Gian Piero Gasperini przyznał, że zwolnienie z Interu było jednym z najtrudniejszych momentów w jego karierze. Obecny trener Romy udzielił wywiadu Corriere della Sera przy okazji charytatywnego wydarzenia związanego z jego własną marką win.
- 3-4-3 zawsze było moim podstawowym ustawieniem, choć na przestrzeni kariery wykorzystywałem je na różne sposoby. We Włoszech nigdy nie cieszył się dużą popularnością. Zaczerpnąłem go z zagranicy, przede wszystkim z Holandii. Bez wątpienia najwyższy poziom osiągnąłem z Atalantą.
- Oczywiście, że zdarzało mi się wątpić. Wiele razy się wahałem. Zwolnienie z Interu było być może najgorszym momentem. Potrafiłem jednak się podnieść. Bardzo wiele zawdzięczam Atalancie, która nadal we mnie wierzyła, nawet wtedy, gdy nie osiągaliśmy wyników.
- Romę stać na wielkie rzeczy. Nasz plan zakładał zdobycie Scudetto w ciągu trzech lat. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby zrobić to wcześniej. Jesteśmy jednak świadomi, że droga jest długa. W futbolu nie ma prostych dróg ani wyraźnie wyznaczonych ścieżek. Będą wzloty i upadki. Jeśli będziemy potrafili sobie z nimi poradzić, kto wie...
Gasperini od kilku tygodni regularnie podkreśla przy tym, że Inter pozostaje dla niego punktem odniesienia we włoskiej piłce. Wcześniej określał Nerazzurrich jako najsilniejszy zespół w Serie A pod względem kadry, jakości i osiąganych wyników.
Komentarze (1)