Bezbramkowym remisem zakończyła się pierwsza połowa zmagań pomiędzy Borussią Dortmund, a Interem w meczu 8. kolejki fazy ligowej Champions League. Zbliżone do siebie systemy taktyczne, a także absolutny brak radości z gry w szeregach obu ekip, fundują póki co kibicom bardzo słabe widowisko.
Pierwsza połowa toczyła się w przyzwoitym tempie, jednak defensywy obu zespołów radziły sobie na tyle skutecznie z próbami ofensywnymi rywali, że większość rzeczywistego grania miało miejsce w środkowej tercji boiska. Dortmund starał się konstruować akcje także w ataku pozycyjnym, natomiast Inter szukał szans na szybkie przejścia do kontry, nieudolnie próbowano też strzałów z dystansu.
Dortmund wydawał się być bliższy narzucenia swoijego rytmu, starając się utrzymywać piłkę i rozgrywać akcje w środkowej strefie boiska. Ostatecznie to Inter zdołał wypracować minimalną przewagę w posiadaniu, ale nie przełożyło się to na nic konkretnego. Obie drużyny starają się unikać błędów w obronie, co jak dotąd ogranicza liczbę klarownych sytuacji bramkowych.
W drugiej połowie spotkania drużyny kontynuowały taktyczną rywalizację - Borussia szukała przełamania ofensywnego, a Inter starał się utrzymać kontrolę i wykorzystywać kontry. Nerazzurri mieli minimalną przewagę w posiadaniu piłki przez większość meczu, co przełożyło się później na skuteczność w decydujących momentach.
Inter miał swoje 5 minut w okolicy 70. minuty spotkania. Mediolańczycy raz po raz rozrywali szyki obronne gospodarzy, ale nie potrafili wstrzelić się w bramkę strzeżoną przez Kobela. Przełamanie przyniósł w końcu stały fragment gry. Fantastycznym mierzonym strzałem lewą noga prowadzenie Interowi dał Federico Dimarco. W doliczonym czasie podopieczni Chivu przypieczętowali zwycięstwo - po kontrze i świetnej asyście Frattesiego, Diouf podwoił wynik. To trafienie było przykładem efektywności gości i wykorzystywania powtarzających się błędów Borussii podczas pressigu.
BORUSSIA DORTMUND (3-4-2-1): 1 Kobel; 23 Can, 4 Schlotterbeck, 39 Mané; 26 Ryerson, 7 Bellingham, 8 Nmecha, 5 Bensebaini; 14 Beier, 21 Silva; 9 Guirassy.
Ławka: 31 Ostrzinski, 33 Meyer, 2 Yan Couto, 10 Brandt, 17 Chukwuemeka, 27 Adeyemi.
Trener: Niko Kovac.
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 31 Bisseck, 15 Acerbi, 25 Akanji; 11 Luis Henrique, 8 Sucic, 7 Zielinski, 22 Mkhitaryan, 32 Dimarco; 14 Bonny, 9 Thuram.
Ławka: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 6 De Vrij, 10 Lautaro, 16 Frattesi, 17 Diouf, 30 Carlos Augusto, 36 Darmian, 43 Cocchi, 45 Bovo, 94 Esposito, 95 Bastoni.
Trener: Cristian Chivu.
Arbiter: István Kovács.
Asystenci: Marica-Tunyogi.
Sędzia techniczny: Szabolcs Kovacs.
VAR: Rob Dieperink, Tomasz Kwiatkowski.
Zagrożeni zawieszeniem: Lautaro (I), Bastoni (I), Mkhitaryan (I); Adeyemi (B).
Komentarze (47)
Czyżby jakaś kontuzja? Przemęczenie?
Lautaro i tak miał problem ze strzelaniem z najlepszymi więc rozumiem.
Tym bardziej, że Bonny który zastępuje Argentyńczyka to nie byle kto.
Acerbi ewidentnie pokazuje, że wiek to niestety nie tylko liczba.
Może być co najwyżej przydatny w rotacji i wystawiany na słabszych rywali.
Dawać Panowie damy radę wygrać