Szalony mecz, wesoły futbol, wstydliwa porażka Nerazzurrich | Inter 3-4 Club Brugge (72)
W dzisiejszym spotkaniu Interu z Club Brugge w 2. kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów byliśmy świadkami aż 7 goli. Nikt przed meczem się jednak nie spodziewał, że aż cztery trafienia na Stadio Giuseppe Meazza zaliczą goście z Belgii, którzy zawstydzili Nerazzurrich i wywieźli z Mediolanu trzy punkty.
Inter na samym początku nie rzucił się do huraganowych ataków, a samo wejście w rywalizację było dość niemrawe. Z biegiem kolejnych minut podopieczni Cristiana Chivu przejęli jednak inicjatywę i znacznie dłużej od rywali utrzymywali się przy piłce. Nerazzurri stworzyli sobie również pierwsze okazje na gola, ale sprytny strzał Thurama przemknął tuż obok bramki, a szarżującego przez pole karne Dioufa zatrzymał stojący między słupkami gości Yann Sommer. Belgijski zespół doszedł jednak w końcu do głosu, a najgroźniejszy był młody talent Tresoldi, który odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym po rzucie różnym i oddał mocny strzał, który wystrzał poprzeczką gospodarzy. Młodzieżowy reprezentant Niemiec kilka minut później stanął przez jeszcze lepszą szansą na gola, kiedy nieprzepisowo rywala we własnym polu karnym zatrzymał Calhanoglu. 22-latek pewnym strzałem z jedenastu metrów pokonał Josepa Martineza i otworzył wynik meczu.
Inter po stracie gola wziął się do pracy i ponownie przejął inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami. Do siatki Sommera trafił nawet Lautara Martinez, ale sędzia słusznie uznał, że Argentyńczyk był na spalonym. Kapitan mediolańskiego klubu miał również dobrą okazję kilka minut później, ale po kilku przekładkach w polu karnym został ostatecznie zatrzymany przez obrońcę. Najlepszy strzelec Nerazzurrich dopiął swego w 44. minucie gry, kiedy wykończył składną akcję wykreowaną przez Thurama i Dimarco.
Wydawało się, że po przerwie Nerazzurri w swoim stylu zdominują rywala i szybko wypracują korzystny dla siebie rezultat. Tak się jednak nie stało, a po kwadransie bez trafienia po raz kolejny na prowadzenie wyszli goście. Błąd w tej sytuacji popełnił Josep Martinez, który źle ocenił lot piłki i źle wyszedł poza pole karne, a do pustej bramki strzelił Tresoldi. Utalentowany napastnik stał się dzisiejszego wieczoru katem Interu, bowiem w 74. minucie skompletował hat-tricka. Podopieczni Cristiana Chivu ruszyli po kolejną w tym sezonie rimontę, a była ona w pewnym momencie możliwa, ponieważ kontakt z beljgijskim zespołem został złapany przez gola Lautaro Martineza. Festiwal błędów w defensywie trwał jednak nadal, a po stracie Djeda Spence'a czwarte trafienie dla gości zaliczył Vermant. Inter próbował odwrócić stan rywalizacji do końca i w doliczonym czasie gry gola zdobył jeszcze Bonny, ale był to ostatni akcent tego meczu i ostatecznie Nerazzurri przegrali drugie starcie w tegorocznej Lidze Mistrzów.
INTER (3-5-2): 1 J. Martinez; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni; 17 Diouf, 23 Barella, 20 Calhanoglu, 7 Zielinski, 32 Dimarco; 9 Thuram, 10 Lautaro
Ławka rezerwowych: 12 Di Gennaro, 49 Provedel, 5 Stankovic, 8 Sucic, 11 Luis Henrique, 14 Bonny, 22 Mkhitaryan, 28 Pavard, 30 Carlos Augusto, 46 Bovio, 94 Esposito, 99 Spence
Trener: Cristian Chivu
CLUB BRUGGE (4-5-1): .1 Sommer; 64 Sabbe, 58 Spileers, 44 Mechele, 65 Seys; 9 Forbs, 10 Vetlesen, 8 Potts, 20 Vanaken, 11 Virgili; 7 Tresoldi.
Ławka rezerwowych: 29 Jackers, 81 Vanden Driessche, 3 Han-beom Lee, 16 Tsawa, 17 Vermant, 32 Dams, 39 Robberechts, 41 Siquet, 62 Audoor, 67 Diakhon, 77 Vasovic, 80 Lemaréchal
Trener: Ivan Leko
Komentarze (72)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Oby Hakan doczekał bez kontuzji do meczu z Milanem i Como, bo mam coraz większe obawy :(
