanse i na dłużej zagrzeje miejsce w jedenastce.
Dość irytował mnie Jojo. Niepotrzebne zwalnianie gry, kombinowanie, trochę gwiazdorzenia i na tle Ljajicia zagrał bardzo słabo. Do poprawy!
Icardi … obecnie chyba najbardziej kontrowersyjny zawodnik w ekipie. W przeciwieństwie do narzekających to bardzo mi się podoba jego gra jeśli chodzi o poruszanie się po boisku. Szuka gra, walczy, i w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu cały czas jest „pod grą”.
W ostatecznym bilansie istnieje drobny problem w ataku. Każdy z w/w trójki gra całkiem inną piłkę, i jak na razie nie widać między nimi żadnego zrozumienia. Mancio ich broni ilością wspólnych minut. Jak dla mnie, niech się nie rozumieją jak najdłużej o ile będą wyniki jak wczoraj
Forza!