Bohater Derbów, bohater Interu, bohater Mediolanu - Mauro Icardi wykorzystał w doliczonym czasie gry zawahanie Donnarumy i po znakomitej wrzutce Vecino skierował piłkę do bramki Milanu dając Interowi zwycięstwo w Derbach! Tuż po meczu i fecie z kibicami kapitan Interu rozmawiał z dziennikarzami Sky Sports.
- To były Derby, mecz który zawsze musisz i chcesz wygrać. Powtarzaliśmy to sobie przez ten tydzień jak mantrę: musimy wygrać mecz derbowy. Stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji: była bramka po minimalnym spalonym, której nie uznał VAR. Później obiliśmy słupek i jeszcze nie raz udawało nam się zagrozić Milanowi. Biorąc pod uwagę obraz gry wygraliśmy zasłużenie. Kiedy bramka przychodzi w doliczonym czasie gry i praktycznie jest nokautem to smakuje to jeszcze lepiej niż normalna wygrana.
- Kiedy jechaliśmy na mecze reprezentacji to mówiłem, że po powrocie naszym obowiązkiem jest wygrana w tym meczu po to aby zachować ciągłość. Musieliśmy dziś wygrać po prostu dla siebie, dla każdego w klubie, a także dla wspaniałych kibiców którzy dziś znów wypełnili całe San Siro. Musimy nabrać teraz nawyku regularnego wygrywania. Wydaje mi się, że wypracowujemy teraz pewną równowagę, która może dać nam wiele radości także w przyszłości.
- Teraz pościg za Napoli i Juve? Tak jak mówiłem, mamy dwa zadania: zachowanie ciągłości w dobrej grze i regularne wygrywanie. Później zarówno my jak i Wy ocenicie wszystko na koniec sezonu.
- Barca w środę? Znamy swój potencjał. Wiemy, że stać nas na rywalizację z każdą drużyną na świecie.
będzie?". Ja zszokowany, ona się na mnie patrzy wzrokiem pozbawionym rozumu i emocji. Pierwsza myśl, skąd ona wie, że kibicuję interowi? Twarz owszem krzywa, ale aż tak to widać? To pewnie jedna z tych wiedźm. Coś mi tutaj nie pasowało. Delikatnie odchyliłem jej chustę i zacząłem przyglądać się jej twarzy. Wyobraźcie sobie w jakim musiałem być szoku jak zorientowałem się, że to wcale nie starsza pani, a nasz zawodnik Federico Dimarco! Zanim zdążyłem zadać jakiejkolwiek pytania to Federico splunął, odwrócił się na pięcie i pobiegł ulicą wydając z siebie dźwięki pracującego silnika autobusu. Chyba nigdy tego nie zapomnę.
Komentarze (4)
GOL w 92 minucie jest piękniejszy panie dolaruma XDDDD