„Irytujące słowa” Fabregasa na temat Nico Paza nie przeszły bez echa w Mediolanie. Nie jest jednak jasne, czy stwierdzenie, że „w przyszłym roku wróci do Hiszpanii albo zagra w Como”, było jedynie emocjonalną reakcją, czy też trener otrzymał konkretne sygnały ze strony Realu.
Jak czytamy w „Corriere dello Sport”, w odniesieniu do zawodnika z rocznika 2004 sytuacja wygląda jasno: zamiarem Mourinho, który ma wrócić na ławkę trenerską Realu Madryt, jest zatrzymanie argentyńskiego talentu. Dla Interu może to wyglądać jak zimny prysznic, choć w kontekście rynku transferowego nie można całkowicie wykluczyć żadnego scenariusza.
Na dziś najbardziej prawdopodobna ścieżka wydaje się jednak wytyczona: Real skorzysta z prawa odkupu i sprowadzi Nico Paza z powrotem, wpłacając Como 10 milionów euro. Mourinho ma być gotowy przyjąć go do kadry, niezależnie od planów Interu.
Trzeba jednak pamiętać, że w Madrycie konkurencja jest bardzo duża. Choć obecnie trudno mówić o realnej szansie dla Nerazzurrich, sprawa może jeszcze potrwać. Nadzieje Interu są jednak minimalne, a być może niemal zerowe. Krótko mówiąc - rozsądniej będzie skupić się na alternatywnych profilach. Nie będzie to łatwe zadanie. Jednym z kandydatów może być Diaby. Inną opcją pozostaje Jones z Liverpoolu, choć to zawodnik o zupełnie innym profilu niż Nico Paz - potrafi grać w środku pola, ale nie daje takich samych rozwiązań ofensywnych. W każdym razie nowe poszukiwania już się rozpoczęły.

Komentarze (1)
Liczę, że może akurat uzna Nico za zbędnego i Real będzie otwarty na sprzedaż Argentyńczyka.