Cassano i Ventola mocno zaniepokojeni postawą Interu (2)
Antonio Cassano nie pozostawił suchej nitki na Interze po derbowej porażce z Milanem. Były reprezentant Włoch wypowiedział się na ten temat w programie Viva el Futbol, ostro oceniając zarówno postawę zespołu, jak i decyzje Cristiana Chivu. Jego zdaniem Rossoneri zasłużyli na zwycięstwo, a sytuacja Nerazzurrich powinna budzić coraz większy niepokój. Wtórował mu Nicola Ventola.
Antonio Cassano:
- Milan zasłużył na zwycięstwo w stu procentach, całkowicie zniszczył Inter. Dla Nerazzurrich to potężny cios. Wygrali zdecydowanie pod względem intensywności, pomysłów, odwagi i osobowości. Nie spodziewałem się tego, patrząc na obie kadry. Amorim nieustannie zachwyca swoimi wyborami. Tym razem naprawdę mnie zaskoczył.
- Inter od początku rozgrywek prezentuje się bardzo źle. Musi uważać, bo może sobie poważnie zaszkodzić i skończyć sezon bez żadnego trofeum. Mają zdecydowanie najmocniejszy zespół, ale Chivu musi podjąć działania, żeby rozwiązać problem złego rozpoczynania meczów. Cristian musi zacząć podejmować odważne decyzje.
- Na przykład Barella gra zawsze, ale od trzech lat jest nie do zaakceptowania. Nie rozumiem dlaczego. Również przeciwko Milanowi rozegrał kompromitujący mecz. Jeżeli masz dwóch napastników, którzy nie są w pełni sił, ustaw zespół w systemie 3-5-1-1, z Mkhitaryanem za plecami jedynego napastnika. Nie musisz wtedy zmieniać zbyt wiele. Inter od lat gra w ten sposób. Jestem pełen obaw.
Nicola Ventola:
- Kiedy zobaczyłem skład Interu, powiedziałem sobie: co się stało? Przy tych wszystkich nieobecnościach Chivu zdecydował się ustawić zespół podobnie do rywala. Krytyka była przesadzona, ale można się złościć na podejście do meczu, ponieważ w tym sezonie zdarza się to już zbyt często.
- Nie można tracić takich dwóch bramek. Brakuje koncentracji. Rabiot powinien być pilnowany przy rzutach rożnych. Nie ma znaczenia, że chciał w tamtej sytuacji dośrodkować. Trzeba oddać Milanowi, że kiedy grają wszyscy najważniejsi zawodnicy, jest to drużyna o dużej jakości. Mecz mógł się jeszcze zmienić, gdyby Maignan nie zaliczył swojej wybitnej interwencji.
- Zawodnik albo jest gotowy do gry, albo nie. Jeśli mieli wejść Pio i Bonny, należało wpuścić ich około 60. minuty. Przegrywasz, potrzebujesz zmiany, a co oni mogli zrobić, wchodząc w 83. minucie przy wyniku 1:3? Kiedy próbujesz coś zmienić, nie ćwicząc tego wcześniej na treningach, od razu widać konsekwencje.
Komentarze (2)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Stanowisko trenera będzie słabło razem z wynikami z LM, wątpię, że fundusz pozwoliłby sobie na trzy sezony bez nawet 1/8. Jeśli w tym roku zawiedzie jak w poprzednim, to będzie koniec.
Co do samej ligi, mistrzostwo dalej jest w zasięgu, wątpię, że Rzymskie drużyny wytrzymają tempo, a reszta prezentuje się gorzej od nas.
