Sebastiano Esposito i przyszłe korzyści Interu (3)
Podczas tej przerwy reprezentacyjnej bracia Esposito przeżywali wyjątkowe chwile - wystąpili w nowej reprezentacji prowadzonej przez selekcjonera Roberto Manciniego i zaprezentowali się przekonująco. Jak wygląda sytuacja Sebastiano i jaki interes ma w tym Inter?
Latem 2025 roku zawodnik trafił do Cagliari na zasadzie wypożyczenia z obowiązkiem wykupu, uzależnionym od utrzymania klubu w lidze. Osiągnięcie tego celu w poprzednim sezonie uruchomiło obowiązek definitywnego transferu za około 4 miliony euro. Inter zachował jednak 40% udziału w kwocie z przyszłej sprzedaży piłkarza. Esposito podpisał z sardyńskim klubem kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2030 roku.
Po trudnym lecie, naznaczonym napiętymi relacjami z władzami klubu z czerwono-niebieskimi barwami, pod koniec sierpnia doszło do transferu do Sassuolo. Oficjalnie transakcja została przeprowadzona na zasadzie wypożyczenia z prawem wykupu, obowiązującego do 30 czerwca 2027 roku.
Oznacza to, że obecnie przyszłość zawodnika zależy przede wszystkim od Sassuolo i Cagliari. Inter nadal jednak ma interes finansowy w dalszym rozwoju Sebastiana - właśnie ze względu na wspomniane 40% udziału w kwocie jego przyszłego transferu.
Na dziś sytuacja Seby wygląda więc następująco: gdyby Inter chciał sprowadzić go z powrotem do Mediolanu, w praktyce mógłby skorzystać z 40-procentowej korzyści przy ustalaniu kosztu transferu.
Nie jest to klasyczna klauzula odkupu, ponieważ nie ustalono z góry konkretnej kwoty, za którą Inter mógłby ponownie pozyskać zawodnika. Nadal obowiązuje jednak zapis przyznający mediolańskiemu klubowi 40% wpływów z jego przyszłej sprzedaży.
Komentarze (3)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Więc pewnie nie za wiele.
Zawsze to coś.
Niemniej jednak każdy grosz się liczy, a mając na uwadze trudne relacje Esposito z klubami to może się jeszcze skończyć jakimś rozwiązaniem kontraktu i nawet tych kilku milionów nie zobaczymy...
Do nas raczej nie wróci, w to za bardzo nie wierzę, raczej nie ten poziom. To, że dostał szansę w kadrze wynika raczej z jej słabości i konieczności wprowadzenia jakichkolwiek zmian niż tego, że Sebastiano wszedł na jakiś kosmicznie wysoki poziom. Chociaż o większości zawodników Brugge czy Bodo pewnie powiedzielibyśmy to samo, a jednak skopali nam tyłek, więc kto wie...
