Obecny w studio Sky Sport Paolo Di Canio po meczu Interu z Fiorentiną nie gryzł się w język i w następujący sposób ocenił obecną formę podopiecznych Cristiana Chivu:
- Wcześniej zarząd mógł wydawać się zbyt pewny siebie, ale teraz czuć w powietrzu strach, że wypuszczą to z rąk. Myślę, że odpadnięcie z Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów było dla nich poważnym ciosem. Nie grają w Europie od trzech tygodni, więc fizycznie nie ma żadnych wymówek - to siedzi w ich głowach. Boją się, że koszmar z zeszłego roku się powtórzy. Teraz dochodzi dodatkowa presja ze strony Milanu oraz wracającego na dobre tory Napoli. Nigdy nie widziałem tak wycieńczonego Thurama, a Barella popełnił katastrofalny błąd, po którym Ndour wyrównał wynik spotkania.
Komentarze (15)
Tu już nie ma co się łudzić. Grać tymi, którym chce się biegać i walczyć. To może jeszcze dojadą na pierwszym do końca sezonu.
-piłkarze mimo odpadnięcia z LM i tym samym w momencie skończenia się wymówki o przemęczeniu nadal nie grają kompletnie nic, przemęczeni hu.. wie czym
-trener oficjalnie stwierdza że jest forma i nawet nie kiwa palcem żeby spróbować dać impuls drużynie, coś zmienić, co mecz grają święte krowy bez formy (m .in. Sommer kóry znowu wczoraj zawalił), a największa nietykalna święta krowa jest kapitanem w tym momencie
-włodarze po kolejnym blamażu sędziowskim zamiast walnąć pięścią w stół podtrzymują taktyczną ciszę, z której wszyscy we Włoszech drą łacha, i która daje ciche przyzwolenie na kolejne błędy sędziowskie nasza niekorzyść tak jak wczoraj
im tam wszystkim chyba naprawdę się wydaje że jest git, dopóki nie stracimy lidera to nie przyjdzie żadne opamiętanie, jakby ich ktoś tam wszystkich wykastrował od piłkarzy po prezesa
Albo po przerwie zobaczymy zmotywowaną drużynę albo za chwilę strata zmaleje do 3-4 pkt a wtedy to już scenariusz znamy wszyscy .