Brazylijczyk około godziny 20:00 wylądował na lotnisku Malpensa w Mediolanie, a przyleciał samolotem z... Paryża. Co prawda Brazylijczyk przybył tak, jak planowano, czyli 2 stycznia, jednakże spóźnił się aż o 9 godzin, przez co ominął dzisiejszą sesję treningową.
Nagła oferta za Thurama, czy Bonny aż tak słabo wygląda w oczach Chivu? Odejście Lautaro raczej nierealne. Ten długi wywiad wskazywał na to, że on woli spokój i atmosferę Interu, nie będzie szukał wrażeń i medialności Barcelony
Komentarze (20)