165 5656853521955f049b3352bc5dcad417d49c1c44

Nareszcie. Po sześciu latach Inter wraca do Ligi Mistrzów. Drużyna Luciano Spallettiego spełniła pokładane nadzieje i w ostatnich minutach sezonu 2017/18 wskoczyła na miejsce premiowane awansem do elity. Można powiedzieć, że po długiej, znojnej, męczącej wędrówce, Nerazzurri wracają na należne im miejsce.

Gehenna Interu trwała o 6 lat za długo. Za dużo było upokorzeń, porażek, niezrozumiałych decyzji. Za dużo słabych piłkarzy i nieodpowiednich trenerów przez ten czas się przewinęło. Inter z ostatnich lat nauczył nas, kibiców przede wszystkim jednej rzeczy - ogromnej pokory. Ileż było przecież momentów, w których wydawało się, że wszystko zaczyna się układać i iść w należytym kierunku, by po kilku meczach ogromne nadzieje były przekłuwane niczym wielka bańka mydlana. To, co wydawało się kolorowe, po jakimś czasie stawało się szare. Co rusz mogliśmy usłyszeć o nowych projektach mediolańskiego klubu, które miały być tymi właściwymi, a po chwili okazywały się wielką farsą i kompletną klapą. Dość, tego było za dużo! Ale w końcu, udało się. Inter powraca do domu. Wszystkim tifosim za te wszystkie lata się to należało.

 

 

Zakończony wczoraj sezon włoskiej Serie A był w porównaniu do tych poprzednich inny. Pomimo tego, że do pewnego momentu wszystko układało się według znanego nam już na pamięć scenariusza. Dobry start, rozbudzone nadzieje i apetyty, a potem lekkie załamanie formy, kompletna degrengolada i koniec marzeń o jakimkolwiek sukcesie. Tym razem jednak wszystko zakończyło się happy endem. Nie wiem jakie moce ma w sobie pan trener Luciano Spaletti, ale to on do spółki z Mauro Icardim jest głównym architektem tego sukcesu. Mimo tych wad, które jak każdy człowiek posiada, jest osobą, która doprowadziła wczoraj Inter do tego cudownego momentu. Wiadomo, nie zawsze było kolorowo.

Styczeń i luty to od jakiegoś czasu najgorsze miesiące w roku kalendarzowym dla każdego fanatyka czarno-niebieskich z Mediolanu. Już nawet nie chodzi o to, że aura na dworze nie sprzyja i szybko zapada zmrok. To, co wyprawiają w tym czasie zawodnicy Interu woła o pomstę do nieba. Oczywiście nie inaczej było w tym roku. Bo kto spodziewał się, że po serii kilku meczów bez zwycięstwa Nerazzurri znajdą się w tym miejscu, w którym się znaleźli? Wszystko przecież szło według "scenariusza". Frajerskie straty punktów z Crotone, SPAL i Genoą były przecież łudząco podobne do braku zwycięstw z takimi tuzami jak Carpi czy Cesena. Będąc szczerym, patrząc na grę w spotkaniach po Nowym Roku, coraz bardziej uchodziła ze mnie nadzieja, że to w końcu ten sezon. Miało być przecież tak pięknie i znowu miało skończyć się tak jak zawsze.

 

 

Luciano Spalletti - trener, który sprawił, że Inter znowu jest wielki. Nie zawaham się użyć tego sformułowania. Odmienione nastawienie drużyny było widać już w jesiennych pojedynkach. Inter zanotował przecież najlepsze wejście w sezon od ponad pół wieku, do grudnia pozostawał drużyną bez porażki. A potem przyszedł kryzys. Było to jednak załamanie formy zupełnie inne, niż te poprzednie. Inne dlatego, że Spalletti potrafił z tego wszystkiego swój zespół wyprowadzić. Potrafił sprawić, że zawodnicy na nowo odżyli i byli w stanie powrócić do dobrej dyspozycji. Drużyna pod przewodnictwem tego charakternego, łysego jegomościa, do końca pozostawała w grze o swój cel, jakim był powrót do elity. Wiadomo, było w tym trochę szczęścia, bo gdyby Lazio ograło tydzień temu Crotone (Walter Zenga, dziękujemy!), to wczorajszy mecz byłby co najwyżej o pietruszkę. Cały szkopuł w tym, że szczęście podobno zawsze sprzyja lepszym. Rzymianie z teoretycznie łatwiejszym rywalem się potknęli, wczoraj z Interem polegli i wylądowali za burtą.

Ach, co to było za spotkanie. Prawdziwy rollercoaster. Nie ukrywajmy, po pierwszej połowie mało kto z nas miał powody do optymizmu. To był słaby Inter, nie posiadający charakteru i nie mający pomysłu na grę. Lazio miało swój los w swoich rękach. Nerazzurri nie byliby jednak sobą, gdyby nie trzymali wszystkich w napięciu i nie pokazali swojego pierwiastka szaleństwa. Po cofnięciu rzutu karnego przez system VAR role się odwróciły. Błysk geniuszu Icardiego, tym razem podyktowana przez sędziego Rocchiego i pewnie wykorzystana przez Maurito jedenastka, potem główka Vecino, długie minuty wyczekiwania na końcowy gwizdek, aż w końcu nieopisana radość. To był szalony mecz, to był szalony sezon. Nie wyobrażam sobie, by Nerazzurri nie przekuli tego sukcesu w same dobre rzeczy. W końcu przecież pojawią się pieniądze, które pomogą wzmocnić te solidne już fundamenty. Nareszcie może nadejść tak długo wyczekiwana stabilizacja. Swoje pozostanie zapowiedział kapitan Mauro Icardi, za nim miejmy nadzieję w ślad pójdą pozostali zawodnicy. No i pan trener Spalletti także dostanie szansę na kontynuację swojego projektu. 

Radość, radość i jeszcze raz radość. Interze, po wielu latach upokorzeń w końcu sprawiłeś nam radość! To nie był sen, parafrazując hasełko pewnego innego mediolańskiego klubu - "Inter is back". Nareszcie. To były niesamowite chwile, ten ostatni czas był niesamowity. Na podsumowanie tego wszystkiego przychodzi mi pewna fraza, używana przez grupę kibiców naszego portalu - masakra jakaś.

 

 

 

 

 

 

G2g 336
dodał: domin98, źródło: inf. własna, data: 21.05.2018, 17:05
Komentarze (1)
Zaloguj się lub zarejestruj aby móc dodawać komentarze.
760 580921f98e0bada2f3cd4d3ccfa7929b9534f95b
FReeFonix 21.05.2018, 23:09
Dokładnie, ten sezon to była jakaś masakra. Oby tylko nie zmarnowali tego co udało się zbudować. Sempre e solo l'Inter
Mecze Interu
117 5ae5a3008ade8546fcbb37c939d35a696166a114
-:-
001 42fbc5ecb2c98862b3d6af3afe6b25057af0bdc3
FC Lugano - Inter
14.07.2018, godz. 20:00
Sparingi przedsezonowe

Ostatnio na forum
Wejdź na forum
Czat kibiców
Zaloguj się lub zarejestruj aby móc pisać na czacie.
  • FReeFonix 22.06.2018, 23:43

    jak tam chlopaki, gdzie dzis bawicie

  • Skepta 22.06.2018, 23:28

    jak bedzie wygladal jak ten cały BMW to wtedy sie mozna martwic :D

  • Skepta 22.06.2018, 23:28

    e tam, a co on pilkarz ze ma dbac o linie, bez tragedii jeszcze

  • Piter 22.06.2018, 23:27

    ulał w chui i jeszcze wywala benca do przodu

  • Skepta 22.06.2018, 23:26

    kiedys chudy sczypior byl ja dawno magikalow nie ogladalem ale ostatni raz jak go widizalem to byl szczypiorem

  • Skepta 22.06.2018, 23:26

    widze powodzi sie

  • Piter 22.06.2018, 23:26

    no w chui właśnie xd

  • Skepta 22.06.2018, 23:26

    ale ten seba sie ulał

  • Piter 22.06.2018, 23:24

    napier dalają się

  • Piter 22.06.2018, 23:24

    https://www.youtube.com/watch?v=zk_lOJNN4vw

  • Tabela ligowa
  • Tabela strzelców
Miejsce Drużyna Mecze Punkty
1 Juventus 38 95
2 Napoli 38 91
3 Roma 38 77
4 Inter 38 72
5 Lazio 38 72
6 Milan 38 64
7 Atalanta 38 60
8 Fiorentina 38 57
9 Torino 38 54
10 Sampdoria 38 54
11 Sassuolo 38 43
12 Genoa 38 41
13 Udinese 38 40
14 Chievo 38 40
15 Bologna 38 39
16 Cagliari 38 39
17 SPAL 38 38
18 Crotone 38 35
19 Hellas 38 25
20 Benevento 38 21
Zawodnik Miejsce Bramki
1 Mauro Icardi 29
2 Ciro Immobile 29
3 Paulo Dybala 22
4 Fabio Quagliarella 19
5 Dries Mertens 18
6 Gonzalo Higuain 16
7 Edin Dzeko 16
8 Giovanni Simeone 14
Sonda użytkowników
Którego skrzydłowego kupiłbyś do Interu?
Bohater tygodnia
138 71c46c5bf26ab18f1c4a304e6f73712b4e93571a

Milan Skriniar

Milan Skriniar, największe odkrycie oraz najlepszy zawodnik Interu Mediolan w sezonie 2017/18 wg czytelników fcinter.pl. Transferowy strzał w 10-tkę.

Kalendarz wydarzeń

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 17287

Liczba newsów: 30913

Liczba komentarzy: 411788

Użytkownicy online: 3 ( Towarzysz )

Partnerzy

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.