Inter pomimo trudności pokonał Lecce i zwiększył swoją przewagę w tabeli nad Napoli. Jedynego gola dla mediolańskiej drużyny zdobył w drugiej połowie rywalizacji Pio Esposito.
W początkowej fazie meczu Nerazzurri nie potrafili w pełni narzucić swoich warunków gry, a wysoki pressing oraz bezpośrednia i momentami chaotyczna gra Lecce im to skutecznie uniemożliwiała. Pomimo tego blisko otwarcia wyniku w pierwszych minutach rywalizacji był Bonny, którego precyzyjny strzał na rzut rożny sparował Falcone. Francuski napastnik był również bliski wywalczenia rzutu karnego, jednakże sędzia Maresca po analizie VAR ostatecznie nie dopatrzył się przewinienia na byłym zawodniku Parmy. Podopieczni Cristiana Chivu w pierwszej części meczu nie stworzyli poza tym większej liczby klarownych okazji.
W drugiej części gry Inter coraz bardziej przeważał, ale przez dłuższy czas ataki Nerazzurrich kończyły się tylko dośrodkowaniami, a skuteczna defensywa gości nie dopuszczała do groźnych szans dla czarno-niebieskich. Przybysze z południa Włoch mieli z kolei jedną okazję, ale strzał został zatrzymany przez Sommera. Ofensywne nastawienie i zmiany wprowadzone przez Chivu ostatecznie przyniosły efekt i jedynego gola w tym starciu, którego autorem w 78. minucie był wprowadzony wcześniej Francesco Pio Esposito. Włoski napastnik miał kilkadziesiąt sekund później szansę na zamknięcie wyniku, ale jego strzał zza pola karnego przemknął tuż obok słupka. Ostatecznie Inter dowiózł jednobramkowe zwycięstwo do konca i umocnił się na fotelu lidera Serie A.
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 25 Akanji, 15 Acerbi, 95 Bastoni; 17 Diouf, 23 Barella, 7 Zielinski, 22 Mkhitaryan, 30 Carlos Augusto; 14 Bonny, 9 Thuram
Ławka rezerwowych: 40 Calligraris, 60 Taho, 6 De Vrij, 8 Sucic, 10 Lautaro, 11 Luis Henrique, 16 Frattesi, 31 Bisseck, 32 Dimarco, 36 Darmian, 43 Cocchi, 44 Berenbruch, 45 Bovo, 94 Esposito
Trener: Cristian Chivu
LECCE (4-2-3-1): 30 Falcone; 17 Veiga, 5 Siebert, 44 Tiago Gabriel, 25 Gallo; 29 Coulibaly, 93 Maleh; 50 Pierotti, 16 Gandelman, 23 Sottil; 9 Stulic
Ławka rezerwowych: 1 Fruchtl, 32 Samooja, 3 Ndaba, 6 Sala, 7 Tete Morente, 11 N'Dri, 13 Perez, 14 Helgason, 18 Jean, 21 Kouassi, 28 Gorter, 36 Marchwiński, 77 Kaba, 79 Ngom
Trener: Eusebio Di Francesco
Komentarze (50)
Trzymam kciuki za Chivu, liczy się to co w siatce a później w gablocie 💪
Bardzo ważna bramka Pio na wagę zwycięstwa. W końcu dołożył tego drugiego gola i skończy się ta śpiewka, że w każdych rozgrywkach ma jedną bramkę.
Zawiodła mnie cała grupa graczy, którzy dostali szansę od pierwszej minuty. Diouf za dużo holowania piłki i strat. Przegrywał też pojedynki fizyczne. Carlos też irytujący i wiecznie blokowany. Bonny niewiele wnoszący do gry. No i katastrofalny Mkhitaryan. Strzały w drugi pierścień trybun, nie dokładne podania, mam wrażenie, że tylko przeszkadzał. Czas na Sucicia w pierwszym składzie.
Osobny akapit dla grande giocatore Pietro Zielińskiego. Absolutny lider Interu w ostatnich meczach. Oglądamy najlepszą wersję Piotrka w ostatnich 3 latach. Rozgrywa, biega, odbiera, strzela, asystuje. W końcu gra tak jak oczekiwaliśmy. Nawet koledzy zaczynają inaczej na niego patrzeć i po prostu oddają mu piłkę z nadzieją, że Piotrek coś wykreuje. Lider pełną gębą.
Miki to strzelił w 3 pierścień trybun
To jest katastrofa, typ obecnie nie grałby nawet w seria b, ale cóż wzór pracowitości na treningach
Jak Miki się zbierał do strzału to już widziałem tor lotu piłki, zabawny moment, gość za tydzień ma 37 lat i dalej nie wie, że nie umie w bramkę trafić? Do niego dołącza Barella, który wyzbył się wszystkich atrybutów i mamy duży problem. No ale na Włoską ligę to może być wystarczające.
-eksperyment z Dioufem na wahadle nieudany, aczkolwiek bym jeszcze całkowicie nie odpuszczał tematu bo trudno się pokazać mając po swojej stronie do współpracy Akanjiego, który z przodu nie istnieje i Barelle, który w ogóle piłkarsko nie istnieje od niepamiętnych czasów; generalnie od jakiegoś czasu atak prawą stroną prawie nie istnieje i to jest problem, wejście LH i Fryty trochę ożywiło temat i ten drugi powinien zaczynać mecze w podstawie choćby dla dobra Barelli
-Miki to kolejna tragedia w pomocy, a ostatnie 15 minut przed zejściem było na granicy sabotażu, same złe decyzje pod bramką, straty i spartolony dosłownie każdy stały fragment gry, to już nie poziom Interu
-Zielu znowu MVP, obok Hakana jedyny pomocnik w formie na ten moment dlatego potencjalna sprzedaż Fryty to byłby błąd jak dla mnie, Sucic też musi grać więcej, szału nie robi ale zawsze jest szansa że się rozkręci w przeciwieństwie do skończonego Mikiego i wypalonego Barelli, głębia pomocy to papierowa fikcja w tym momencie
-oczywisty karny na Thuramie niepodyktowany o którym będzie oczywiście cisza bo Inter wygrał to nie ma tematu, w drugą stronę byłaby afera na całe Włochy
Pokazuje to liga, pokazało to PSG jak miało końcówkę poprzedniego sezonu wakacje, a my się pałowaliśmy co 3 dni, w dodatku grając 40-latkami z przewlekłymi kontuzjami.
A teraz mamy jeszcze kilka tygodni gry co 3 dni.
Zielu szacun, dla mnie najlepszy na boisku. Forza Inter 🖤💙
Lubi się 3 punkty, nie lubi się styl gry.
Tabela cieszy, gra zespołu nie.
Nieoczekiwany powrót Zielińskiego do formy spadł nam z nieba. Barella jest koszmarny, Miki koszmarny, Sucić jakby przestał istnieć; przy kontuzji Hakana nie mielibyśmy ani jednego sensownego pomocnika. Już nawet ogór Frattesi lepiej wyglądał niż tych pierwszych dwóch dzisiaj.
Pio pierwszy raz absolutnie kluczowy w bardzo ważnym meczu. Wyręczył pajacującego Thurama i Lautaro z beznadziejnym wejściem. Duma dla jednego, ale i wstyd dla tych dwóch co dzisiaj grali.
Pio zostawia całego siebie na boisku. W lecie przyjdą duże oferty za niego.
Ale tak nasze mecze wyglądają jak nie ma wahadłowych. Po pierwszej połowie, bardzo ciężko było wytypować kto jest gorszy na wahadle bezproduktywny Augusto czy Doiuf bez głowy. Dzisiaj Bastoni, to zrobił więcej dośrodkowań niż wszyscy pozostali wahadłowi razem wzięci. Tutaj transfer jest jednak potrzebny, bo tu oczy krwawią od tych asów.
Do tego nie rozumiem zmian. Rotacja od początku zrozumiała, bo z kim rotować jak nie z beznadziejnym Lecce. Ale jakim cudem Thuram czy Mkhitaryan, grali aż tak długo? Bonny, który chce grać zostaje ściągnięty, a beznadziejny dzisiaj Thuram zostaje?
Ważne 3pkt i mocno zapomnieć o tej kopaninie.