Kiedy Luis Henrique trafiał do Interu, wielu kibiców i ekspertów spodziewało się klasycznego brazylijskiego skrzydłowego – gracza, który będzie mijał rywali dryblingiem, szukał pojedynków jeden na jeden i siał popłoch w polu karnym. Rzeczywistość okazała się jednak inna, co u wielu wywołało poczucie zawodu. Czy słusznie? Andrea Marinozzi w swojej najnowszej analizie przekonuje, że ocenianie Henrique przez pryzmat dryblingu to fundamentalny błąd wynikający z błędnego przedstawienia profilu tego zawodnika.
Mit "Dribblera" vs. rzeczywistość
Wielu z nas, widząc Luisa Henrique w barwach Botafogo, zapamiętało go jako gracza bazującego na dryblingu. Jednak jego europejska droga – szczególnie pod wodzą Roberto De Zerbiego – zmieniła go. Dane statystyczne są nieubłagane: w Interze wskaźnik udanych dryblingów Henrique jest poniżej średniej (poniżej 50. percentyla), podczas gdy w Brazylii oscylował wokół 80%.
W tym sezonie Henrique podjął zaledwie 10 prób dryblingu, z czego tylko 3 były udane. To nie jest typ zawodnika jak Buchanan czy Cuadrado, którzy mają robić przewagę na skrzydle poprzez kiwanie. Jeśli oczekujemy od niego, że za każdym razem "wkręci w ziemię" obrońcę, będziemy rozczarowani.
Prawdziwa wartość: Mistrz zarządzania piłką pod presją
Gdzie zatem leży siła Brazylijczyka? Odpowiedź brzmi: w zarządzaniu posiadaniem piłki, zwłaszcza pod wysokim pressingiem przeciwnika. W tym aspekcie Henrique jest jednym z najlepszych w lidze.
- Chłodna głowa: Potrafi utrzymać się przy piłce w trudnych sytuacjach, czekając na idealny moment do podania.
- Progresja, nie tylko prostota: Choć często gra bezpiecznie, jego podania w pierwszej i drugiej tercji boiska realnie przesuwają akcję do przodu.
- Inteligencja taktyczna: Zamiast pozbywać się piłki pod naciskiem, Henrique potrafi "przyciągnąć" przeciwnika, by w odpowiednim ułamku sekundy obsłużyć kolegę z zespołu (jak w akcjach przeciwko Bolonii czy Napoli).
Równowaga taktyczna dla obrony
Obecność Luisa Henrique na prawym wahadle ma kluczowe znaczenie dla struktury zespołu Christiana Chivu. Dzięki temu, że Henrique świetnie czuje się przy piłce, może on wspomagać obrońców (takich jak Bisseck czy Akanji) w wyprowadzaniu akcji.
Gdyby na jego miejscu grał Denzel Dumfries – zawodnik o zupełnie innej charakterystyce, szukający głębi i finalizacji – obrońcy mogliby mieć problem z rozegraniem piłki pod presją. Henrique pełni rolę "rozgrywającego na skrzydle", co pozwala Interowi na bardziej płynne budowanie akcji od tyłu.
Podsumowanie: Patrzmy na niego inaczej
Luis Henrique nie jest (i prawdopodobnie nie będzie) nowym Roberto Carlosem ani typowym brazylijskim magikiem dryblingu. Jest jednak zawodnikiem niezwykle funkcjonalnym.
Zamiast czekać na spektakularne rajdy, warto docenić jego spokój w fazie budowania akcji, umiejętność utrzymania się przy piłce i to, jak ułatwia grę swoim kolegom z linii obrony i pomocy. Dopiero z taką perspektywą zrozumiemy, dlaczego jest on tak ważnym elementem układanki Interu.
Źródło: Analiza wideo - Andrea Marinozzi http://www.youtube.com/watch?v=kkYvblXT9Wk
( analiza pochodzi przed meczem z Udinese i statystyki mogą nieco się różnić )
Komentarze (4)
Prawda jest taka, że gra tylko dlatego, że Dumfries jest kontuzjowany a Darmian zezłomowany.
LH ma swoje atuty ale jest rozczarowaniem dużym. Takich, którzy utrzymują się bezpiecznie przy piłce Inter ma w kadrze na pęczki, a chłop miał dać błysk.
50 baniek źle wydane we Francji.