Przyjemny początek październikowego maratonu | Inter 3:0 Parma (29)
Spokój, wreszcie wymarzony spokój! Inter bardzo dobrze wywiązał się dziś z ligowych obowiązków i pewnie pokonał słabo dysponowaną Parmę trenera Alberto Gilardiniego. Przyjezdni wpisali się dziś na listę kandydatów do spadku z Serie A i bardzo nisko zawiesili poprzeczkę aktualnym Mistrzom Włoch. Rezultat 3:0 był niskim wymiarem kary, a bramki dla Interu zanotowali Sucic, Calhanoglu i Thuram.
Nerazzurri od początku ruszyli do ataku i już w 4. minucie Federico Dimarco sprawdził czujność Edoardo Corviego, który pewnie złapał piłkę po strzale z woleja. Chwilę później Andy Diouf próbował przedrzeć się w pole karne, a w 8. minucie El Bilal Toure odpowiedział groźną akcją Parmy, uderzając nad poprzeczką po ograniu Pavarda i Bissecka. Inter kontrolował piłkę, ale przez pierwsze 10 minut gry goście stosowali intensywny pressing i skuteczne krycie jeden na jednego. Wszystko to wzięło jednak w łeb w 13. minucie meczu, gdy karygodny błąd popełnił we własnym polu karnym Keita. Petar Sucic nacisnął pressingiem na ustawionego przodem do własnej bramki przeciwnika i pewnie, lewą nogą, wykorzystał prezent od przyjezdnych.
Pięć minut później Hakan Calhanoglu wykorzystał rzut karny, podwyższając wynik na 2:0. Faulowany w polu karnym był Pio Esposito. Nerazzurri szybko zbudowali przewagę, ograniczając Parmie możliwości stwarzania zagrożenia pod bramką Josepa Martíneza. Goście nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie defensywy Interu, a ich dorobek ofensywny pozostawał skromny i zakończył się w pierwszej połowie niemal zerowym xG. W 31. minucie Marcus Thuram zdobył trzecią bramkę i wyraźnie przybliżył Inter do zwycięstwa. Świetną asystą popisał się przy tej okazji Henrikh Mkhitaryan. Podopieczni Cristiana Chivu schodzili na przerwę z komfortowym prowadzeniem 3:0.
Inter po przerwie nie forsował już tempa, kontrolując trzybramkową przewagę. Mediolańczycy nadal szukali jednak kolejnych trafień. W 51. minucie Marcus Thuram uderzył po podaniu Hakana Calhanoglu, jednak jego próbę zablokowali obrońcy Parmy. W 57. minucie Edoardo Corvi ponownie zatrzymał akcję gospodarzy, broniąc strzał po dobrej kombinacji Federico Dimarco z Pio Esposito. Blisko trafienia przewrotką był Mkhitaryan. W 61. minucie Cristian Chivu zdecydował się na potrójną zmianę: Lautaro Martínez zastąpił Thurama, Ange-Yoan Bonny wszedł za Esposito, a Aleksandar Stanković zmienił Hakana.
Choć druga połowa nie przyniosła kolejnych trafień, to kibice Interu pierwszy raz od dawna mogli delektować się spokojnym przebiegiem spotkania i czystym kontem zanotowanym przez eksperymentalnie zestawioną trójkę stoperów: Pavard-Bisseck-Augusto. Parma nie miała dziś żadnych argumentów, nie tylko aby odwrócić wynik meczu, ale choćby do strzelenia bramki honorowej. Djed Spence pojawił się na boisku w końcowej fazie spotkania i wysłał trenerowi pozytywny sygnał, kilkukrotnie pokazując głód grania w piłkę po długiej przerwie spowodowanej urazami. Lautaro spędził na boisku pół godziny i również udowodnił, że nie brakuje mu sił po ciężkiej przerwie reprezentacyjnej.
INTER (3-5-2): Josep Martinez; Pavard, Bisseck, Carlos Augusto; Diouf, Sucic, Calhanoglu, Mkhitaryan, Dimarco; Pio Esposito, Thuram.
Ławka rezerwowych: Di Gennaro, Provedel, Stankovic, Zielinski, Lautaro Martinez, Luis Henrique, Bonny, Barella, Akanji, Bovio, Bastoni, Spence.
Trener: Cristian Chivu.
PARMA (3-4-2-1): Corvi; Delprato, Diego Carlos, Troilo; Carboni, Keita, Sierro, Valeri; Touré, Fabbian; Elphege.
Ławka rezerwowych: 22 Ghidotti, 30 Daffara, 7 Diallo Thiao, 8 Cremaschi, 9 Romero, 10 Bernabé, 20 Frigan, 27 Britschgi, 32 Ordonez, 47 Konaté, 70 D. Diallo, 72 Drobnic, 76 Lontani.
Trener: Alberto Gilardino.
Sędzia: Bonacina
Asystenci: Fontani i Barone
Arbiter techniczny: Manganiello
VAR: Paterna, Massimi.
Komentarze (29)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Krystian czekamy na Stanko.
Ciekawe jak spisze się dzisiaj CA w obronie. Póki co jest bardzo dużym zaskoczeniem na plus.
Szkoda.
3pkt zdobyte fajnie że zgraliśmy zero z tyłu
Solidne zwycięstwo, forza Inter!
No i fajnie, że Spence zagrał swoje pierwsze minuty.
W obronie trochę elektrycznie, pojedynki bywały na styku. Ale na zero bez większego zagrożenia.
Spence pokazał szybkość.
Dimarco jak zwykle strzały w bramkarza. Jakby on mierzył te siłowe uderzenia to miałby ponad 10 goli w sezonie.
Pio jest świetny, musi dalej tak grać, liczby przyjdą.

1/7 meczów z kompletem punktów
. Za dobrą mam pamięć;D
