Brazylijczyk po powrocie do ojczyzny zaliczył dobry start, strzelił kilka bramek i wydawało się, że wraca na dobrą drogę. Przełomowym punktem był faul, jakiego dopuścił się w jednym ze spotkań po którym groziła mu nawet kilkomiesięczna dyskwalifikacja. Ostatecznie został zawieszony na trzy mecze, ale od tego czasu o jego wyczynach było cicho, aż do dzisiaj...
Okazuje się że Imperatore sam wybiera sobie godzinę rozpoczęcia i zakończenia treningów, bowiem spóźnia się, a później skraca zajęcia. Adriano znalazł też czas na kłótnie z fotografem przy której było paru świadków.
O swoim podopiecznym wypowiedział się dyrektor sportowy Sao Paulo, Marco Aurelio Cunha:"Jeżeli Adriano chce to może odejść, nie będzie nam go brakowało. Potrzebuję tu tylko ludzi, którzy mają umiejętności i grają dla dobra drużyny. Nikogo tu nie trzymamy na siłę. Powinien wziąć przykład z Carlosa Alberto, który przybył tu z masą problemów, a teraz pracuje na pełnych obrotach"
Klub podał, że za swoje zachowanie Adriano zostanie ukarany karą grzywny.
ceny oczywiście chore plus za oceanem to wiadomo, że przeciętnego europejczyka nie stać. ale ten trend już długo się utrzymuje. sumie pokolenie obecnych 0-40 to ostatni moment kiedy będą w stanie doić hajs z ludzi takimi wydarzeniami. chyba że zrobią z tego tiktokowo instagramoey cyrk... to absolutnie normalne że duża część Francuzów nie jest w stanie identyfikować się ze swoją reprezentacją. Ba! sami zawodnicy średnio identyfikują się z reprezentacją która grają. przykłady braci Williams i Doue są bardzo znamienne. To jest to odzieranie z tego o co chodzi w futbolu reprezentacyjnym... gra Szwajcaria, a prowadzenie daje afrykanczyk, podwyższa latynos, wynik ustala balkaniec
Komentarze (0)