Chivu: Champions League to marzenie, które niesie wielką odpowiedzialność (0)
Przed spotkaniem Interu z Club Brugge w drugiej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów 2026/27, Cristian Chivu spotkał się z dziennikarzami w centrum treningowym Nerazzurrich. Trener mówił o ambicjach związanych z europejskimi rozgrywkami, sytuacji kadrowej, a także o filozofii gry, której Inter nie zamierza porzucać nawet w trudnych momentach.
- Status tej drużyny i tego klubu wymaga od nas, abyśmy starali się realizować wszystkie cele wyznaczone na dany sezon. Marzenie nie jest czymś, co otrzymuje się z gwarancją spełnienia. Musi stać się odpowiedzialnością. Jeśli chcemy spełnić takie marzenie jak wygranie Ligi Mistrzów, musimy dobrze pracować i stale się rozwijać, zarówno indywidualnie, jak i jako zespół.
- Potrzebujemy odpowiedzialności, aby rozumieć naszą pozycję i stawiane sobie ambitne cele, ale jednocześnie nie możemy tracić z oczu pracy i drogi, którą musimy przejść.Nie istnieje żadna recepta, a takiego trofeum nie da się kupić za żadne pieniądze. Nie może go również zagwarantować żaden piłkarz ani trener. Trzeba mieć odwagę, by marzyć, ale najważniejsze jest to, w jaki sposób dąży się do realizacji marzeń.
Czy Hakan Calhanoglu jest gotowy do gry?
- Wprowadzimy kilka zmian, ale Calhanoglu czuje się dobrze. Właściwie byłem zaskoczony tym pytaniem po ostatnim meczu. Nigdy nie miał żadnych problemów i jest do naszej dyspozycji.
Jak wygląda sytuacja Djedda Spence'a pod względem przygotowania fizycznego? Co z Alessandro Bastonim?
- Zacznę od Djedda. Ma za sobą tydzień treningów, 25 minut gry w sobotę oraz dzisiejsze ostatnie zajęcia, których właściwie nie brałbym już pod uwagę. Jego forma fizyczna się poprawia, a on dobrze radzi sobie z frustracją i napięciem spowodowanymi wcześniejszym problemem. Wzrosło również jego poczucie odpowiedzialności wobec kolegów z drużyny. Bardzo się cieszymy, że jest z nami.
- Nie chcę ponownie wracać do tematu Bastoniego ani do tego, jak był traktowany. Znamy jego jakość i osobowość. Obie te cechy są do naszej dyspozycji, podobnie jak do dyspozycji reprezentacji Włoch. Alessandro nigdy nie musiał niczego nikomu udowadniać. Zawsze był ważnym zawodnikiem. Czasami zapomina się, że musimy dbać o piłkarzy reprezentujących jednocześnie swoje kluby i reprezentację kraju, zwłaszcza w obliczu problemów, z którymi mierzyła się ostatnio Wasza kadra narodowa. Alessandro jest ważnym ogniwem zarówno dla Interu, jak i dla włoskiego futbolu.
Inter wyznaczył sobie bardzo wysokie standardy. W jakich obszarach drużyna może się jeszcze poprawić?
- Nauczyliśmy się doceniać wartość wszystkiego, co osiągamy dzięki ciężkiej pracy, i nigdy nie lekceważymy żadnego przeciwnika. Wypracowaliśmy mentalność, która pozwala nam wychodzić na boisko z dużym poczuciem odpowiedzialności i właściwym nastawieniem. Chcemy dominować, czerpać radość z gry i osiągać zamierzone rezultaty. Nadal możemy jednak rozwijać nasze pomysły i lepiej realizować niektóre elementy. Ta grupa zawodników prezentuje bardzo wysoki poziom, a rywalizacja wewnątrz zespołu podnosi standard treningów i pomaga nam realizować ambicje. Klub tej rangi musi myśleć właśnie w ten sposób i dysponować kadrą najwyższej jakości.
W takich spotkaniach nie ma miejsca na rozproszenie uwagi.
- Podchodzimy do wszystkiego mecz po meczu. Koncentrujemy się na najbliższym spotkaniu i nie wybiegamy zbyt daleko w przyszłość, ponieważ gramy co trzy dni. Jutrzejszy mecz jest najważniejszy. Club Brugge to ambitny zespół, który chce aktywnie grać zarówno z piłką, jak i bez niej. Belgowie wysoko pressują i angażują wielu zawodników do atakowania. To nie będzie łatwe spotkanie, ale doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. W Lidze Mistrzów nie ma prostych meczów.
Jakie uczucia towarzyszą trenerowi na myśl o ponownym spotkaniu z Yannem Sommerem?
- Najważniejsze jest wszystko to, co Yann dał Interowi podczas trzech lat spędzonych w klubie. Poziom, jaki prezentował, profesjonalizm, który wniósł do zespołu, oraz szacunek, jaki zawsze okazywał klubowi i jego kibicom. Pomógł nam zdobywać trofea i docierać do ważnych etapów europejskich rozgrywek. Możemy mu jedynie podziękować za wszystko, co dla nas zrobił.
Czy w europejskich rozgrywkach Inter powinien przyjmować inne założenia taktyczne? Może lepiej się cofnąć i szukać szans w kontratakach?
- Nie podejmujemy takich decyzji z góry. Staramy się zachować naszą mentalność, a następnie przeciwnik i przebieg spotkania zmuszają nas do dokonywania określonych wyborów. W Madrycie stworzyliśmy sobie okazje, ale kiedy rywale wyszli na prowadzenie 1:0, musieliśmy zmienić podejście, aby spróbować wrócić do gry. Chcę dawać zawodnikom odwagę i pewność siebie. Cały zespół musi utrzymywać wysoki poziom, a każdy piłkarz powinien dawać z siebie wszystko, aby podnosić jakość drużyny. Po tym wszystkim, co mówiłem przez ostatni rok, nie mogę nagle powiedzieć zawodnikom, żeby zaczęli grać zachowawczo i skupili się wyłącznie na wyniku w pojedynczym spotkaniu. Ostatecznie zazwyczaj otrzymuje się to, na co się zasłużyło. Błędy będą się zdarzać, ale trzeba iść dalej, wierząc, że można odwrócić losy meczu. Nie chcę, żebyśmy kiedykolwiek tracili własną tożsamość, nawet w przypadku porażki. Jeśli mamy przegrać, to na własnych zasadach, a nie dlatego, że przeciwnik zmusił nas do porzucenia sposobu, w jaki chcemy grać.
W meczu z Parmą zawodnicy, którzy zastąpili podstawowych piłkarzy, zaprezentowali równie wysoki poziom. Czy takie alternatywy będą ważne również w Lidze Mistrzów?
- Nie lubię mówić o statusie zawodników, podstawowym składzie czy piłkarzach rezerwowych. Wybieram drużynę na podstawie poziomu energii, charakterystyki przeciwnika i aspektów mentalnych. Biorę również pod uwagę tych, którzy przebywali poza klubem i musieli radzić sobie z presją oraz oczekiwaniami związanymi z występami w reprezentacjach narodowych. Widzę grupę ludzi, która chce rywalizować na najwyższym poziomie i motywuje się wzajemnie do rozwoju, również u tych, którzy bezpośrednio konkurują o to samo miejsce w składzie. Mamy też możliwość dokonania pięciu zmian, które często okazują się decydujące, co widzieliśmy w spotkaniach z Monzą i Napoli. Jestem przekonany, że ta grupa rozumie, jak ważna jest silna szatnia. Każdy ma do odegrania swoją rolę, ponieważ sezon jest długi, a nasz styl gry wymaga dużych zasobów energii.
