Felietony

Interze, w końcu sprawiłeś nam radość! (felieton) (1)

Autor:
Źródło: inf. własna
prawie 8 lat temu
1507
1

Nareszcie. Po sześciu latach Inter wraca do Ligi Mistrzów. Drużyna Luciano Spallettiego spełniła pokładane nadzieje i w ostatnich minutach sezonu 2017/18 wskoczyła na miejsce premiowane awansem do elity. Można powiedzieć, że po długiej, znojnej, męczącej wędrówce, Nerazzurri wracają na należne im miejsce.

Gehenna Interu trwała o 6 lat za długo. Za dużo było upokorzeń, porażek, niezrozumiałych decyzji. Za dużo słabych piłkarzy i nieodpowiednich trenerów przez ten czas się przewinęło. Inter z ostatnich lat nauczył nas, kibiców przede wszystkim jednej rzeczy - ogromnej pokory. Ileż było przecież momentów, w których wydawało się, że wszystko zaczyna się układać i iść w należytym kierunku, by po kilku meczach ogromne nadzieje były przekłuwane niczym wielka bańka mydlana. To, co wydawało się kolorowe, po jakimś czasie stawało się szare. Co rusz mogliśmy usłyszeć o nowych projektach mediolańskiego klubu, które miały być tymi właściwymi, a po chwili okazywały się wielką farsą i kompletną klapą. Dość, tego było za dużo! Ale w końcu, udało się. Inter powraca do domu. Wszystkim tifosim za te wszystkie lata się to należało.

 

 

Zakończony wczoraj sezon włoskiej Serie A był w porównaniu do tych poprzednich inny. Pomimo tego, że do pewnego momentu wszystko układało się według znanego nam już na pamięć scenariusza. Dobry start, rozbudzone nadzieje i apetyty, a potem lekkie załamanie formy, kompletna degrengolada i koniec marzeń o jakimkolwiek sukcesie. Tym razem jednak wszystko zakończyło się happy endem. Nie wiem jakie moce ma w sobie pan trener Luciano Spaletti, ale to on do spółki z Mauro Icardim jest głównym architektem tego sukcesu. Mimo tych wad, które jak każdy człowiek posiada, jest osobą, która doprowadziła wczoraj Inter do tego cudownego momentu. Wiadomo, nie zawsze było kolorowo.

Styczeń i luty to od jakiegoś czasu najgorsze miesiące w roku kalendarzowym dla każdego fanatyka czarno-niebieskich z Mediolanu. Już nawet nie chodzi o to, że aura na dworze nie sprzyja i szybko zapada zmrok. To, co wyprawiają w tym czasie zawodnicy Interu woła o pomstę do nieba. Oczywiście nie inaczej było w tym roku. Bo kto spodziewał się, że po serii kilku meczów bez zwycięstwa Nerazzurri znajdą się w tym miejscu, w którym się znaleźli? Wszystko przecież szło według "scenariusza". Frajerskie straty punktów z Crotone, SPAL i Genoą były przecież łudząco podobne do braku zwycięstw z takimi tuzami jak Carpi czy Cesena. Będąc szczerym, patrząc na grę w spotkaniach po Nowym Roku, coraz bardziej uchodziła ze mnie nadzieja, że to w końcu ten sezon. Miało być przecież tak pięknie i znowu miało skończyć się tak jak zawsze.

 

 

Luciano Spalletti - trener, który sprawił, że Inter znowu jest wielki. Nie zawaham się użyć tego sformułowania. Odmienione nastawienie drużyny było widać już w jesiennych pojedynkach. Inter zanotował przecież najlepsze wejście w sezon od ponad pół wieku, do grudnia pozostawał drużyną bez porażki. A potem przyszedł kryzys. Było to jednak załamanie formy zupełnie inne, niż te poprzednie. Inne dlatego, że Spalletti potrafił z tego wszystkiego swój zespół wyprowadzić. Potrafił sprawić, że zawodnicy na nowo odżyli i byli w stanie powrócić do dobrej dyspozycji. Drużyna pod przewodnictwem tego charakternego, łysego jegomościa, do końca pozostawała w grze o swój cel, jakim był powrót do elity. Wiadomo, było w tym trochę szczęścia, bo gdyby Lazio ograło tydzień temu Crotone (Walter Zenga, dziękujemy!), to wczorajszy mecz byłby co najwyżej o pietruszkę. Cały szkopuł w tym, że szczęście podobno zawsze sprzyja lepszym. Rzymianie z teoretycznie łatwiejszym rywalem się potknęli, wczoraj z Interem polegli i wylądowali za burtą.

Ach, co to było za spotkanie. Prawdziwy rollercoaster. Nie ukrywajmy, po pierwszej połowie mało kto z nas miał powody do optymizmu. To był słaby Inter, nie posiadający charakteru i nie mający pomysłu na grę. Lazio miało swój los w swoich rękach. Nerazzurri nie byliby jednak sobą, gdyby nie trzymali wszystkich w napięciu i nie pokazali swojego pierwiastka szaleństwa. Po cofnięciu rzutu karnego przez system VAR role się odwróciły. Błysk geniuszu Icardiego, tym razem podyktowana przez sędziego Rocchiego i pewnie wykorzystana przez Maurito jedenastka, potem główka Vecino, długie minuty wyczekiwania na końcowy gwizdek, aż w końcu nieopisana radość. To był szalony mecz, to był szalony sezon. Nie wyobrażam sobie, by Nerazzurri nie przekuli tego sukcesu w same dobre rzeczy. W końcu przecież pojawią się pieniądze, które pomogą wzmocnić te solidne już fundamenty. Nareszcie może nadejść tak długo wyczekiwana stabilizacja. Swoje pozostanie zapowiedział kapitan Mauro Icardi, za nim miejmy nadzieję w ślad pójdą pozostali zawodnicy. No i pan trener Spalletti także dostanie szansę na kontynuację swojego projektu. 

Radość, radość i jeszcze raz radość. Interze, po wielu latach upokorzeń w końcu sprawiłeś nam radość! To nie był sen, parafrazując hasełko pewnego innego mediolańskiego klubu - "Inter is back". Nareszcie. To były niesamowite chwile, ten ostatni czas był niesamowity. Na podsumowanie tego wszystkiego przychodzi mi pewna fraza, używana przez grupę kibiców naszego portalu - masakra jakaś.

 

 

 

 

 

 

udostępnij

Zobacz też

Mercato, czyli mieszane uczucia (33)

01.09
19:05

Inter - Arsenal: Szukanie kozła ofiarnego to błąd. Prawdziwy problem leży u szczytu (6)

21.01
17:20

Komentarze (1)

Nie jesteś zalogowany. Tylko zalogowane osoby, mogą dodawać wiadomości
21.05.2018 o 23:09 przez FReeFonix
FReeFonix
Dokładnie, ten sezon to była jakaś masakra. Oby tylko nie zmarnowali tego co udało się zbudować. Sempre e solo l'Inter

Shoutbox

Claudio 21.03.2026 17:44

Bastoni wypadł na Violę. Oby w reprze tez nie zagral

Imrahil 21.03.2026 15:08

dojechali go pewnie

timon 21.03.2026 12:15

Całe szczęście, że nie znaleźli lichwiarza bo byśmy byli RIP razem z nimi

Orzeu 21.03.2026 11:21

:suning: RIP

Orzeu 21.03.2026 11:21

Frattesi przez miesiąc piłki nie dotknął w meczach ligowych a i tak powołanie do reprezentacji dostał

timon 21.03.2026 11:09

W zasadzie potwierdza sie o nim wszystko co pisali eksperci z francji przy transferze

timon 21.03.2026 11:09

Niby jakas szybkosc jest, niby technika jest ale mozgu tam nie stwierdzono

timon 21.03.2026 11:08

Gosc jest tykajaca bombą, taki Zarate tylko w pomocy

timon 21.03.2026 11:08

Nie no przeciez Diouf to taktyczny kmiot

Klinsi64 21.03.2026 08:41

lub fratessi

Klinsi64 21.03.2026 08:40

na bank nie bywał tak żenujący jak barella czy mkhitarian

Klinsi64 21.03.2026 08:40

nie chował sie jak pisda

Klinsi64 21.03.2026 08:39

ten kolejny diouf prawie za każdym razem gdy wchodził odmieniał grę Interu

Cny 21.03.2026 07:42

niech oni pozwolą Marottcie działać na rynku darmowych piłkarzy. tam na takich piłkarzach jak Mingueza to można jeszcze zarobić w perspektywie dwóch lat i mieć plusvalenze. Do tego przy możliwej rewolucji i potrzebie wzmocnienia pierwszej 11 za gruby hajs oraz odbudowy głębi po odejściu starej gwardii to ja nie wiem jak chcieliby to zrobić bez darmowych ruchów.

Cny 21.03.2026 07:37

to na pewno profil gracza który potrzebujemy, ale jak mówisz są znaki zapytania. Ostatnio pisałem, że jakoś nie zachwyca na boisku, ale to też nie taki profil gracza. zwracasz uwagę na kontuzje, ale też nie wypada na tak długo bo to pojedyncze mecze. Kwota i to tutaj jest największy problem. 50 czy 60 M za gracza który nie odmieni drużyny tylko da równowagę to bardzo dużo. wiadomo, że można znaleźć piłkarza o takim profilu za dużo mniejsze pieniądze, może nie będzie gotowy do gry w 100% ale jak Ałzyljo ma nam ściągnąć kolejnego Dioufa za połowę tej kwoty, to mam jeszcze większe obawy. Goretzka mógłby być kompromisowym rozwiazaniem na 2-3 lata. kessiego nie widzę tutaj. mam awersję do postępującej murzynacji i milanizacji Interu

Cyrax 21.03.2026 06:55

Kone odkąd trafił do Niemiec opuścił już około 300 dni z powodu urazów i jest po dwóch kontuzjach kolana. W tym sezonie nie gra jakoś super i po niedawnej miesięcznej absencji znowu szykuje się dłuższa przerwa. 50-60 mln za niego wcale nie musi być dobrym interesem

pluto11 20.03.2026 21:30

Jak by to zrobił ktoś z Interu to by była czerwona

Xucatlan 20.03.2026 21:13

Tak, na pewno Manu Kone gotowy jest podjąć ryzyko wypadnięcia z kadry i walki o tytuł mistrza świata żeby zapewnić Romie 6 miejsce w lidze.

Claudio 20.03.2026 20:54

https://x.com/FrancoisCitron/status/2035067028789203115 ciekawe czemu Lobotka czerwonej nie dostal

rchemik 20.03.2026 20:51

może to taka kontuzja żeby na kadre nie jechać

Archiwum shoutboxa

Sonda

Kto zagrał najlepiej w zremisowanym meczu z Atalantą?

Polls answer

Publicystyka

Inter - Arsenal: Szukanie kozła ofiarnego to błąd. Prawdziwy problem leży u szczytu (6)

21.01
17:20

Luis Henrique w Interze: Koniec z nieporozumieniami. Jaka jest jego prawdziwa rola? (20)

18.01
10:50
Archiwum publicystki

Tabela

/

Tabela strzelców

Serie A

  • 1

    Inter

    29

    68

  • 2

    Napoli

    30

    62

  • 3

    Milan

    29

    60

  • 4

    Como 1907

    29

    54

  • 5

    Juventus

    29

    53

  • 6

    Roma

    29

    51

Pokaż tabelę

Mecze

Zawodnik

Bramki

  • 1

    Lautaro Martínez

    14

  • 2

    Anastasios Douvikas

    10

  • 3

    Rasmus Højlund

    10

  • 4

    Keinan Davis

    10

  • 5

    Nico Paz

    9

Pokaż wszystkich

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 29333

Liczba newsów: 52843

Liczba komentarzy: 620402

Użytkownicy online: 0 1 gość

Serwis istnieje od 2003 roku

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką cookies. Możesz określich warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Herb Interu
Scudetto

20x

scudetto

Champions league

3x

Champions league

Coppa italia

9x

Coppa Italia

Fifa Club World Cup

1x

Fifa Club World Cup

UEFA cup

3x

Uefa Cup

Logo FcInter.pl

Nieoficjalny, największy polski serwis poświęcony Interowi Mediolan. Działamy dla Was od 2003 roku!

Serie A

Puchary

Dla Tifosich

Serwis

Zarejestruj się

Zarejestruj się