Karygodna druga połowa w wykonaniu Interu | Inter 2:2 Milan (73)
Inter Mediolan prowadzi zremisował spotkanie z Milanem 2:2 pomimo tego, że po pierwszej połowie było 2:0 dla Nerazzurrich.
Mało brakowało żeby już w 2. minucie Milan wyszedł na prowadzenie. Piłkę na swojej połowie stracił Gagliardini, gdyby napastnik gości przyjął lepiej piłkę stanąłby sam na sam z Handanoviciem. Całą akcję Milanu zakończył niecelnym strzałem Bacca. W 6. minucie ładną indywidualną akcję przeprowadził Mario i gdyby nie interwencja De Sciglio w ostatnim momencie to Icardi wpakowałby piłkę do siatki. Milan sprawiał wrażenie lepiej przygotowanych do tego spotkania. W 14. minucie na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Suso, jednak futbolówka nie potrafiła znaleźć drogi do siatki. Chwilę później piłka odbiła się od lewego słupka bramki Interu po strzale piłkarza Milanu i wróciła na plac gry. Interowi brakowało pomysłu na grę. Ataki Nerazzurrich ograniczały się do rozgrywania akcji skrzydłami oraz dośrodkowywania w pole karne Milanu. Drugi kwadrans gry był prowadzony w dużo wolniejszym tempie, żadna z ekip nie potrafiła znaleźć skutecznego sposobu na dostanie się pod bramkę rywali. W 32. minucie Sosa próbował przelobować Handanovicia jednak piłka zatrzepotała na górnej siatce. Minutę później Deulofeu popisał się ładnym rajdem i gdyby nie interwencja bramkarza Interu zapewne oglądalibyśmy pierwszą bramkę w tym spotkaniu. W 36. Minucie szybki kontratak w wykonaniu Interu na bramkę zamienił Candreva. Były gracz Lazio będąc w polu karnym z piłką zobaczył wychodzącego bramkarza Interu i przerzucił nad nim piłkę. Gdy wszystko zbliżało się do końca pierwszej połowy z kolejnym kontratakiem wyszedł Inter. Lewą stroną boiska z piłką popędził Pericić i podał wzdłuż bramki Milanu do wychodzącego Icardiego. Kapitan Interu bez najmniejszego problemu umieścił piłkę w bramce. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się nic godnego do odnotowania.
W pierwszych sekundach drugiej połowy do ataku ruszył Inter. Jednak po upływie kilku minut to właśnie Milan zaczął dłużej utrzymywać się przy piłce. W 52. Minucie ze skraju pola karnego przewrotką swojego szczęścia próbował Kucka, jednak piłkę po tym strzale wylądowała w rękawicach Handanovicia. Chwilę później z groźną kontrą wyszedł Inter. Icardi dośrodkował w pole karne Mialnu, tam do piłki dopadł Perisić jednak nie zdołał on oddać celnego strzału na bramkę rywali. Momentami ponownie zaczął przeważać zespół gości. W 66. Minucie ponownie gdyby nie genialna interwencja Handanovicia to Milan zdobyłby bramkę kontaktową strzałem sprzed pola karnego. W 68. minucie na boisku w miejsce Perisicia pojawił się Eder. Gra stawała się coraz bardziej wyrównana a momentami nawet groźniejsze okazje podbramkowe stwarzali sobie piłkarze Milanu. W 75. minucie statystyki posiadania wynosiły 60% do 40% na korzyść Milanu. W 80. Minucie na placu gry zameldował się Murillo, który zmienił Mario. W 83. minucie do dośrodkowania w pole karne gospodarzy dopadł Romagnoli i strzelił on kontaktową bramkę dla Milanu. Po tym trafieniu Milan wyraźnie poczuł wiatr w żagle. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Candreva opuścił boisko a w jego miejsce pojawił się Biabiany. Pomimo tego, że sędzia doliczył 5 minut to w 97. minucie wyrównującego gola głową strzelił Zapata. Identyczna sytuacja miała miejsce na jesień, kiedy to w końcówce spotkania bramkę na remis strzelili piłkarze Interu. Ostateczny wynik Inter 2:2 Milan.
Inter 2:2 Milan
Bramki: 36' Candreva, 44' Icardi ; 83' Romagnoli, 90+7' Zapata
Żółte kartki: Candreva, Handanović, Gagliardini ; Kucka, Locatelli

AC Milan: Donnarumma; Calabria, Zapata, Romagnoli, De Sciglio; Kucka, Sosa, Mati Fernandez; Suso, Bacca, Deulofeu

Komentarze (73)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Grają co 3 dni a i tak wygrywaja wszystko jak leci bo każdy daje z siebie 100 procent. U nas raz ze czegoś takiego nie ma a dwa ze w szatni chyba faktycznie rządzi zgraja tych wyteranskich frajerów którzy sami chj u nas osiagneli i chj dadzą grać młodym. Wiec Pioli bye bye wraz z ederami palaciami i innymi cipmi
7 LAT UPOKORZEŃ PO 2010. chyba żaden klub w historii nie upadł tak nisko w tak krótkim czasie :/ żałosne
Mówcie co chcecie, ale myślę że jeżeli na jego miejscu byłby Barbosa wkrecil by tego obrońcę w ziemię niczym Messi Boatenga i wystawilby patlke Mauro wynik byłoby 3-1 i Milan by nie pierdnął także jak dla mnie trener Woń bo wg ta zmiana przegrała nam wygramy mecz estyd
!
! Należą się naszym gronkie gwizdy, buczenia, i zgotowanie miłego przyjęcia w postaci spotkania sam na sam zawodników z fanami oraz trenerem któremu trzeba grzecznie ręcznie wbić do tego zakutego łba ze ma jeszcze innych zawodników jak jego pożal się boze eder palacio. Kolejny sezon stracony a na horyzoncie mimo niby obiecanej dużej kasy na transfery żadnych perspektyw jeżeli nie będzie nas trenował ktoś kto ma jaja i posluch przez cały sezon a nie parę meczy. Mourinho - Simeone tylko oni jak dla mnie mogą wziąć ten burdel w garść, powywalac zbędnych kmiotow i sprowadzić ludzi potrafiących grać w piłkę przez 90 minut co 3 dni a nie 45 co 7 dni ...
