Felietony

Wspaniały byłeś, 2021 roku (felieton) (2)

Autor:
Źródło: inf. własna
ponad 4 lata temu
2263
2

Nie chce mi się sprawdzać i liczyć, ile dokładnie minut minęło od maja 2011 roku do momentu, w którym Samir Handanovic uniósł w górę puchar za zdobycie Scudetto. Odmierzający ten czas zegar zdążył się już solidnie zakurzyć. Na szczęście Nerazzurrim udało się rozpracować jego mechanizm i wyjąć z niego baterie. Zegar przestał działać, a do klubowej gabloty wreszcie trafiło najcenniejsze na Półwyspie Apenińskim trofeum - puchar za zdobycie Scudetto.

 

Sukces (nie)oczekiwany

Przenieśmy się na chwilę w czasie. Dokładnie o rok wstecz. Koniec grudnia 2020 roku. Byliśmy wtedy w bardzo mieszanych nastrojach. Z jednej strony była forma drużyny w Serie A, która z każdym meczem rosła, dzięki czemu strata do liderującego Milanu nie była zbyt duża, a Nerazzurri zdołali wygrać wszystkie mecze w ostatnim miesiącu tamtego roku. Wszyscy jednak mieli jeszcze świeżo w pamięci ogromną kompromitację w fazie grupowej Ligi Mistrzów i brak wyjścia z grupy do dalszej fazy gier. Towarzyszyła nam złość pomieszana z dużym rozgoryczeniem, a Inter był na ustach całej piłkarskiej Europy. Szkoda tylko, że z tak negatywnego powodu.

Duża część fanatyków żądała głowy Antonio Conte, który kolejny raz skompromitował się w europejskich rozgrywkach. Atmosfera wokół włoskiego szkoleniowca bardzo zgęstniała i tylko realna walka o Scudetto mogła poprawić ocenę trenera. Tym bardziej, że przegrany wcześniej finał Ligi Europy i trofeum, które było na wyciągnięcie ręki spotęgowały i tak wielką już tęsknotę za sukcesami. Antonio Conte przyszedł do klubu z misją powrotu na włoski szczyt i powoli zaczynały kończyć się wymówki. Jako kibice w 2021 rok wchodziliśmy z jasnym i czytelnym przekazem – Scudetto ma być teraz.

Początek roku dał nam radość z okazji zwycięstwa nad Juventusem. Fantastyczna partia przeciwko cieniującemu mistrzowi wlała w czarno-niebieskie serca ogromną nadzieję, która tuż potem została zachwiana remisem nad słabym i brzydko grającym Udinese. Wątpliwości, z którymi wchodziliśmy w rundę rewanżową sezonu 2020/21 zostały rozwiane przez nakręcającą się z każdym meczem drużynę. Maszyna wpadła w odpowiednie tryby i nawet zła sytuacja finansowa klubu nie przeszkodziła zespołowi w dążeniu do celu. Bańka stworzona przez Conte i cały sztab szkoleniowy zaczęła przynosić oczekiwany efekt. Nerazzurri stali się nie do zatrzymania, a drużyna niesiona wielkimi zwycięstwami nad Milanem i Lazio powiększała swoją przewagę nad ligowym peletonem. Puchar za Scudetto zaczął gdzieś tam pojawiać się na horyzoncie i z każdą kolejną ligową wygraną jego obraz stawał się coraz bardziej wyraźny.

Mimo wszystko nie dowierzaliśmy. Inter na szczycie? Inter pewnym krokiem zmierzający po tytuł? Inter niewykolejający się w kluczowym momencie i dzięki cynicznym zwycięstwom zwiększający przewagę nad resztą? Abstrakcja. Nauczeni doświadczeniami poprzednich lat i odzwyczajeni od sukcesów, chyba po prostu w jakimś stopniu straciliśmy wiarę w ten klub, który w pewnych sytuacjach wyglądał na taki, na który jakiś szaman rzucił w odwecie klątwę. 2 maja wszystkie niepewności zniknęły za ostatnim zakrętem. Droga do tytułu dobiegła końca. Inter będący na ostatniej prostej mógł w końcu przywitać się z pucharem. Kibice w Mediolanie rozpoczęli świętowanie, a Piazza Duomo ponownie stało się czarno-niebieskie.

 

 

Lato (nie)spokojne

Inter nie pozostałby Interem, gdyby nie wprowadził swoich kibiców w stan złości i frustracji. Nawet po osiągnieciu takiego sukcesu. Lato w czarno-niebieskiej Mediolanu choć upalne i przepełnione upojną radością z wielkiego zwycięstwa, nie było spokojne. Lawinę po wejściu na wysoki szczyt podciął już kilka dni po wzniesieniu pucharu Antonio Conte. Brak wspólnej wizji i finansowe problemy klubu sprawiły, że włoski trener nie chciał swoim nazwiskiem firmować kolejnego sezonu, który mógł okazać się zgoła odmienny od poprzedniego. Conte odszedł w wielkiej chwale i w stylu, którego większość nas chyba się spodziewała. Przecież mało kto wyobrażał sobie jego długotrwałą pracę w ekipie Nerazzurrich. Bacząc na doświadczenie ubiegłych lat, pomiędzy utytułowanym trenerem, a długotrwałym projektem zdecydowanie nie można postawić znaku równości.

Conte odszedł, z klubem pożegnali się też sprzedany w celu ratowania finansów Achraf Hakimi oraz Romelu Lukaku, który w sierpniu przypomniał sobie o wielkiej miłości, jaką od dawna czuje do Chelsea. Wielkie zawirowania oraz pojawiające się zewsząd informacje o katastrofalnym stanie finansów sprawiły, że w pewnym momencie zamiast celebrować Scudetto, zaczęliśmy martwić się i roztaczać wizje o powrocie klubu w niższe rejony tabeli. To, co zostało mozolnie odbudowane w ostatnich latach przez Suning, miało zostać z powodu problemów tego samego Suning spektakularnie zniszczone. Czarne wizje skutecznie przesłoniły majowe wydarzenia i świętowanie. Rozśpiewane ulice Mediolanu odeszły w niepamięć, a Inter ponownie znalazł się na ostrym zakręcie. Na szczęście ręce na kierownicy trzymali wspólnie Beppe Marotta, Piero Ausiliio i Alessandro Antonello. Zespół dyrektorów będących mistrzami w swoim fachu nie dopuścił do upadku Nerazzurrich w przepaść, który groził tuż po zejściu ze szczytu. Chwiejący się kolos wszedł w nowy sezon przy dużej niepewności kibiców, a wszelacy eksperci od samego początku wieszczyli rychły koniec obecności czarno-niebieskich na ligowym szczycie.

 

 

Przemiana (nie)spodziewana

Bojowego zadania prowadzenia mistrzowskiego zespołu podjął się Simone Inzaghi. Człowiek odważny, ale niemający jeszcze doświadczenia pracy pod taką presją, jaka panuje w klubie ze ścisłej czołówki. Wszedł do drużyny nasyconej mistrzostwem, osieroconej odejściem swojego wodza. Objął w posiadanie mechanizm, z którego wyjęto kilka kluczowych elementów. Pomimo tego podjął się największego wyzwania w swojej karierze. Inzaghi od początku chciał nadać drużynie swój charakter i styl. Mimo stosowania takiego samego ustawienia co poprzednik, gra zaczęła wyglądać inaczej. Oczywiście początki nie były łatwe i pojawiły się trudności. Z czasem gra zaczęła nabierać jednak ultraofensywnego wyrazu, a problemy z defensywą, z którymi borykała się drużyna na początku sezonu, odeszły w niepamięć. Inter znów zaczął stawać się maszyną, która nie ma litości dla nikogo, kto stanie na jej drodze.

Momentem przełomowym tego procesu było z pewnością zwycięstwo nad liderującym wówczas Napoli, które tchnęło w drużynę ogromną wiarę we własne możliwości. Wcześniej przecież gry z topowymi rywalami nie kończyły się zwycięstwami, a trenerowi zarzucano to, że jego zespół nie potrafi wygrać pomimo prowadzenia w meczu. Inzaghi dał również kibicom coś, czego nie był w stanie zapewnić Conte. Pomimo początkowych trudności, Nerazzurri zdołali wyjść z grupy w Lidze Mistrzów. Inter zameldował się w wiosennych zmaganiach Champions League po dziesięciu latach przerwy.

Inter w końcówce roku grał pięknie, widowiskowo i niemal bezbłędnie. Inzaghi stworzył potwora, który w listopadzie i grudniu zdołał odrobić siedmiopunktową stratę do Napoli i Milanu. Nerazzurri ten wspaniały rok kończą na szczycie tabeli i teraz to reszta stawki musi martwić się pogonią za rozpoczynającym samotną ucieczkę liderem. Nie pamiętam, kiedy z większą przyjemnością siadałem do meczów czarno-niebieskich. Liczę na to, że wraz z nowym rokiem nie ulegnie to zmianie. Jeden mistrzowski tytuł nie zaspokoił aspiracji tifosich. Wkrótce do odkurzonej gabloty Nerazzurri mogą dołożyć kolejny łup – Superpuchar. Każdy spogląda jednak w innym kierunku. Druga gwiazda nad klubowym herbem zaczęła być coraz bardziej widoczna na horyzoncie.

W nowy rok wchodzimy z rozbudzonymi nadziejami i apetytami. Jeśli na początku sezonu celem mógł być sam awans do Ligi Mistrzów, teraz po udowodnieniu kapitalnej formy nikt nie wybaczy Nerazzurrim wypuszczenia z rąk pucharu. Droga do jego zdobycia nadal pozostaje bardzo długa i kręta, ale oczami wyobraźni gdzieś tam widzimy już cieszącą się drużynę na wypełnionym kibicami Meazza. I właśnie takiego widoku sobie i Wam życzę. Oby 2022 był jeszcze wspanialszy, niż poprzedni.

 

 

udostępnij

Zobacz też

Analiza taktyczna PSG Luisa Enrique (4)

29.05
15:15

Finał w Monachium. Poradnik dla podróżujących (0)

26.05
18:51

Komentarze (2)

Nie jesteś zalogowany. Tylko zalogowane osoby, mogą dodawać wiadomości
01.01.2022 o 14:52 przez tytusek25
+2
tytusek25
Mało jest klubów, którymi nie zachwiałyby zmiany a mówiąc wprost ciosy jakich doświadczyliśmy w te lato .Zdecydowanie jeszcze mniej jest takich ,które przekułyby je w sukces. Moim zdaniem letni pit stop w wykonaniu naszego CEO był absolutnie g-e-n-i-a-l-n-y. Wszystko wypaliło. Podano tlen naszym finansom, .Na ławce trenerskiej wymuszony królewski gambit i zamieniliśmy dobre na lepsze ,piłkarsko straciliśmy 2 filary+światowej klasy Erikssena ,który w tym sezonie i tym stylu gry boje się myśleć co mógłby wyrabiać ale znowu cyk-myk i rozparcelowaliśmy nowe kapitalne działka dużo mniej przewidywalnie a siła rażenia wzrosła .Styl ewoluował w kierunku ochów i achów .Dominujemy bez kompleksów, stwarzając mnóstwo sytuacji .Koniec końców na kolejkę przed końcem rozgrywek grupowych CL po dekadzie wstydu mamy pewny awans.
Należy pamiętać w jakiej niesprzyjającej sytuacji przyszło temu klubowi sprostać tym wyzwaniom ,mimo to w gablocie przybyło scudetto. Jak dla mnie pełne chapeau bas za rok 2021.
31.12.2021 o 11:44 przez Gajdzik
+3
Gajdzik
Lepsze, gorsze momenty, ale ogólnie to był dobry rok i nic nie stoi na przeszkodzie żeby 2022 był jeszcze lepszy. Forza Inter! 🖤💙

Shoutbox

Claudio 10.08.2026 20:46

Guarro – Na dzień dzisiejszy wygląda na to, że #Inter i #Pavard będą kontynuować współpracę. Francuz zaprezentował się w zupełnie innym wydaniu, podchodząc do zgrupowania z profesjonalizmem i odzyskując motywację. Na Viale della Liberazione nigdy nie kwestionowano jego umiejętności technicznych; nieporozumienia zawsze miały inny charakter. Najwyraźniej sam Pavard, biorąc pod uwagę ostatnie negatywne doświadczenia, musiał zdać sobie sprawę, że jego kariera wymaga zmiany kierunku, i tę zmianę kursu konkretnie pokazuje. Jeśli pojawią się oferty w ostatniej chwili, zostaną one rozważone. Jednak obecnie Inter nie chce postrzegać Pavarda jako problemu, a Pavard chce ponownie wykazać się w barwach Interu. To może być dobre połączenie. Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)Guarro – Na dzień dzisiejszy wygląda na to, że #Inter i #Pavard będą kontynuować współpracę. Francuz zaprezentował się w zupełnie innym wydaniu, podchodząc do zgrupowania z profesjonalizmem i odzyskując motywację. Na Viale della Liberazione nigdy nie kwestionowano jego umiejętności technicznych; nieporozumienia zawsze miały inny charakter. Najwyraźniej sam Pavard, biorąc pod uwagę ostatnie negatywne doświadczenia, musiał zdać sobie sprawę, że jego kariera wymaga zmiany kierunku, i tę zmianę kursu konkretnie pokazuje. Jeśli pojawią się oferty w ostatniej chwili, zostaną one rozważone. Jednak obecnie Inter nie chce postrzegać Pavarda jako problemu, a Pavard chce ponownie wykazać się w barwach Interu. To może być dobre połączenie.

VVujek 10.08.2026 20:40

Co by nie mówić linia pomocy wygląda dobrze (ŚP)

Cny 10.08.2026 20:37

Barella/zielu/Miki *

Cny 10.08.2026 20:37

i mikiego i barellini Sucicia i stołnsa ;) takie pisanie. oby był pierwszym zmiennikiem Hakana ale obawiam się że prędzej będziemy widzieli Barella/zielu/hakan

VVujek 10.08.2026 20:11

Trzeba też dodać zdrowie Zielińskiego

Piotrek85 10.08.2026 19:50

Przy zdrowiu Hakana to Stankovic na pewno nie będzie 6 czy 7 pomocnikiem do gry.

VVujek 10.08.2026 19:34

Problem z Pavardem jest taki , że odpadł Solet i nie wiem kto mógłby przyjść w jego miejsce. Soleta uważałem za spore wzmocnienie 1 składu.

VVujek 10.08.2026 19:33

Wzmocnieniem kadry ogólnie , bo obecnie nie traktuje go jako zawodnika 1 składu

Nerazzurro90 10.08.2026 19:33

6? Chyba 7

Cny 10.08.2026 19:32

jakim wzmocnieniem jest stankovic? 6 pomocnik w rotacji, nie żartujmy. poza tym ruch wymuszony nieco formuła transferu

VVujek 10.08.2026 19:31

Frata+ Asllani to fajna sumka mogła by być + ich pensje

VVujek 10.08.2026 19:30

Pomoc niby też wzmocniona , bo przyszedł Stankovic, wahadła osłabione i to tyle względem poprzedniego sezonu i pewnie dlatego tak wygląda to mercato. Najbardziej blokuje to Fratessi itp.

Nerazzurro90 10.08.2026 19:30

Chłopie twój poziom to Fiorentina rozumiesz

Nerazzurro90 10.08.2026 19:30

Ten jełop fratesi blokuję dzunsa

Cny 10.08.2026 19:29

no i po drugie, nie taki był plan na pavarda, nie tak w wywiadzie na początku lipca malował metkato pjero Ałzyljo

Cny 10.08.2026 19:28

chryste jak dobrze że Ałzyljo to taka pierdoła i fabregas go rok temu olał i stanęło na pomyśle Marotty

VVujek 10.08.2026 19:27

No i dlatego wolałbym kogoś innego właśnie

Cny 10.08.2026 19:27

więc znowu cała nadzieja w trenerze Chivu

Cny 10.08.2026 19:27

Vvujek też jestem zdania że Pavard nie zawodził ale tam problemem jest glowa

Nerazzurro90 10.08.2026 19:27

Pavard to znany mi psychopata psucjacy relacje w drużynie, won jak najdalej z pasożytem

Archiwum shoutboxa

Publicystyka

Stajnia Ausiliasza (20)

02.04
19:37

Inter - Arsenal: Szukanie kozła ofiarnego to błąd. Prawdziwy problem leży u szczytu (6)

21.01
17:20
Archiwum publicystki

Tabela

/

Tabela strzelców

Serie A

  • 1

    Frosinone

    0

    0

  • 2

    Milan

    0

    0

  • 3

    Fiorentina

    0

    0

  • 4

    Roma

    0

    0

  • 5

    Atalanta

    0

    0

  • 6

    Bologna

    0

    0

Pokaż tabelę

Mecze

Zawodnik

Bramki

Pokaż wszystkich

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 29616

Liczba newsów: 53488

Liczba komentarzy: 627931

Użytkownicy online: 0 1 gość

Serwis istnieje od 2003 roku

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką cookies. Możesz określich warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Herb Interu
Scudetto

20x

scudetto

Champions league

3x

Champions league

Coppa italia

8x

Coppa Italia

Fifa Club World Cup

1x

Fifa Club World Cup

UEFA cup

3x

Uefa Cup

Logo FcInter.pl

Nieoficjalny, największy polski serwis poświęcony Interowi Mediolan. Działamy dla Was od 2003 roku!

Serie A

Puchary

Dla Tifosich

Serwis

Zarejestruj się

Zarejestruj się