LGdS: Carlos Augusto podbił Inter, teraz czas na nowy kontrakt (0)
Wszystko rozstrzygnęło się w 49 sekund: tak Carlos Augusto podbił Inter. Teraz czas na nowy kontrakt. Carlos wszedł na boisko w 69. minucie meczu na Dall’Ara i... w 69. minucie strzelił gola, zaledwie 49 sekund po pojawieniu się na murawie. Później zaliczył asystę przy bramce Bonny’ego, a jego początek sezonu jest po prostu znakomity.
Król Carlos czy cesarz Augusto? Każde określenie będzie odpowiednie. Przy tak imponującej formie brazylijski zawodnik Interu może śmiało przyjąć dowolny przydomek, jaki sobie wymarzy.
W wyjazdowym meczu z Bolonią na stadionie Dall’Ara, który po pierwszych 44 minutach mocno się skomplikował, Chivu ponownie musiał sięgnąć po Carlosa Augusto, by zrealizować swój plan taktyczny. Brazylijczyk potrzebował zaledwie... 49 sekund, by zaznaczyć swoją obecność: wszedł na boisko w 69. minucie i już w tej samej minucie trafił do siatki.
Nie jest to absolutny rekord Interu. W 2021 roku Edin Džeko zdobył bramkę przeciwko Sassuolo zaledwie 33 sekundy po wejściu na boisko. Te kilka sekund różnicy nie zmienia jednak najważniejszego: Carlos to prawdziwy joker Nerazzurrich.
Rozpoczął sezon od dwóch spotkań na ławce rezerwowych, by później rozpętać prawdziwą burzę. Najpierw zaliczył asystę przy golu Thurama na 2:2 w meczu z Napoli, który Lautaro później zamienił na prowadzenie 3:2. Następnie zdobył bramkę na Santiago Bernabéu przeciwko Realowi Madryt, a kilka dni później ponownie trafił do siatki, rozpoczynając remontadę Interu w spotkaniu z Udinese na San Siro.
Później przyszły świetny występ w roli lewego półśrodkowego w meczu z Parmą oraz elektryzujące wejście z ławki w Bolonii. Najpierw gol, potem asysta przy trafieniu Bonny’ego i kolejny odwrócony los meczu.
Prawda jest taka, że Carlos Augusto sprawdza się wszędzie, gdzie wystawi go trener, i robi to znakomicie. Początkowo miał być zmiennikiem Dimarco, z czasem zaczął również pełnić rolę zastępcy Bastoniego. Jedno pozostaje niezmienne: jego wkład w grę drużyny jest niezwykle istotny.
Brazylijczyk wyrasta na najcenniejszego zawodnika, po którego można sięgnąć z ławki rezerwowych, a jednocześnie coraz bardziej zbliża się do przedłużenia kontraktu z Interem.
Obecna umowa Interu z Carlosem Augusto ma jasno określoną datę wygaśnięcia, która wcale nie jest tak odległa: 30 czerwca 2028 roku. Do tego terminu pozostało jeszcze ponad półtora roku, ale Brazylijczyk już teraz w pełni udowodnił, że zasługuje na przedłużenie kontraktu, a być może także na podwyżkę.
Latem nie brakowało spekulacji transferowych łączących go z odejściem z Mediolanu. Mówiło się o hipotetycznej wymianie z Juventusem za Andreę Cambiaso, zainteresowaniu ze strony Romy, a także Atlético Madryt.
Prawda była jednak taka, że były zawodnik Monzy wcale nie rozważał poważnie rozstania z Nerazzurrimi. Zastanawiał się raczej nad tym, czy może odgrywać bardziej znaczącą rolę w zespole, zamiast być wyłącznie zmiennikiem innych piłkarzy.
Chivu słusznie docenił Carlosa, zwiększając liczbę minut spędzanych przez niego na boisku oraz częstotliwość występów w podstawowym składzie.
Dziś rezygnacja z Brazylijczyka byłaby co najmniej wątpliwą decyzją. Na razie trener, cały Inter, a przede wszystkim sam Carlos Augusto mogą cieszyć się najlepszym okresem w karierze brazylijskiego wahadłowego. Pozostaje jeszcze uporządkować kwestię nowego kontraktu.
