Nerwowo w przerwie meczu, w szatni zawrzało (1)
Cristian Chivu nie był zadowolony z postawy Interu w pierwszej połowie spotkania z Venezią. Szkoleniowiec Nerazzurrich dał upust swojej frustracji w przerwie, decydując się na ruch, na który wcześniej nie zdecydował się ani razu od momentu objęcia drużyny. Jak informuje La Gazzetta dello Sport, w szatni nie brakowało emocji, a reakcja trenera była bardzo wymowna.
Postawa Interu w pierwszej części spotkania nie spełniała oczekiwań Chivu. Rumuński szkoleniowiec nie ukrywał rozczarowania i dał zawodnikom do zrozumienia, że oczekuje od nich znacznie więcej. Najlepszym dowodem jego niezadowolenia były decyzje podjęte już w przerwie. Na drugą połowę nie wyszło trzech piłkarzy, których zastąpili zawodnicy podstawowego składu: Manuel Akanji, Nicolò Barella oraz Hakan Çalhanoğlu. Jak podkreśla włoska prasa, była to pierwsza taka potrójna zmiana w dotychczasowej pracy Chivu w Interze. Trener nie ukrywał zresztą, że skala jego niezadowolenia była znacznie większa. Po spotkaniu przyznał, że gdyby miał taką możliwość, wymieniłby nawet dziesięciu zawodników. Wyjątkiem byłby bramkarz, którego postawę docenił za udane interwencje.
Zmiany miały być wyraźnym sygnałem dla całej drużyny. Rumuński trener oczekiwał większej intensywności, lepszej organizacji gry i odpowiedniego podejścia do spotkania. Sama reakcja szkoleniowca pokazała, że nie zamierza przechodzić obojętnie obok słabszych występów swoich podopiecznych. Nie był to zresztą pierwszy raz, kiedy emocje w szatni mediolańskiej drużyny sięgały zenitu. Podobna sytuacja miała mieć miejsce wcześniej podczas spotkania z Bologną. Tym razem szkoleniowiec postawił jednak przede wszystkim na konkretne działania, dokonując aż trzech zmian już w przerwie. Mimo zdecydowanej reakcji trenera Inter nie zaprezentował po przerwie takiej przemiany, na jaką można było liczyć. Ostatecznie mistrzowie Włoch wywalczyli zwycięstwo dzięki dwóch golom samobójczym gospodarzy. Włoskie media zwracają uwagę na podobieństwo do spotkania z Veroną z poprzedniego sezonu, kiedy również decydujące znaczenie miało trafienie do swojej bramki przez rywali. Dla 46-latka najważniejsze pozostaje jednak to, by drużyna wyciągnęła wnioski z takich występów. Potrójna zmiana w przerwie była jasnym komunikatem: sama jakość piłkarska nie wystarczy, jeśli zabraknie odpowiedniego nastawienia i zaangażowania.
Szkoleniowiec Interu pokazał, że jest gotowy podejmować zdecydowane decyzje, gdy jego zespół nie spełnia oczekiwań. Pytanie brzmi, czy ten wstrząs przełoży się na lepszą grę Nerazzurrich w kolejnych spotkaniach.
Komentarze (1)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Z Milanem motywacji nie powinno brakować, ciekawe jak będzie wyglądała nasza gra.
