Możemy to wreszcie wykrzyczeć! INTER MISTRZEM WŁOCH W SEZONIE 2025/26! Przepiękny sen z Cristianem Chivu w roli głównej, w który przed rokiem nie uwierzyłby niemalże nikt, stał się rzeczywistością.
Jest rok 1861. Po dekadach wojen i rewolucji dochodzi do zjednoczenia Włoch, a na pierwszego władcę Królestwa koronowany zostaje Wiktor Emanuel II, imieniem którego nazwana zostanie później słynna galeria handlowa w Mediolanie, stanowiąca do dziś wraz z Piazza del Duomo reprezentacyjną oś miasta. 165 lat później dochodzi do kolejnej zmiany warty. Na tron powraca bowiem Inter, który zasiadał na nim już 20-krotnie. Nowo wybrany król, odziany w czarno-niebieskie szaty, powraca do władzy po rocznej przerwie związanej z panowaniem władcy z południa Italii - Napoli.
A wracając na ziemię, podsumujmy kilka najistotniejszych faktów. Inter nie musiał wygrać meczu z Parmą - do przypieczętowania tytułu mistrzowskiego wystarczało bowiem go nie przegrać. Nerazzurri postanowili jednak zagrać na sto procent, bez powściągliwości i ściągania nogi z gazu - tak, aby dać kibicom zgromadzonym tłumnie na Stadio Giuseppe Meazza dawkę dobrej zabawy, na jaką Ci z pewnością liczyli, kupując bilety na spotkanie z Parmą. Strzelić gola nie było jednak łatwo, bowiem drużyna Crociatich prowadzona jest przez byłego asystenta i ucznia Mikela Artety, Carlosa Cuestę i z pewnością nie należy do tych najbardziej "rozwiązłych" w całym zestawieniu włoskiej Serie A.
Ostatecznie jednak Inter zdołał przebić się przez mur broniących się gości. Worek z bramkami rozwiązał Marcus Thuram. Francuz wykorzystał fantastyczne zagranie Piotra Zielińskiego i pewnym strzałem z prawej strony pola karnego pokonał Suzukiego, potwierdzając tym samym doskonałą formę w ostatnich tygodniach. Trafienie Thurama oznacza, że po 35 kolejkach sezonu 2025/26 dwaj najskuteczniejsi zawodnicy na włoskich boiskach to napastnicy Interu, którzy w sumie - chodzi rzecz jasna o duet "ThuLa" - zdobyli już 29 bramek. Drugie trafienie, ustalające jednocześnie wynik rywalizacji, zaliczył Henrikh Mkhitaryan, który dołożył nogę do pustej bramki po asyście wracającego do zdrowia po kontuzji Lautaro Martineza.
Po ostatnim gwizdku arbitra na Stadio Giuseppe Meazza rozległy się okrzyki radości, w górę powędrowały fajerwerki i sztuczne ognie, a piłkarze wraz ze sztabem i działaczami Nerazzurrich rozpoczęli na murawie zabawę w rytm słynnej piosenki, ulubionego przeboju Hakana Calhanoglu, Made in Romania (czy jakoś tak). Rzesza kibiców udała się na Piazza del Duomo, a niedługo później dołączyła do nich część piłkarzy - m.in. Lautaro Martinez, Federico Dimarco, Denzel Dumfries czy Marcus Thuram, którzy - jak się możemy tylko domyślać - bawili się grzecznie i wcześnie położyli się do swoich łóżek.
W ostatnim akcencie tej relacji, autor chciałby poświęcić szczególną uwagę Cristianowi Chivu, który najpierw zdobywał Scudetto z Interem jako piłkarz, następnie jako trener Primavery, a teraz dokonał tego w roli szkoleniowca pierwszej drużyny. Rumun jest w dodatku pierwszym trenerem Interu, który zdobył mistrzowską tarczę w swoim debiutanckim sezonie od czasów Jose Mourinho. Miał nie dotrwać do października, dotrwał aż do mistrzostwa. Cóż, życie bywa przewrotne.
Składy obu zespołów:
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni; 2 Dumfries, 23 Barella, 7 Zielinski, 8 Sucic, 32 Dimarco; 94 Esposito, 9 Thuram.
Rezerwowi: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 6 De Vrij, 10 Lautaro, 11 Luis Henrique, 14 Bonny, 15 Acerbi, 16 Frattesi, 17 Diouf, 20 Calhanoglu, 22 Mkhitaryan, 30 Carlos Augusto, 36 Darmian, 43 Cocchi, 48 Mosconi.
Trener: Cristian Chivu.
PARMA (3-5-2): 31 Suzuki; 39 Circati, 37 Troilo, 3 Ndiaye; 15 Delprato, 10 Bernabé, 41 Nicolussi Caviglia, 16 Keita, 14 Valeri; 7 Strefezza, 9 Pellegrino.
Rezerwowi: 40 Corvi, 66 Rinaldi, 5 Valenti, 8 Estevez, 11 Almqvist, 17 Ondrejka, 21 Oristanio, 22 Sorensen, 23 Elphege, 24 Ordonez, 27 Britschgi, 29 Carboni.
Trener: Carlos Cuesta.
Komentarze (71)
Do tego duża satysfakcja z ponownego odstawienia fanfaronów z Turynu, zero tituli Maxa, a być może doprowadzenia do "końca cyklu" na ławce w Neapolu. Ten finisz wystarczająco wynagradza parę potknięć na długim dystansie.
Forza Inter, proszę o więcej.
Teraz proszę o repetę w 26/27!
Brawo INTERIŚCI, Ci co wierzyli i mniej wierzyli też. Chivu ma swoje minusy, jak na pierwszy sezon to mega wyczyn. Oby tego nie spier... w kolejnym sezonie i oby klub dał wsparcie bo długo już jedziemy na wiekowym silniku.
Najważniejsze, że wygraliśmy i dominujemy we Włoszech.
Upokorzenie po Bodo zostanie, ale LM okazuje się w tym roku nie była priorytetem, może i dobrze, inaczej znowu byśmy mieli zero tituli, a tak ogarniamy znowu nasze podwórko, budujmy filary i idziemy na Europe w kolejnych sezonach.
Forza Inter!
Mam nadzieję, że klub pójdzie po rozum i nie oznacza to pozostawienia drużyny w tym kształcie bez realnych zmian w pierwszym składzie. Jeśli Inter chce jeszcze cokolwiek pokazać w Europie w najbliższych latach, to koniecznie trzeba szukać nowych liderów.
Z całym szacunkiem ale ten sezon pokazał jak bardzo piłka poza Włochami odjechała - jest szybsza, dynamiczniejsza, z dryblerami w składzie.
Chivu obronił się i zostaje. Pytanie czy dopadnie go betonoza i nadal będzie Inter Szymon 2.0 czy jednak ruszy odważnie ze zmianą ustawienia i liderów.
FORZA INTER! 🖤💙
Brawo Inter.
Zasłużone Scudetto
Pan Chivu , obok Pandeva mój najmniej lubiany podstawowy gracz Interu z czasów tripletty .. Zwracam honor legendo.