Ezio Simonelli, prezes Lega Serie A rozmawiał w audycji Radio Anch'Io Sport w Radio 1. Działacz przekazał ciekawe informacje dotyczące meczów rozgrywanych poza granicami Włoch, a także przyszłej edycji Superpucharu Włoch.
Oto co powiedział:
- W przyszłości będzie możliwość transmitowania meczów ligowych za granicą. Jest to część planów rozważanych dziś przez UEFA i FIFA. Chociaż wcześniej nie było takich przepisów, dziś można to zrobić, postępując zgodnie z procedurą, taką samą, którą zastosowaliśmy doraźnie, proponując mecz AC Milan-Como w Perth.
- Superpuchar? Wiem, że nie cieszy się to popularnością wśród kibiców, ale to sposób na zwiększenie rozpoznawalności Serie A za granicą, a tym samym generowanie większych przychodów z zagranicznych praw telewizyjnych. Następna Supercoppa zostanie jednak rozegrana 22-23 grudnia. Myślę, że podejmiemy tę decyzję dzisiaj na posiedzeniu rady ligi. Na ten moment nie mamy okna czasowego na wylot do Arabii Saudyjskiej. Nie ma tam także żadnych opcji z oczywistych powodów związanych z wojnami. Myślę, że podejmiemy również decyzję dzisiaj o tym, gdzie zostanie rozegrany mecz.
Komentarze (6)
Już pierwsze zdanie wskazuje na totalny bezsens tłumaczenia:
"W przyszłości będzie możliwość transmitowania meczów ligowych za granicą."
Zdaje się, że od dawna można transmitować mecze ligowe za granicą. Inaczej nie byłoby ich w Eleven Sports.
Simonelli użył dziwnego słowa, które z moim zrozumieniem włoskiego nie za bardzo pasuje, ale można się domyśleć, że to takie zagranie żeby generalnie sprawę rozgrywania meczów ligowych za granicą zbagatelizować jako pojedyncze przypadki, żeby zaraz nie pojawiły się głosy, że pół ligi będzie grane gdzieś u Arabów.
Dwa, ten fragment o przepisach, których wcześniej nie było. Dalej ich nie ma. Przepisy wskazują na pewną sztywność, na reguły, jakieś wymogi itd. W tym przypadku mowa bardziej o wskazaniu drogi, jak zaaranżować ewentualne rozegranie meczu w innym kraju.
W grudniu/styczniu tylko dlatego żeby to rozegrać u Arabów, a u Arabów w sierpniu nie da się wytrzymać.
No bo po co latać w środku sezonu tysiące kilometrów.
Poza promocją (trochę nieskuteczną) włoskiej ligi to nie ma większego sensu.
Terminarz jest i tak napięty.