Chivu po 2:0 z Como: Podnieśliśmy tempo i intensywność gry (0)
Inter pokonał Como 2:0 w 11. kolejce Serie A i zakończył intensywny okres 9 spotkań rozegranych w ciągu niespełna miesiąca. Nerazzurri odnieśli zwycięstwo dzięki dobrej organizacji gry, wysokiemu pressingowi i skuteczności w wykorzystywaniu kontrataków. Po meczu Cristian Chivu podsumował występ drużyny, odniósł się do taktyki zastosowanej przeciwko zespołowi Cesca Fabregasa oraz sytuacji Djed Spence'a.
- Rozegraliśmy 9 spotkań w ciągu 27 dni. Przeszliśmy przez ten okres z energią, ale nie brakowało wzlotów i upadków, zarówno pod względem jakości gry, jak i wyników. Nie zawsze można prezentować się dobrze. Czasami trzeba przełknąć gorycz i zaakceptować pewne rzeczy, a następnie poprawiać je poprzez pracę. Dzisiaj podnieśliśmy tempo i intensywność, pokazaliśmy jakość i odpowiednio stosowaliśmy pressing, działając zespołowo i robiąc to, co było konieczne, aby nie znaleźć się w trudnej sytuacji.
- Dobra pierwsza połowa pozwoliła nam zejść na przerwę z prowadzeniem, a później mogliśmy wykorzystać przestrzeń podczas przejść do ataku. Gratuluję wszystkim chłopakom. Zawsze jest coś do poprawienia, również dzisiaj. Musimy robić rzeczy właściwe i potrzebne do dalszego rozwoju. Sezony są długie i trzeba umieć odpowiednio przez nie przechodzić, zachowując właściwą motywację, aby za każdym razem odpowiedzieć na trudności.
- Wpływ na naszą sytuację ma wiele czynników, również kontuzje i brak energii, który czasami nam doskwiera. Ważne jest to, żeby spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć pewne rzeczy, szczególnie kiedy nie wygrywamy i coś idzie nie tak. Niestety przegraliśmy Derby, ale zakasaliśmy rękawy, zaleczyliśmy rany i ruszyliśmy dalej, aby rozegrać ambitny sezon, jaki sobie założyliśmy. Podobnie było po meczu z Club Brugge. W ciągu tych dziewięciu spotkań mogliśmy zaprezentować się lepiej, ale równie dobrze mogło być gorzej.
- Wszystko zaczynało się dziś również od napastników, ponieważ skutecznie przerywali rozegranie rywali i dobrze kierowali pressingiem. Zachowaliśmy zwartość, odcinając możliwość gry przez środek, gdzie Como jest bardzo mocne, również dzięki szukaniu partnerów za plecami naszych pomocników. W ten sposób mogliśmy przechodzić do ataku i wykorzystywać okazje do kontrataków. Byliśmy dobrze zorganizowani i bardzo zdyscyplinowani. Naszym celem było utrzymywanie ustawienia nastawionego na grę do przodu i zmuszanie przeciwników do rezygnacji z podań przez środek.
- Kiedy mieliśmy problemy z pressingiem, wiedzieliśmy, że musimy przejść do średniego bloku, aby zamknąć przestrzenie, a czasami nawet do niskiego ustawienia, żeby zabezpieczyć się przed atakami za naszymi plecami. Pokazaliśmy agresywność i zmusiliśmy rywali do popełniania błędów technicznych, szczególnie w pierwszej połowie. Zawsze powtarzaliśmy, że pressing musi być wykonywany przez całą drużynę. Musimy robić to razem, a nie indywidualnie. Zrozumieliśmy to po derbach i pokazaliśmy zarówno w Rotterdamie, jak i dzisiaj.
- Musimy również nauczyć się radzić sobie z frustracją, kiedy nie udaje nam się odzyskać piłki, i zaakceptować, że czasami trzeba szybko wrócić za linię piłki. Nie jesteśmy perfekcyjni, ale musimy dobrze kontrolować emocje i to, co dzieje się na boisku. Trzeba lepiej rozpoznawać poszczególne momenty spotkania, aby realizować cele odpowiadające naszym ambicjom na ten sezon.
- Spence? Kiedy zdecydowaliśmy się na niego, wiedzieliśmy, co może nam dać pod wieloma względami. Niestety przez dwa miesiące nie mogliśmy z niego korzystać i staramy się doprowadzić go do jak najlepszej dyspozycji. Widzieliśmy go z dobrej strony w dwóch ostatnich spotkaniach, ale wciąż może się bardzo poprawić.
- Tabela jest nadal wyrównana, a sezon dopiero się rozpoczął. Najważniejsze będzie to, w jakim miejscu znajdziemy się w marcu i o co będziemy mogli wtedy walczyć. Musimy trzymać się tego celu i walczyć w każdym spotkaniu. Do lutego czeka nas jeszcze wiele meczów, dojdą rozgrywki Ligi Mistrzów i Puchar Włoch.
