Zarejestruj się
Jones: Inter w 100% może wygrać Ligę Mistrzów. Ta różnica nie jest aż tak duża
Wywiady z piłkarzami

Jones: Inter w 100% może wygrać Ligę Mistrzów. Ta różnica nie jest aż tak duża (3)

Autor: ㅤAlwaysRemember ㅤ

Curtis Jones nie ma wątpliwości, że Inter dysponuje odpowiednimi atutami, by w tym sezonie walczyć o wszystkie najważniejsze trofea. Pomocnik Nerazzurrich uważa, że triumf w Lidze Mistrzów jest w zasięgu zespołu, a różnica dzieląca mediolańczyków od europejskiego szczytu nie jest tak duża, jak mogłoby się wydawać.

 

Były zawodnik Liverpoolu opowiedział o swoich pierwszych miesiącach we Włoszech, mocnych stronach oraz ambicjach Interu w wywiadzie dla DAZN, opublikowanym w piątek.

 

Pierwsze miesiące we Włoszech i cele na ten sezon

 

Po siedmiu kolejkach Serie A Inter zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Jones rozpoczął dotychczas jedno spotkanie ligowe w podstawowym składzie, a dwa ostatnie mecze opuścił z powodu urazu mięśnia przywodziciela. Po powrocie na boisko przede wszystkim chce zdobyć swoją pierwszą bramkę w barwach Nerazzurrich.

- Chcę po prostu strzelić gola, niezależnie od tego, czy będzie to efektowny strzał, czy zwykłe dołożenie nogi do piłki. Gol to gol, a ja chcę pomagać drużynie. Chcę pokazać kibicom, że mogę pomóc Interowi walczyć o Ligę Mistrzów i ponownie zdobyć mistrzostwo Włoch.

 

Jego były kolega z Liverpoolu, Alexander Isak, określił go niedawno mianem najbardziej niedocenianego zawodnika, z którym miał okazję grać. Jones przyjął te słowa z zadowoleniem.

- To miłe, oczywiście. To również komplement. Nie tylko on tak uważa - podobne opinie słyszałem wcześniej od innych zawodników, z którymi grałem. Dobrze wiedzieć, że koledzy doceniają moją grę. Są rzeczy, które robię na boisku i które inni piłkarze rozumieją, choć kibice nie zawsze je dostrzegają.

- Wiem, że dzisiejszy futbol kręci się wokół statystyk, goli i asyst. Być może nie zdobywam tylu bramek co niektórzy zawodnicy, ale robię na boisku wiele rzeczy, które doceniają zarówno moi koledzy, jak i kibice.

 

„Od razu poczułem więź między drużyną a kibicami”

 

Jones miał okazję poznać atmosferę na San Siro jeszcze jako piłkarz Liverpoolu. W sezonie 2025/26 wystąpił przeciwko Interowi w Lidze Mistrzów, a angielski zespół wygrał wówczas w Mediolanie. To doświadczenie pomogło mu zrozumieć, jak silna więź łączy Nerazzurrich z ich fanami.

- Kiedy grałem przeciwko Interowi w Lidze Mistrzów i wygraliśmy ten mecz, zauważyłem więź między zawodnikami a kibicami. W Liverpoolu zawsze miałem podobne odczucia. Jestem stąd, z Liverpoolu, i od zawsze łączyła mnie szczególna relacja z kibicami. Zawsze mówiłem, że ich wsparcie jest jak dwunasty zawodnik na boisku. Tutaj czuję dokładnie to samo - zarówno ze strony fanów, jak i drużyny. Dlatego decyzja o przyjściu do Interu była łatwa.

 

Anglik dobrze odnalazł się również poza boiskiem. Jak podkreślił, jego rodzina zaaklimatyzowała się w Mediolanie, co miało duże znaczenie dla jego komfortu.

- Jest inaczej, ale bardzo mi się tutaj podoba. Rodzina dobrze się zaaklimatyzowała, a to najważniejsze. Trafiłem do zespołu, w którym kibice, zawodnicy i sztab są wspaniali, dlatego czuję się jak w domu. Nie mam wrażenia, że jestem nowym piłkarzem. Czuję się tak, jakbym był tutaj od dawna.

 

Jones odniósł się również do różnic między Serie A a Premier League. Jego zdaniem włoskie rozgrywki bywają postrzegane jako wolniejsze, ale wiele zależy od stylu gry rywali.

- Nie uważam, żeby różnica między Serie A a Premier League była ogromna. Wokół włoskiej ligi panuje przekonanie, że gra się tutaj wolniej i poziom jest niższy.

- Do pewnego stopnia mogę się zgodzić, że mecze bywają wolniejsze. Wynika to jednak ze sposobu, w jaki drużyny grają przeciwko takim zespołom jak nasz. W Liverpoolu było dokładnie tak samo. Byliśmy jedną z najlepszych drużyn w lidze, więc rywale nie próbowali wysoko nas naciskać. Często cofali się głęboko i utrudniali nam grę.

 

Energia, spokój i odwaga w środku pola

 

Zapytany o to, co może wnieść do drugiej linii Interu, Jones wskazał przede wszystkim energię, opanowanie i gotowość do podejmowania ryzyka.

- Wnoszę energię, ale również spokój. Jestem zawodnikiem, który chce podejmować ryzyko. Niektórzy wolą cofać się do linii obrony i rozgrywać piłkę bez presji, ale ja rzadko chcę tak grać. Wolę występować w środku pola, mieć piłkę przy nodze, szukać asyst i zdobywać bramki.

- Czasami podejmę ryzyko i ono się nie opłaci, ale chcę dawać drużynie energię, pomagać jej i dostarczać kibicom emocji. Chcemy zdobyć mistrzostwo Włoch, ale naszym celem jest również triumf w Lidze Mistrzów. Do tego potrzeba odpowiedniej energii i doświadczenia.

 

Pomocnik zwrócił uwagę, że w zespole nie brakuje zawodników, którzy znają smak rywalizacji na najwyższym poziomie.

- Mamy Johna Stonesa, który ma takie doświadczenie, ja również brałem udział w takich rozgrywkach, podobnie jak Djed Spence. To doświadczenie jest bardzo ważne.

 

 

„Inter w 100% może wygrać Ligę Mistrzów”

Na koniec Jones został zapytany, czy jego zdaniem Inter jest w stanie sięgnąć po najważniejsze europejskie trofeum już w tym sezonie. Odpowiedź była jednoznaczna.

- Tak, w 100%. Jeśli spojrzycie na naszych zawodników, ich jakość i indywidualne umiejętności, zobaczycie, że mamy piłkarzy zdolnych strzelać gole, asystować i kreować sytuacje. Czuję też silną więź w drużynie i świetną energię wokół zespołu.

- Kiedy gramy przeciwko innym drużynom i tracimy bramkę, nie panikujemy ani nie tracimy pewności siebie. Mamy również wspaniałych kibiców, a ich wsparcie bardzo nam pomaga. Uważam, że ten zespół ma wszystko, czego potrzeba. Nigdy nie dołączyłbym do drużyny, w której nie wierzyłbym w możliwość osiągnięcia takich celów.

- Nie patrzę na naszą drużynę i nie myślę, że musimy zmienić to czy tamto. Oczywiście zawsze można poprawić drobne elementy, ale nie uważam, żeby dzieliła nas od celu jakaś ogromna przepaść.

 

Słowa Jonesa pokazują, że ambicje Interu sięgają znacznie dalej niż walka o krajowe trofeum. Anglik wierzy, że odpowiednia jakość, jedność zespołu i wsparcie kibiców mogą pomóc Nerazzurrim ponownie znaleźć się w gronie głównych kandydatów do triumfu w Lidze Mistrzów.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Tagi:

Komentarze (3)

lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.

Awatar użytkownika Arsen
Arsen Debiutant
+4
Po tych meczach co zagraliśmy to póki co nie ma różnicy ogromnej, jest kanion między nami a wygraniem LM xD
Awatar użytkownika Borgen
Borgen Bywalec
+2
Ligę Mistrzów można wygrać, jasne. Dwa razy byliśmy w finale, a wcale niekoniecznie byliśmy top2 w całym sezonie. Decydują detale i dyspozycja dnia.

Mimo wszystko dzisiaj nie jesteśmy zespołem, który realnie walczy o top8. Jeden dwumecz można się prześlizgnąć, może i dwa... Można trafić względnie słabszych rywali i dojść dalej... Ale wygrać? Nie wiem jakie cuda musiałyby się dziać... Ok, mogliśmy pokonać Real w ich aktualnej (słabej dyspozycji). Tylko dzisiejszy Real to zespół o klasę albo i dwie niżej niż takie PSG, Barcelona, MC... Jest za dużo bardzo mocnych ekip, żeby liczyć, że z taką grą się prześlizgniemy do finału i wygramy go.

Z drugiej strony eliminacja indywidualnych błędów w obronie i odbiór całego sezonu byłby zdecydowanie inny, moglibyśmy być postrzegani jak walec na poziomie aktualnej Barcelony (przed meczem z PSG) i mieć komplet punktów w LM. Patrząc pod tym kątem to faktycznie nie brakuje nam tak dużo do czołówki - tylko ja póki co nie widzę perspektyw, żebyśmy grali odważnie jak we wcześniejszych meczach i bronili bez tych indywidualnych błędów...
Awatar użytkownika 1+8
1+8 Kibic
+3
Nie kompromituj się gościu, jaka Liga Mistrzów? Na razie miałeś jeden niezły, ale mimo wszystko przegrany mecz ze słabym Realem i tyle

Zaloguj się

Tylko jeśli ustawiasz nowe hasło - inaczej zostaw puste.

lub

Zarejestruj się

Tylko jeśli ustawiasz nowe hasło - inaczej zostaw puste.
Powtórz nowe hasło (tylko przy zmianie hasła).

lub

Zarejestruj się

na FcInter.pl

Masz już konto?

Zaloguj się

Szukaj