Awans daleko - Inter-Bayern 0:1 (177)
Inter Mediolan po bardzo słabym ze swojej strony meczu przegrał z Bayernem Monachium 0-1. Jedynego gola spotkania zdobył Mario Gomez.
Niemal całe spotkanie przebiegało pod dyktando gości. Skupieni na obronie Nerazzurri starali się atakować jedynie kontratakami, do tego typu gry predystynowało ich dzisiejsze ustawienie z Eto'o na szpicy, Sneijderem i Stankovicem w roli ofensywnych pomocników i trzeba pomocnikami skupiającymi się wyłącznie na obronie. Do składu powrócił Chivu, a od pierwszej minuty pojawił się też Lucio.
Bayern od początku meczu przejął inicjatywę, częściej posiadał piłkę i przebywał na połowie rywala. Przez pierwsze 20 minut nie przynosiło to jednak żadnego efektu poza groźnym uderzeniem Gustavo z dystansu, które o centymetry minęło bramkę. W odpowiedzi w polu karnym szarżował Eto'o i gdyby nie faul Tymoszczuka, doszedł by do dobrej sytuacji. Sędzia jednak przewinienia nie zauważył. Kameruńczyk nie poddawał się i w kolejnej akcji znakomicie podał do stojącego na czystej pozycji Cambiasso, a ten przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W 22 drugi raz strzału na bramkę spróbówał Gustavo - tym razem piłka po rykoszecie wyszła na róg. Chwilę później w poprzeczkę po dośrodkowaniu Robbena trafił Ribery. W 30 minucie przed znakomitą okazją stanął Gomez. Niemiecki piłkarz otrzymał w polu karnym podanie od Lahma lecz fatalnie przestrzelił. Mecz stawał się coraz ciekawszy i kolejną groźną akcję przeprowadził Eto'o. Samuel otrzymał podanie od Lucio i po zdobyciu kawałka miejsca oddał bardzo groźny strzał, który we wspaniały sposób odbił Kraft. W ostatniej minucie pierwszej połowy rajd prawą stroną przeprowadził Maicon jednak zakończył się on niecelnym strzałem.
Do tego co zobaczyliśmy w drugiej połowie jesteśmy już niemal przyzwyczajeni. Wygląda na to, że każdy trener przeciwnika Interu potrafi w przerwie meczu tak zmotywować i ustawić swój zespół, że ten po wyjściu na drugie 45 minut dominuje na boisku. Nie inaczej było i tym razem. Przez 35 minut drugiej połowy Bayern nie schodził z połowy Interu, a w drużynie Nerazzurrich mnożyły się głupie straty w środku boiska i widać było brak koncepcji w rozegraniu akcji. Bliscy gola byli: Muller - niecelna główa, Robben - uderzenie w zewnętrzną stronę słupka i strzał nad bramką, Schweinsteiger - łatwa interwencja Julio Cesara i Gomez - tutaj Cesar był szybszy od napastnika i odbił piłką biodrem zanim ten do niej dopadł. Trzeci strzał z dystansu oddał też Gustavo i tym razem bramkarz Interu musiał interweniować. Gospodarze odpowiedzieli jedną dobrą sytuacją - dobitką Cambiasso z najbliższej odległości, która poszybowała daleko nad bramką. W 75 kontuzji doznał Ranocchia, a w jego miejsce pojawił się Kharja. Od tego momentu na boisku zaczął panować Inter. To właśnie Makorańczyk już chwilę po wejściu wypróbował umiejętności Krafta mocnym strzałem z ostrego kąta. Przed szansą na uzyskanie prowadzenia stanął też Sneijder lecz jego strzał z rzutu wolnego przeleciał nad bramką. W ostatnich minutach po dwóch rzutach rożnych strzelali Thiago Motta - Kraft złapał piłkę - i Eto'o - po rykoszecie futbolówka o centymetry minęła bramkę. W ostatniej minucie stało się to, czego obawialiśmy się przez niemal całe spotkanie. Robben zdecydował się na strzał z dystansu, piłka uciekła z rąk Julio Cesara, dopadł do niej Gomez i skierował do bramki. Sędzia doliczył tylko dwie minuty i zakończył mecz.
Inter-Bayern 0-1 (0-0)
Strzelcy: Gomez 90'
Inter: 1 Julio Cesar; 13 Maicon, 6 Lucio, 15 Ranocchia (14 Kharja, 74), 26 Chivu; 4 Zanetti, 8 Thiago Motta, 19 Cambiasso; 5 Stankovic, 10 Sneijder; 9 Eto'o.
Rezerwowi: 12 Castellazzi, 17 Mariga, 23 Materazzi, 27 Pandev, 55 Nagatomo, 29 Coutinho,
Trener: Leonardo
Bayern: 35 Kraft; 21 Lahm, 44 Tymoshchuk, 28 Badstuber, 23 Pranjic (2 Breno, 38); 30 Gustavo, 31 Schweinsteiger; 10 Robben, 25 Muller, 7 Ribery; 33 Gomez.
Rezerwowi: 1 Butt, 5 Van Buyten,16 Ottl, 8 Altintop, 39 Kroos, 18 Klose.
Trener: Luis Van Gaal.
Sędzia Główny: Kassai (Węgry)
Żółte kartki: 21 Zanetti, 34 Ribery, 56 Sneijder, 88 Thiago Motta, 88 Gustavo.
Komentarze (177)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
" /> Nie mogą się poddać<img src="/files/emoticons/33" alt="
" /> Wierzymy w nich i wierzymy że im się uda<img src="/files/emoticons/33" alt="
" /> <img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" /> <img src="/files/emoticons/20" alt="<
>" /> <img src="/files/emoticons/24" alt="<flaga>" />
" />
" /> <img src="/files/emoticons/35" alt="
" /> no wez Vancore to chyna jakies jaja! to my bylismy lepszym zespolem.<img src="/files/emoticons/17" alt="<lol>" />
" /> <br />
<img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" />
Nieptrzebnie on te dryblingi przeprowadzał,nic z nich nie wynikało,owszem pożyteczny zawodnik,ważny,dobry mecz grał,ale z tymi dryblingami to przesada...<br />
Z drugiej strony faktem jest,że Eto'o nie miał komu grać tych piłek,zabrakło egzekutora,kimś takim byłby wspomniany Pazzini...<br />
Co mogę napisać po takim meczu?<br />
Na pewno jest mi przykro,że Niemcy strzelili nam gola w ostatniej akcji meczu<img src="/files/emoticons/10" alt="
" /> <br />
Bayern zasłużył na ten sukces...i wszystko byłoby o.k. gdyby nie ten niepodyktowany karny i niesłuszny spalony<img src="/files/emoticons/10" alt="
" /> <br />
Ale o to akurat mam niespecjalny żal,największy żal mam do nas,że takich sytuacji nie potrafiliśmy wykorzystać,<br />
no cóż,w rewanżu będziemy musieli zagrać o wszystko,<br />
wierzę,że Leonardo coś wymyśli,wczoraj naprawdę nie wyglądał Inter źle,tylko skuteczność.<br />
Tyle moim skromnym zdaniem.
" /> to moj pierwszy komentarz...<br />
co do meczu to juz chyba wszystko zostalo powiedziane tak wiec dodam tylko tyle ze gdyby wczoraj chlopaki zagrali caly mecz tak jak miedzy 80-86 minuta wynik wygladalby 3-0 3-1 ale niestety... teraz tylko czekac na rewanz i trzymac kciuki FORZA INTERNAZIONALE
" /> ] nawet nie przyćmił osamotnionego Eto'o. Wśród komentarzy, doczytałem się sporo negatywnych ocen Wesa... Myślę, że nie wynikało to ze złego występu, a ustawienia właśnie. Niby większa liczba pomocników defensywnych miała - jak mniemam - odciążyć holendra, jednak tak się nie stało... Prawie zawsze, on jak i Eto'o, dostawali piłki tyłem do bramki, naciskani przez obrańców. Zawsze jak wychodziliśmy z kontrą, brało w niej udział za mało zawodników. Mówicie, że Pandev jest bez formy i jest w tym sporo racji, jednak myślę, że na słabą obronę bayernu i Pandev by wystarczył, nawet nie musiałby grać piłką.... Wystarczyłoby, żeby był kimś do kogo MOŻNA podać, obrońcy nie mogliby go lekceważyć a to dałoby właśnie miejsce dla Wesa, który byłby już przodem do bramki i dla Eto'o. Wtedy moglibyśmy grać prostopadłymi piłkami, a to przy szybkości Eto'o i słabości monachijskiej defensywy musiałoby, powtarzam, musiałoby w końcu zaowocować bramkami... Kolejnym problemem jest brak zmian, który u Leo obserwuję już nie pierwszy raz... Właściwie byłem pewien, że Goran wejdzie na ostatnie 15 minut, myślałem także o Nagatomo na podmęczonych bawarczyków... To dałoby kilka cennych minut.... a sami wiecie kiedy padła decydująca bramka... Zabrakło mi też trochę medialnej otoczki i kunsztu Jose... Już przed meczem miałem wrażenie, że ten mecz przegraliśmy... Trener, zawodnicy naszego rywala prowadzili wojnę psychologiczną i poniekąd, myślę, że udało im się trochę nas zaszczuć... Oczywiście jest to tylko jeden z czynników, ale byli pewni siebie... tak też zagrali, a efekt... sami wiecie... Jednak, wbrew tym wszystkim pesymistom, nie zasypywałbym gruszek w popiele... Przesadą byłoby mówienie, że dobrze się stało, że mamy bramkę w plecy, ale to przynajmniej pozbawi Leo złudzeń... Przy remisie pewnie gralibyśmy znowu defensywnie, licząc na to, że osamotniony niczym latarnik Eto'o podaruje nam gwiazdkę z nieba... Teraz nie mamy nic do stracenia, choinka odchodzi do lamusa, mam nadzieję, że już na zawsze, i pojawia się drugi napastnik. Kim by on nie był, choć nie będę ukrywał, że liczę na Milito, pozwoli na rozłożenie ciężaru gry i tym samym zdejmie nieco presję z Eto'o i Wesa. Wczoraj pierw byłem wk..WIO<img src="/files/emoticons/10" alt="
" /> ny, potem przygnębiony, wreszcie na końcu pojawiło się uczucie jakbym na chwilę przysnął na dworcu i mnie OKRADLI<img src="/files/emoticons/33" alt="
" /> ! Szukałem sprawiedliwości, doszukiwałem się spalonego przy bramce Gomeza, Leo jakby był w moim zasięgu to pewnie urwałbym mu łeb... Ale po chwili... no dobra... po kilku godzinach mój nastrój się poprawił... Nic takiego się nie stało, nie ma sensu winić Julione czy Leo... Z dramatyczną taktyką poszło całkiem nieźle, mało tego... mogłoby być nawet 2,3-0 dla interu, przypominam wywiady Van Gaala o defensywnym charakterze a nie ustawieniu Interu... Jestem pewien, że chłopaki tanio skóry nie sprzedadzą... Powiem nawet więcej... przed rewanżem czuję jakiś taki dziwny spokój... Znowu pewnie będzie wiele gadania ze strony niemców, ale musiamy grać swoje... Choinka? Jak najbardziej, ale dopiero przy 0-2 Panie Leonardo<img src="/files/emoticons/10" alt="
" /> <img src="/files/emoticons/28" alt="<smile>" /> <img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" />
>" /> <img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" />
" /> <img src="/files/emoticons/33" alt="
" /> <img src="/files/emoticons/33" alt="
" /> <img src="/files/emoticons/33" alt="
" /> <img src="/files/emoticons/33" alt="
" />
>" /> <img src="/files/emoticons/20" alt="<
>" />
" /> ! Jaki bardzo słaby mecz Interu<img src="/files/emoticons/35" alt="
" /> Inter grał wkońcu tak żeby sprawiało to radość oglądającym, tzw. Futbol totalny prawie wszyscy biegali i do przodu i do tylu, może w drugiej połowie tak do 70 minuty to goście grali lepiej ale potem znowu wróciliśmy do gry. Tylko brakowało skuteczności.<br />
Myślę że jak zagramy w Bayernie z 2napastnikami(mam nadzieję że Milito lub Pandev złapią formę) to mamy szansę to odrobić. Wygramy 2:1 co nie jest takie trudne i przechodzimy.
Ogółem nie podobała mi się gra na jednego napastnika, brakowało tego drugiego ofensywnego, nie było mowy o sytuacjach szczególnych, dwójkowych, a sam Eto'o nie mógł przecież wygrać tego meczu. Rozumiem, nie chcieliśmy stracić bramki - ale i tak się zagubiliśmy i wyszło to na nasza niekorzyść. A może i korzyść? Może będziemy bardziej zdecydowani i głodni wygranej? Może Milito zagra współgrę z Eto'o i pomoże nam w rewanżu? <br />
Cesar zrobił co było w jego mocy, sama dziwiłam się, czy on ten strzał Robbena obroni. Nie ma mowy o złym zamiarze sparowania. Piłka często działa wbrew bramkarzom, a przeciwnicy jej tylko pomagają. <br />
Kto powinien się obwiniac za porażkę? Wes, Chivu, Cuchu... trochę obrony... Straciliśmy kluczowego gracza, który przerywał dużo akcji Bayernu - Ranocchię. Później dało się to odczuć. Za dużo straconych głupio piłek, tak w ogóle choinkowa formacja niezbyt przypadła mi do gustu.<br />
Nie był to Inter najlepszy, ale nie najgorszy. Gra nieco chaotyczna, ale wciąż na swoim poziomie.<br />
Julio nie jest winien jednej straconej bramki. Ci, co tak uważają, niech zobaczą ile już nam pomógł. A kiedy będzie odchodził z Interu będziecie płakać, ze go nie będzie już. Teraz powinniśmy mu oddawać hołd za to co ogólnie dla nas robi. Julio to ostatni zawodnik, którego moglibyśmy za cokolwiek winić.<br />
Teraz nic nam nie pozostaje jak zwarta, specyficzna gra, która daje efekty. Trzeba uratować honor.<br />
Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce.<br />
Wierzę w Julio i chce go zobaczyć kilka razy świetnie paradującego w bramce po strzałach Robbena w rewanżu. Zobaczycie, on powinien nas uratować z opresji jeszcze nie raz.
Jest też plus. Myślę że teraz zobaczymy drużynę zmotywowaną i może wreszcie odważniej do przodu. Bo umiemy grać szybko i z pierwszej piłki. W kazdym razie: FORZA INTER<img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" /> <img src="/files/emoticons/20" alt="<
>" />
" /> <img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" />
" />
----------Maicon-----Lucio-----ranochicc­a-----Chivu---------<br />
---------------------------Zanetti---Cam­biasso------------------<br />
------------Coutinho-----------Sneijder-­----<br />
----------------------------------------­----------------------Eto'o<br />
------------------------------Milito----­-------------<br />
no i tak to by było na drugi mecz, tylko ze ranochia kontuzja <img src="/files/emoticons/8" alt="
" /> szkoda<img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" /> <img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" />
----------Maicon-----Lucio-----ranochicc­a-----Chivu---------<br />
---------------------------Zanetti---Cam­biasso------------------<br />
------------Coutinho-----------Sneijder-­----<br />
----------------------------------------­----------------------Eto'o<br />
------------------------------Milito----­-------------<br />
no i tak to by było na drugi mecz, tylko ze ranochia kontuzja <img src="/files/emoticons/8" alt="
" /> szkoda<img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" /> <img src="/files/emoticons/15" alt="<forza>" />
jesli bym nie ogladal meczow z tamtego sezonu i ktos by mi powiedzial ze Wes jest wart 40 mln,padl bym ze smiechu, jezdzi sie po Milito i Pandevie ale Wes jest cieniem samego siebie, jedyne co robi to macha rekami i kloci sie , zero dobrych stralow czy z wolnych czy z gry,podania tez czesto niecelne, a wczoraj tak mnie wpienil jak nie mial zamiaru przeszkadzac Arjenowi,po co wracal,tak przynajmniej by ktos doskoczyl<br />
mozna czepiac sie taktyki,ale wierzycie ze Goran czy Cou by cos zmienili,Deki na poczatku bez gry,ale pozniej coraz lepiej,E2 ladnie motal w polui karnym i na 16,ale po co on sie kiwa na 30-40metrze zamiast podawac do wchodzacych Maicona czy Dekiego,tylko tam tracil<br />
wogole z Wesem czasami grali jak Arsenal, na sile chcieli wejsc do bramki<br />
Rano fajnie gral,ale te2 podania w poprzek<br />
martwi mnie jedna rzecz, oprocz E2 i Maicona brak u nas zawodnikow dobrze grajacych 1-1, Wes w te klocki jest slaby,umie zgubic przy przyjeciu pilki,ale jak obronca wie ze bezie kiwal kiszka,Dejan juz za wolny,Kharzza i Cuchu wogole nie umieja sie kiwac<br />
wogole Cuchu,2 takie akcje, mielismy wiecej czystych akcji,ale Bayern przewazal,po 1 byloby sprawiedliwie,licze na powrot Milito i ze blysnie i powkreca razem z E2 te kolki
ida
