GdS - Przedłużenie kontraktu Dimarco coraz trudniejsze. Oczekuje ogromnej podwyżki, Inter hamuje (7)
Przyszłość Federico Dimarco ponownie znalazła się w centrum planów Interu. Lewy wahadłowy Nerazzurrich chce, aby jego umowa została znacząco podwyższona. Klub nie zamierza jednak od razu spełniać jego oczekiwań.
Jak informuje La Gazzetta dello Sport, Dimarco chciałby zarabiać około 7,5 miliona euro rocznie. Taka kwota uplasowałaby go wśród najlepiej opłacanych zawodników w zespole. Oczekiwania piłkarza przedstawią władzom klubu jego nowi przedstawiciele. Negocjacjami zajmie się Arturo Canales, którego zadaniem będzie wypracowanie porozumienia pozwalającego zawodnikowi kontynuować karierę w barwach Nerazzurrich.
Kontrakt Dimarco do 2027 roku. Inter ma opcję przedłużenia
Stanowisko klubu jest dość jasne. Obecna umowa Dimarco obowiązuje do 2027 roku, ale Inter może jednostronnie skorzystać z opcji przedłużenia jej do 2028 roku. Według doniesień kierownictwo chciałoby uruchomić tę klauzulę już w najbliższych miesiącach, zabezpieczając przyszłość zawodnika bez konieczności przyspieszania negocjacji w sprawie nowego kontraktu.
Inter docenia wartość swojego wahadłowego, który ma za sobą znakomity sezon pod względem indywidualnym. W Serie A zanotował siedem bramek i 18 asyst. Jednocześnie klub musi coraz uważniej pilnować finansowej równowagi.
Dimarco chce zarabiać jak gwiazda. Problemem wysokość pensji
Obecnie Dimarco otrzymuje około 5,2 miliona euro rocznie. Podwyżka do 7,5 miliona oznaczałaby więc znaczący wzrost wynagrodzenia i uczyniłaby go drugim najlepiej opłacanym zawodnikiem Interu, za Lautaro Martínezem.
Dla Oaktree tak wysoka pensja może być jednak trudna do zaakceptowania, szczególnie ze względu na wiek piłkarza, który pod koniec sezonu skończy 30 lat.
Inter nie kwestionuje ani sportowego wkładu Dimarco, ani jego przywiązania do klubowych barw. Właściciel chce jednak uniknąć sytuacji, w której nowa umowa zaburzyłaby strukturę wynagrodzeń w drużynie.
Oaktree zmienia podejście do kontraktów. W grę wchodzą także Thuram i Çalhanoğlu
Negocjacje z Dimarco wpisują się w szerszą zmianę polityki kontraktowej Interu. Właściciele chcą stopniowo wprowadzać umowy, w których większa część wynagrodzenia będzie uzależniona od zmiennych składników, powiązanych z realizacją indywidualnych i zespołowych celów.
Podobne podejście może dotyczyć również Marcusa Thurama, którego kontrakt wygasa w 2028 roku, oraz Hakana Çalhanoğlu, który w najbliższych miesiącach ma rozmawiać o swojej przyszłości.
Dimarco i Inter chcą kontynuować współpracę, ale dzieli ich kwestia finansowa
Mimo różnic w oczekiwaniach finansowych obie strony chcą kontynuować współpracę. Dimarco jest mocno związany z Interem, w którym się wychował i osiągnął pełnię piłkarskiej dojrzałości.
Również klub postrzega go jako ważną postać zarówno pod względem sportowym, jak i tożsamościowym. Nie zamierza jednak odchodzić od przyjętych zasad finansowych.
Największym problemem nie jest zatem sama wola przedłużenia współpracy, lecz warunki nowej umowy. Opcja przedłużenia kontraktu do 2028 roku daje Interowi komfort negocjacyjny i pozwala uniknąć pośpiechu. Dimarco z kolei czeka na finansowe uznanie za swoje znakomite występy.
Komentarze (7)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Pracodawca nie powinien żałować, kiedy pracownik przynosi sukcesy, ale też nie być rozrzutnym, kiedy nie daje zbyt wiele.
Jedno jest pewne, Inter nie da jednemu i drugiemu super kontraktu, a jednocześnie wielką stratą byłoby odejście któregokolwiek z nich - nawet przy założeniu sprzedaży za sensowną kasę.
Osobiście dałbym Dimarco tyle ile chce, ale w bonusach i to takich nieoczywistych do spełnienia. Jeżeli grałby jak rok temu to nie widzę problemu w tym, żeby miał zarobki tuż za Lautaro. Jeżeli ma grać tak jak teraz to przy dłuższym kontrakcie bardzo byśmy wtopili. Podzielmy to ryzyko na klub i zawodnika
Puścił Federico za darmo i nie dołożył mu 1,5M do pensji. Bo równowaga.
Następnie za ok. 30 M i kontrakt 3-4M na 5 lat ściągnął kolejnego LH, Dalberta, Lazaro, czy Spence'a. Koniecznie czarnego.
