Dejan Stanković był gościem w podcaście Mozzartsport 2x45. Serb mówił w nim głównie na temat przyszłości swoich synów. Oto co powiedział 47-latek.
Czy Aleksandar może być twarzą reprezentacji Serbii na kolejne 10-15 lat?
- Każdy dostaje wynagrodzenie za swoją pracę. Trener musi podejmować decyzje, brać odpowiedzialność. Mogę mu tylko życzyć wszystkiego najlepszego. Ma moje pełne poparcie.
- Aleksandar musi być konsekwentny. To wszystko. Nie powinien myśleć o prześcignięciu mnie w trofeach. Musi prześcignąć samego siebie. Grałem niemal 17 lat w Serie A i 4 lata Crvenej Zvezdzie: ponad dwudziestoletnia kariera. Jeśli będzie grał 15-16 lat na wysokim poziomie, w podstawowym składzie, konsekwentnie, to mnie prześcignie. Nie wiem czy mnie to nawet nie przytłoczy...
- Filip wybrał trudną drogę: Volendam, potem Sampdoria, a teraz Venezia. Aleksandar z kolei przeszedł z Lucerny do Club Brugge. To dwie trudne ścieżki, ale mogą bardzo pomóc w rozwoju. Nie wszyscy nasi zawodnicy mogą to zrobić, ponieważ ograniczenia finansowe serbskich klubów często na to nie pozwalają. Ale widziałem, co Club Brugge osiągnął z Aleksandarem. To, co teraz widzicie, to owoc tej pracy i całego wysiłku.
Komentarze (0)