Wywiad z Mourinho (6)
Jose Mourinho udzielił przedmeczowej konferencji prasowej.
"Mecz z Dynamem nie będzie decydujący. Do końca rozgrywek jeszcze 4 mecze i 12 punktów do zdobycia, więc jutro nic się nie zadecyduje - rozpoczął trener. "Ten mecz jest ważny, bo da nam więcej spokoju albo nerwowości w zależności od wyniku, ale nie jest to ostatnie spotkanie w grupie. Z samego zwycięstwa nad Genoą nie można wyciągnąć wiele wniosków, najważniejsze było mieć trochę radości i to się udało, głównie dzięki odpowiedniemu duchowi, panującemu w zespole" - dodał.
Portugalczyk nie wie jeszcze, kogo wystawi w jutrzejszym spotkaniu: "Eto'o i Cambiasso trenowali wczoraj indywidualnie. Nie wiem, czy dzisiaj będą mogli trenować razem z zespołem i nie wiemy, czy jutro zagrają. Dzisiaj rano mieliśmy przeczucie, że zagrać może Milito, jednak Motta nie zagra na pewno, bo na jego pozycję mamy wielu zawodników i nie chcemy ryzykować jego zdrowia. Thiago na pewno wróci w meczu z Catanią".
Mourinho zdaje sobie sprawę, że w Lidze Mistrzów nie ma łatwych spotkań: "Chwilę temu Sulley (Sulley Muntari partnerował dziś trenerowi na konferencji) powiedział coś bardzo prostego, a jednocześnie prawdziwego. Liga Mistrzów to rozgrywki mistrzów. Graliśmy już z mistrzami Hiszpanii i Rosji, a jutro zagramy z mistrzami Ukrainy. Połowa ich zespołu gra w reprezentacji, a pozostała część też prezentuje wysokie umiejętności. Przegrali co prawda z Barceloną, ale mieli okazje na zdobycie bramek. Mają wszystko: siłę fizyczną, wspaniałą organizację, klasowego trenera, ruchliwość na skrzydłach i dwóch najlepszych środkowych napastników Ukrainy. Postaramy się zrobić, co w naszej mocy, choć zdajemy sobie sprawę, że kilka chwil może nas z nieba zrzucić do piekła. Powiedziałem to samo moim zawodnikom".
Na zakończenie trener przyłączył się do apelu Javiera Zanettiego i Dejana Stankovicia, skierowanego w stronę kibiców: "Wiem że kibic nie jest w stanie kupić biletu na każde spotkanie, ale wiem też, że klub obniżył ceny biletów na następne dwa mecze na Giuseppe Meazza i mam nadzieję, że wszyscy, którzy się zjawią, dadzą z siebie wszystko. Zagraliśmy dotąd 11 spotkań w 11 różnych zestawieniach i szło nam dobrze. Początek meczu z Dynamo nie będzie jednak trzecią połową spotkania z Genoą, inaczej zaczynalibyśmy od prowadzenia 5-0. Zaczynamy od 0-0".
"Mecz z Dynamem nie będzie decydujący. Do końca rozgrywek jeszcze 4 mecze i 12 punktów do zdobycia, więc jutro nic się nie zadecyduje - rozpoczął trener. "Ten mecz jest ważny, bo da nam więcej spokoju albo nerwowości w zależności od wyniku, ale nie jest to ostatnie spotkanie w grupie. Z samego zwycięstwa nad Genoą nie można wyciągnąć wiele wniosków, najważniejsze było mieć trochę radości i to się udało, głównie dzięki odpowiedniemu duchowi, panującemu w zespole" - dodał.
Portugalczyk nie wie jeszcze, kogo wystawi w jutrzejszym spotkaniu: "Eto'o i Cambiasso trenowali wczoraj indywidualnie. Nie wiem, czy dzisiaj będą mogli trenować razem z zespołem i nie wiemy, czy jutro zagrają. Dzisiaj rano mieliśmy przeczucie, że zagrać może Milito, jednak Motta nie zagra na pewno, bo na jego pozycję mamy wielu zawodników i nie chcemy ryzykować jego zdrowia. Thiago na pewno wróci w meczu z Catanią".
Mourinho zdaje sobie sprawę, że w Lidze Mistrzów nie ma łatwych spotkań: "Chwilę temu Sulley (Sulley Muntari partnerował dziś trenerowi na konferencji) powiedział coś bardzo prostego, a jednocześnie prawdziwego. Liga Mistrzów to rozgrywki mistrzów. Graliśmy już z mistrzami Hiszpanii i Rosji, a jutro zagramy z mistrzami Ukrainy. Połowa ich zespołu gra w reprezentacji, a pozostała część też prezentuje wysokie umiejętności. Przegrali co prawda z Barceloną, ale mieli okazje na zdobycie bramek. Mają wszystko: siłę fizyczną, wspaniałą organizację, klasowego trenera, ruchliwość na skrzydłach i dwóch najlepszych środkowych napastników Ukrainy. Postaramy się zrobić, co w naszej mocy, choć zdajemy sobie sprawę, że kilka chwil może nas z nieba zrzucić do piekła. Powiedziałem to samo moim zawodnikom".
Na zakończenie trener przyłączył się do apelu Javiera Zanettiego i Dejana Stankovicia, skierowanego w stronę kibiców: "Wiem że kibic nie jest w stanie kupić biletu na każde spotkanie, ale wiem też, że klub obniżył ceny biletów na następne dwa mecze na Giuseppe Meazza i mam nadzieję, że wszyscy, którzy się zjawią, dadzą z siebie wszystko. Zagraliśmy dotąd 11 spotkań w 11 różnych zestawieniach i szło nam dobrze. Początek meczu z Dynamo nie będzie jednak trzecią połową spotkania z Genoą, inaczej zaczynalibyśmy od prowadzenia 5-0. Zaczynamy od 0-0".
Udostępnij:
Komentarze (6)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
0
Dopóki ten gość bedzie z nami jestem spokojny o Inter.
Dopóki ten gość bedzie z nami jestem spokojny o Inter.
0
A ja liczę na kibiców bo szczerze gdy nie gramy z kimś silnym stadion świeci pustkami to boli.
A ja liczę na kibiców bo szczerze gdy nie gramy z kimś silnym stadion świeci pustkami to boli.
0
bo to są "kibice".
bo to są "kibice".
0
Jakiś wyważony ten Mourinho, Zero buńczucznych wypowiedzi...nie wiem, czy się martwić czy cieszyć<img src="http://fcinter.pl/emots/rolleyes.gif"; alt="" /> <img src="http://fcinter.pl/emots/rolleyes.gif"; alt="" />
Jakiś wyważony ten Mourinho, Zero buńczucznych wypowiedzi...nie wiem, czy się martwić czy cieszyć<img src="http://fcinter.pl/emots/rolleyes.gif" alt="" /> <img src="http://fcinter.pl/emots/rolleyes.gif" alt="" />
0
"Mecz z Dynamem nie będzie decydujący" ale napewno wazny,bardzo wazny
"Mecz z Dynamem nie będzie decydujący" ale napewno wazny,bardzo wazny
0
"Początek meczu z Dynamo nie będzie jednak trzecią połową spotkania z Genoą, inaczej zaczynalibyśmy od prowadzenia 5-0. Zaczynamy od 0-0". słusznie prawi, nie można lekceważyć żadnego przeciwnika, LM to inna bajka
"Początek meczu z Dynamo nie będzie jednak trzecią połową spotkania z Genoą, inaczej zaczynalibyśmy od prowadzenia 5-0. Zaczynamy od 0-0". słusznie prawi, nie można lekceważyć żadnego przeciwnika, LM to inna bajka
