7. kolejka Serie A (Bologna-Inter) - Lider wraca do gry po europejskim ciosie (2)
W sobotę 17 października o godzinie 18:00 Inter zmierzy się na wyjeździe z Bologną w ramach 7. kolejki Serie A. Spotkanie odbędzie się na Stadio Renato Dall’Ara, gdzie gospodarze spróbują zatrzymać lidera tabeli i potwierdzić, że kolejna zmiana trenera może pomóc ich drużynie wrócić na właściwe tory. Transmisja w Eleven Sports 2.
Bologna szuka stabilizacji po trudnym początku sezonu
Bologna zajmuje obecnie 14. miejsce w tabeli, mając na koncie pięć punktów po sześciu kolejkach. Początek rozgrywek nie układał się po myśli zespołu, który zanotował zwycięstwo, dwa remisy i trzy porażki. Przełomem może okazać się ostatnie spotkanie z Lecce, wygrane na wyjeździe 2:1. Wcześniej drużyna zremisowała z Torino 1:1 i Sassuolo 2:2, a także przegrywała z Napoli, Atalantą i Lazio. Sytuacji nie ułatwia słaba postawa w meczach na własnym stadionie. Od grudnia ubiegłego roku, Bologna zdobyła zaledwie 11 punktów w 17 ligowych meczach przed własną publicznością, tracąc w tym czasie aż 26 bramek.
Latem z klubem pożegnał się Vincenzo Italiano, a Domenico Tedesco stracił pracę po mało owocnym początku sezonu. Nowym szkoleniowcem został Raffaele Palladino, który rozpoczął pracę od remisu z Torino i zwycięstwa nad Lecce. Przed meczem z Interem jego największym problemem będzie sytuacja kadrowa. Riccardo Orsolini doznał urazu mięśniowego w ostatnim spotkaniu i nie powinien wystąpić przeciwko mediolańczykom. Nieobecny pozostaje również Emil Holm, a występ Samuela Mbanguli zależy od oceny jego stanu zdrowia. Do treningów wrócił natomiast Jens Odgaard. W ostatnich dziewięciu ligowych starciach obie drużyny odniosły po trzy zwycięstwa i trzykrotnie dzieliły się punktami.
Inter chce szybko zapomnieć o porażce w Lidze Mistrzów
W Serie A Inter prezentuje się znacznie lepiej niż na europejskiej arenie. Zespół Cristiana Chivu prowadzi w tabeli z dorobkiem 16 punktów po sześciu spotkaniach i pozostaje niepokonany w lidze. W ostatniej kolejce pewnie pokonał Parmę 3:0, wcześniej wygrywał z Udinese 5:3 i Napoli 3:2, a także zremisował z Romą 2:2. Zupełnie inne nastroje towarzyszą jednak drużynie po meczu Ligi Mistrzów z Club Brugge. Inter przegrał u siebie 3:4, mimo dwóch bramek Lautaro Martíneza, i nadal czeka na pierwsze punkty w tej edycji europejskich rozgrywek. Porażka uwypukliła problemy w defensywie, ale ligowa forma mediolańczyków sprawia, że do Bolonii przyjadą w roli faworyta.
Największym osłabieniem Interu jest kontuzja Lautaro. Kapitan zespołu doznał urazu mięśniowego lewego uda podczas spotkania z Club Brugge i ma pauzować mniej więcej przez miesiąc, a możliwy termin powrotu przypada po listopadowej przerwie reprezentacyjnej. Jego miejsce w ataku może zająć Ange-Yoan Bonny lub Francesco Pio Esposito, a obok jednego z nich powinien wystąpić Marcus Thuram. Przy napiętym terminarzu Chivu może zdecydować się na rotacje, zwłaszcza że przed końcem miesiąca Inter rozegra jeszcze kilka spotkań, w tym derby z Milanem. Możliwe są zmiany w środku pola i na wahadłach, ale trener nie powinien całkowicie przebudowywać zespołu. Dla Interu kluczowe będzie szybkie przejęcie kontroli nad meczem i wykorzystanie przewagi jakościowej, nawet bez swojego kapitana.
Ostatnie pięć spotkań
Bologna 3:3 Inter, 23 maja 2026 roku, Serie A
Inter 3:1 Bologna, 4 stycznia 2026 roku, Serie A
Bologna 1:1 Inter, 19 grudnia 2025 roku, Superpuchar Włoch. Bologna wygrała w karnych 3:2
Bologna 1:0 Inter, 20 kwietnia 2025 roku, Serie A
Inter 2:2 Bologna, 15 stycznia 2025 roku, Serie A
Przewidywane składy
Bologna (3-4-2-1): Pessina, Darmian, Heggem, Theate, Zortea, Ferguson, Pobega, Miranda, Bernardeschi, Cambiaghi, Piccoli
Inter (3-5-2): Josep Martínez, Pavard, Akanji, Carlos Augusto, Spence, Barella, Calhanoglu, Sucic, Dimarco, Thuram, Pio Esposito
Komentarze (2)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Tym bardziej, że
"Bologna zdobyła zaledwie 11 punktów w 17 ligowych meczach przed własną publicznością, tracąc w tym czasie aż 26 bramek."
No co oczywiste wreszcie uszczelnić defensywę, bo to nie przystoi takiemu klubowi tyle bramek tracić.
I oby atak funkcjonował przynajmniej tak jak dotąd. I myślę, że nawet brak Lautaro nie powinien załamać ofensywy. Mamy przecież 3 innych ogarniętych napastników.
