FcIN - 7 porażek w 8 ostatnich meczach w Europie (4)
Inter przeżył wieczór, którego trudno było się spodziewać. Odważny Club Brugge, nie mający wiele do stracenia, wykorzystał słabości gospodarzy, a mediolańczycy kompletnie posypali się w drugiej połowie. Końcowy wynik 3:4 nie oddaje w pełni przewagi belgijskiej drużyny, która na San Siro zaprezentowała się lepiej niż wskazywałaby na to różnica jednej bramki.
Dziękujmy Borussii Dortmund
Inter może uchodzić za najlepszą włoską drużynę w europejskich pucharach, biorąc pod uwagę ranking, wyniki z ostatnich lat lub jakość kadry. Liczby są jednak bezlitosne. Porażka z Club Brugge była siódmą przegraną Nerazzurrich w ostatnich ośmiu spotkaniach Ligi Mistrzów. To bilans, który bardziej pasuje do outsidera niż do zespołu mającego ambicje rywalizowania z największymi klubami kontynentu. Trzeba jak najszybciej zamknąć ten rozdział, ponieważ już w sobotę Nerazzurri zmierzą się z Bologną, a następnie ponownie zagrają w Lidze Mistrzów przed własną publicznością. Cristian Chivu będzie musiał teraz wcielić się w rolę psychologa i pomóc drużynie podnieść się po bolesnym ciosie.
Wcześniejsza porażka z Realem Madryt została przyjęta stosunkowo spokojnie ze względu na dobrą grę Interu na Santiago Bernabeu. Tym razem trudno o podobne argumenty. Przegrana 3:4 na San Siro z solidnym, ale nie wybitnym przeciwnikiem musi skłaniać do refleksji. Czy obrany kierunek nadal jest właściwy? Warto przy tym pamiętać o zwycięstwie w Dortmundzie. Wówczas nie miało ono większego znaczenia w walce o miejsce w czołowej ósemce, ale dziś okazuje się niezwykle cenne, ponieważ pozwoliło uniknąć serii ośmiu kolejnych porażek.
Jak u Orwella
Przed meczem z Club Brugge Chivu podkreślał, że nie lubi podziału na zawodników podstawowych i rezerwowych. Jak tłumaczył, skład powinien zależeć od energii, pracy na treningach, charakterystyki przeciwnika, napiętego terminarza oraz sytuacji mentalnej piłkarzy wracających po trzytygodniowych przerwach związanych z obowiązkami reprezentacyjnymi i presją wyników w swoich krajach. To demokratyczne podejście brzmi przekonująco, ale wyjściowa jedenastka na spotkanie z Belgami pokazała, że hierarchia w drużynie jednak istnieje. W tym miejscu pojawia się skojarzenie z Folwarkiem zwierzęcym George'a Orwella. Wszyscy piłkarze są równi, ale niektórzy okazują się równiejsi od innych.
Podium najgorszych porażek u siebie w Europie
Inter w europejskich rozgrywkach przegrał na Meazza wyżej tylko dwukrotnie. W 2003 roku uległ Arsenalowi 1:5, natomiast w 2011 roku poniósł porażkę 2:5 z Schalke 04. Wynik 3:4 z Club Brugge dołącza więc do najbardziej bolesnych europejskich wieczorów w historii klubu. To jednak niejedyny negatywny rekord. Po raz pierwszy Inter przegrał cztery mecze z rzędu w najważniejszych europejskich rozgrywkach klubowych, uwzględniając spotkania rozegrane na przełomie dwóch sezonów.
Tresoldi nową dumą kibiców Milanu
Hat-trick na San Siro, uzupełniony trafieniem w poprzeczkę, to osiągnięcie, którego trudno było się spodziewać. Tresoldi pokazał ogromny talent, pewność siebie i osobowość. Problem w tym, że jego wielki wieczór odbył się kosztem Interu. Nerazzurri nie znaleźli sposobu, aby go powstrzymać. Dodatkowego smaczku całej historii dodaje fakt, że Tresoldi otwarcie deklaruje sympatię do Milanu. Kibice rossonerich wciąż czekają na swoje europejskie wieczory, ale dzięki młodemu napastnikowi mogą przynajmniej cieszyć się z tego, że to właśnie zawodnik sympatyzujący z Milanem zadał Interowi tak bolesny cios.
Komentarze (4)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Wszyscy trąbią, nawet sami trąbimy o konkurencyjnym składzie, o jego głębi... Władze klubu z satysfakcją odnoszą się do zamkniętego okienka transferowego. Na logikę nie licząc takiego Lautaro, Bastoniego czy Barelli, których pozycji trener nie podważy to wszyscy powinni gryźć glebę, bo powinno im zależeć na grze, a konkurencja jest duża. Czy w pucharach to widać? No niekoniecznie...
Chivu ma duży problem, jak ten sezon w LM będzie zbliżony do poprzedniego, to nawet dopietta może być niewystarczająca.
oczywiście że bronimy źle strukturalnie, ale wczoraj 3 bramki po błędach indywidualnych
