Na stronie znajduje się 56 osób: 10 użytkowników (microsoft666, Cinek-Rychu, chrzanek, cyrkiel, Sajmon, Grooven, Janosv360, air87, andyvdm, Aile) oraz 46 gości

Historia Księcia, czyli upadek z piedestału

Choć do wielkiego klubu trafił dopiero w wieku 30 lat zdążył zrobić wspaniałą karierę i wygrać wszystko co było do wygrania. W maju ubiegłego roku świat miał u stóp, dziś tymi stopami strzela coraz rzadziej celnie.
DiegAlberto Milito urodził się 12 czerwca 1979 roku w Bernal, w Argentynie. Piłkarską karierę rozpoczął w wieku 20 lat w Racing Club. Dla argentyńskiego klubu zagrał prawie 130 razy i zdobył 21 goli. Później przeniósł się do Genoi gdzie strzelił o pięć goli więcej w zaledwie 65 spotkaniach. Kolejnym przystankiem Diego była Saragosssa, a po trzyletnim pobycie w Hiszpanii Milito wrócił do Włoch. Znów zdobył kilkanaście bramek dla Genoi czym wypromował się do Interu Mediolan. Interu, którym zarządzał ów Jose Mourinho.
U „The Special One” Argentyńczyk był postacią pierwszoplanową. By „Il Principe” mógł grać na szpicy, Mourinho był gotów przemianować Samuela Eto'o na skrzydłowego. Milito jednak odwdzięczał się jak najlepiej mógł, a apogeum formy osiągnął 22 maja 2010 roku w Madrycie. W pamiętnym dla wszystkich Interistów finale na Santiago Bernabeu, Diego strzelił dwie bramki, które zapewniły Interowi upragniony puchar Ligi Mistrzów. Napastnik „Nerazzurrich” został najlepszym graczem finału Champions League, a także całych tych rozgrywek. Jako piłkarz i jako napastnik.
Później jednak Mediolan opuścił Jose, a Inter znacznie zwolnił. Zwolnił także Diego, który szczególnie w tym sezonie okazuje swój brak skuteczności. Do tej pory zdobył zaledwie 4 bramki we wszystkich rozgrywkach, a są wśród nich także „jedenastki”. Pomimo swej nieskuteczności Diego często gościł w pierwszej jedenastce Interu, szczególnie za czasów Gian Piero Gasperiniego (ale to raczej z sentymentu, ponieważ obaj panowie znają się z czasów Genoi). Pokaz strzelania „ślepakami” Milito zademonstrował 2 listopada, kiedy to marnował „setkę” za „setką” w meczu Ligi Mistrzów z OSC Lille. Wprawdzie udało się Argentyńczykowi zdobyć w tym meczu gola, ale naprawdę miał szansę do strzelenia co najmniej hat-tricka. Myślę, że gdyby był to Diego z sezonu 2009/2010 mielibyśmy w meczu z Lille wysoki wynik.
Teraz Milito ma 32 lata i jest już coraz bliżej końca kariery. Niestety Diego nie jest typem Di Natale czy Del Piero, którzy mimo swoich lat wciąż potrafią być groźni na boisku. Wystarczy tylko wspomnieć, że 34-letni Di Natale jest liderem klasyfikacji strzelców Serie A i został nominowany do Złotej Piłki. Powracając jednak do Milito. Swoje zrobił w Mediolanie i należą mu się zasłużone „grazie”. Jeśli jednak Inter ma wciąż się liczyć w hierarchii calcio musi zdecydować się na konkretne ruchy i obsadzić pozycję napastnika kimś młodszym. By za niedługo znów można było się cieszyć z podobnych tryumfów jak ten sprzed roku w Madrycie.

Choć do wielkiego klubu trafił dopiero w wieku 30 lat zdążył zrobić wspaniałą karierę i wygrać wszystko co było do wygrania. W maju ubiegłego roku świat miał u stóp, dziś tymi stopami strzela coraz rzadziej celnie.


Diego Alberto Milito urodził się 12 czerwca 1979 roku w Bernal, w Argentynie. Piłkarską karierę rozpoczął w wieku 20 lat w Racing Club. Dla argentyńskiego klubu zagrał prawie 130 razy i zdobył 21 goli. Później przeniósł się do Genoi gdzie strzelił o pięć goli więcej w zaledwie 65 spotkaniach. Kolejnym przystankiem Diego była Saragosssa, a po trzyletnim pobycie w Hiszpanii Milito wrócił do Włoch. Znów zdobył kilkanaście bramek dla Genoi czym wypromował się do Interu Mediolan. Interu, którym zarządzał ów Jose Mourinho.

 

U „The Special One” Argentyńczyk był postacią pierwszoplanową. By „Il Principe” mógł grać na szpicy, Mourinho był gotów przemianować Samuela Eto'o na skrzydłowego. Milito jednak odwdzięczał się jak najlepiej mógł, a apogeum formy osiągnął 22 maja 2010 roku w Madrycie. W pamiętnym dla wszystkich Interistów finale na Santiago Bernabeu, Diego strzelił dwie bramki, które zapewniły Interowi upragniony puchar Ligi Mistrzów. Napastnik „Nerazzurrich” został najlepszym graczem finału Champions League, a także całych tych rozgrywek. Jako piłkarz i jako napastnik.

 

Później jednak Mediolan opuścił Jose, a Inter znacznie zwolnił. Zwolnił także Diego, który szczególnie w tym sezonie okazuje swój brak skuteczności. Do tej pory zdobył zaledwie 4 bramki we wszystkich rozgrywkach, a są wśród nich także „jedenastki”. Pomimo swej nieskuteczności Diego często gościł w pierwszej jedenastce Interu, szczególnie za czasów Gian Piero Gasperiniego (ale to raczej z sentymentu, ponieważ obaj panowie znają się z czasów Genoi). Pokaz strzelania „ślepakami” Milito zademonstrował 2 listopada, kiedy to marnował „setkę” za „setką” w meczu Ligi Mistrzów z OSC Lille. Wprawdzie udało się Argentyńczykowi zdobyć w tym meczu gola, ale naprawdę miał szansę do strzelenia co najmniej hat-tricka. Myślę, że gdyby był to Diego z sezonu 2009/2010 mielibyśmy w meczu z Lille wysoki wynik.

 

Teraz Milito ma 32 lata i jest już coraz bliżej końca kariery. Niestety Diego nie jest typem Di Natale czy Del Piero, którzy mimo swoich lat wciąż potrafią być groźni na boisku. Wystarczy tylko wspomnieć, że 34-letni Di Natale jest liderem klasyfikacji strzelców Serie A i został nominowany do Złotej Piłki. Powracając jednak do Milito. Swoje zrobił w Mediolanie i należą mu się zasłużone „grazie”. Jeśli jednak Inter ma wciąż się liczyć w hierarchii calcio musi zdecydować się na konkretne ruchy i obsadzić pozycję napastnika kimś młodszym. By za niedługo znów można było się cieszyć z podobnych tryumfów jak ten sprzed roku w Madrycie.

 

 

Czytaj także na murawa.bloog.pl

Dodał: Dominho || Data: 19.11.2011 20:41
Źródło: własne || Komentarze: 22
Ocena newsa:
38%
62%

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
#22 Autor: Odin91 [22.11.2011 00:53]
ProfilProfilProfil
Dominho, ale wykończenie i zimna krew to coś, co można szybko odzyskać i nie przeszkadza temu wiek Diego ani sprawność fizyczna. Jak się go odpowiednio podreperuje na tej płaszczyźnie, to może powrócić do świetności, pytanie jest tylko: jak to zrobić ?
#21 Autor: 7wojtek7 [20.11.2011 17:24]
ProfilProfilProfil
Milito zostać musi!!
#20 Autor: SlimShady [20.11.2011 11:57]
ProfilProfilProfil
Niestety widze w Interze kompleks zasłużonych, kilku takich zawodników jak właśnie jak Diego, Stanko, Chivu, Cordoba są w tym klubie za zasługi a nie prezentują jakiegoś dobrego poziomu, przynajmniej tego sprzed Mou, choć akurat Stanko miał zeszły pół sezonu wyborny.
Jest jeszcze Zanetti, Samuel, Lucio, Maicon, Julio Cesar ale akurat oni prezentują godny poziom. Także Motta jak jest na boisku przeważnie mamy dobry wynik.
#19 Autor: Dominho [20.11.2011 11:27]
ProfilProfilProfil
No właśnie, goli już nie zdobywa i to głównie jest napisane w tekście. "marnował „setkę” za „setką”" czy miał szansę do strzelenia co najmniej hat-tricka. Myślę, że gdyby był to Diego z sezonu 2009/2010 mielibyśmy w meczu z Lille wysoki wynik." Przecież o tym jest napisane ;)
#18 Autor: Odin91 [20.11.2011 11:21]
ProfilProfilProfil
Dominho: Instynkt jest od wypracowywania sytuacji, znalezienia się w odpowiednim momencie w odpowiednim miejscu i czasie - tutaj jest wszystko okej. Problemem jest wykończenie i zimna krew.
#17 Autor: darek32 [20.11.2011 10:57]
ProfilProfilProfil
Milito musi zostać ! <forza>
#16 Autor: Dominho [20.11.2011 10:56]
ProfilProfilProfil
Odin: "On bazuje na swoim morderczym instynkcie(jak Frankowski czy Inzaghi) i precyzyjnym strzale, rzadziej wdając się w jakieś zwody. Na pewno nigdy nie był sprinterem." Tak tylko właśnie to u niego zawodzi ostatnio - instynkt.Nie zdobywa już tylu goli co kiedyś, choć okazji mu nie brakuje.
#15 Autor: Odet [20.11.2011 09:32]
ProfilProfilProfil
zasługi ma wielkie, ale za zasługi się nie gra. Jest cieniem piłkarza, wielkim nieporozumieniem. Nie powinno być dla niego miejsca w drużynie. A w dodatku zarabia bardzo dużo.
Nie mogę na niego patrzeć, gdy jest na boisku
Pozdr.
#14 Autor: MASZZPALA [20.11.2011 00:40]
ProfilProfilProfil
Po co taka jazda na tego Milito?? Jak nam wygrywał mecz za meczem to nic byla wielka podnieta we włoszech go szanują bardziej niż tu widzialem to w meczu z żabami jak CENZURA sete to skandowali jego imie i cos śpiewali niestety nie wiem co ale na bank cos zeby sie nie poddawał ze nic sie nie stalo ze ma grac dalej wiec panowie i panie bedzie czas to odejdzie życzę mu zeby w swoim ostatnio meczu strzelił ta jedna ostatnia bramke
#13 Autor: Odin91 [20.11.2011 00:38]
ProfilProfilProfil
Zresztą, najlepszym dowodem jest sam fakt, że on wypracowuje sobie sytuacje strzeleckie - ich wykończenie to nie kwestia magicznego wyparowania umiejętności, tylko tego, co mu siedzi w głowie. Jestem niemalże pewny, że jeśli go sprzedamy gdzieś do serie a to jeszcze nam parę bramek walnie.
#12 Autor: Odin91 [20.11.2011 00:36]
ProfilProfilProfil
No generalnie mój tekst był trochę bardziej emocjonalny, bo dla mnie Diego Milito to nie tylko dobry piłkarz, ale żywa legenda mistrzowskiego sezonu. Ba, byłem bardzo sceptycznie nastawiony na jego przyjście do Interu, bo wydawał mi się być lekkim drewnem. Lubię się tak słodko mylić, bo już wkrótce się w nim piłkarsko 'zakochałem'. Czy Milito się wypalił ? Tylko psychicznie. Panowie, to boczni zawodnicy bazujący na szybkości z wiekiem tracą na wartości(wydolność nie ta sama, kolana bardziej wyeksploatowane, wolniej biegają), ale środkowi napastnicy ? Niekoniecznie, zwłaszcza jeśli się przyjrzymy charakterystyce Diego. On bazuje na swoim morderczym instynkcie(jak Frankowski czy Inzaghi) i precyzyjnym strzale, rzadziej wdając się w jakieś zwody. Na pewno nigdy nie był sprinterem.
Myślę, że jeśli przełamałby się PSYCHICZNIE, to mógłby u nas grać jak Superpippo. Tylko kto wie, czy i kiedy mu się to uda.
#11 Autor: kachol [20.11.2011 00:00]
ProfilProfilProfil
Dominho: biorąc pod uwagę, że jesteś członkiem redakcji to oczekuje od Ciebie dobrego rozeznania w stronie. Tekst mógł coś wnieść, ale na innej stronie, bo tutaj niedawno był bardzo podobny, a wnioski o Diego już każdy napisał i powtarzanie tych samych wniosków nie wnosi niczego nowego.
#10 Autor: Krzaku [19.11.2011 23:21]
ProfilProfilProfil
upadek czy nie upadek pozbyc sie jak najszybciej
#9 Autor: Chuchu [19.11.2011 23:19]
ProfilProfilProfil
Zostawcie już tego Milito. To nie jest żaden jego upadek. Gość ma 32 lata. On po prostu się wypalił ot cały sekret jego "upadku".
#8 Autor: Dominho [19.11.2011 22:48]
ProfilProfilProfil
kachol: Sorry ale nie widziałem innego tekstu o "Upadku Milito". Fakt jest w blogach, ale nie czytałem, a sam chciałem napisać o Milito i to nie tylko na tej stronie. Chcesz to pisz także nikt Ci nie broni. Możesz nawet zaraz
#7 Autor: Lucas [19.11.2011 22:45]
ProfilProfilProfil
Kolejny, nic nie wnoszący tekst na temat Milito, ile jeszcze?
#6 Autor: tesciu19inter [19.11.2011 22:41]
ProfilProfilProfil
Jeszcze zobaczycie, z Castą będzie podobnie jak z Arnautoviciem :D .
#5 Autor: kachol [19.11.2011 22:03]
ProfilProfilProfil
Nie ma to jak napisać tekst o upadku Milito, po tym jak ktoś napisał ponad 2 tygodnie temu tekst o upadku Milito. Tak trzymać. Za kolejne dwa liczę na tekst "Il Principe, czyli upadek mistrza", może nawet sam napiszę...
#4 Autor: Gajdzik [19.11.2011 22:00]
ProfilProfilProfil
Po prostu pan MM musi otworzyć portfel i trochę zabulić żeby ściągnąć kogoś młodego i utalentowanego, jakiegoś pewniaka !! Bo Casta puki co musi się jeszcze wiele nauczyć i może kiedyś coś jeszcze z niego wyrośnie <smile>
#3 Autor: kusy [19.11.2011 21:58]
ProfilProfilProfil
Castaignos po tym sezonie na bank opuści Mediolan, co do Milito to nie ma co się oszukiwać ten zawodnik się już skończył
<< Poprzednia 1 Następna >>

Inter Mediolan | Manchester United | Borussia Dortmund | Chelsea Londyn | mecze na zywoPszów | angielski Rydułtowy | Katalog stron | PSG | Manchester City