Po wystąpieniu na scenie podczas otwarcia letniego okna transferowego w Rimini, Piero Ausilio poświęcił czas na odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Oczywiście większość z nich dotyczyła strategii transferowej Interu na najbliższe miesiące.
– Wielki transfer to ten funkcjonalny. To nie cena decyduje o wartości piłkarza. Szukamy zawodników, którzy dadzą nam coś, czego dziś nam brakuje, a nie tylko nazwisk, które przyciągną uwagę mediów. Dla nas najważniejsza jest wartość, jaką piłkarz wniesie do zespołu – wyjaśnił dyrektor sportowy Interu.
Co masz na myśli, mówiąc „funkcjonalny”?
– Kogoś, kto wniesie do drużyny coś ekstra, czego obecnie nam brakuje. Mamy bardzo silny skład. Nasza czwórka napastników wzbudza zazdrość wielu klubów. W ustawieniu 3-5-2 nie ma klasycznego ofensywnego pomocnika – Inter gra właśnie w tym systemie.
Camavinga to science fiction?
– Musimy być realistami. Są zawodnicy, których można brać pod uwagę, i tacy, którzy są poza naszym zasięgiem. Znamy wartość Camavingi oraz jego wymagania finansowe, dlatego nie jest to dla nas realna opcja.
Khalaili?
– Nie lubię wymieniać nazwisk. Obserwujemy go, podobnie jak pięciu innych zawodników grających na tej pozycji. Skłamałbym, gdybym zaprzeczył temu, nad czym pracowaliśmy jeszcze kilka dni temu (mowa o Palestrze – przyp. red.). Teraz otwiera się nowy etap. Analizujemy różne opcje wspólnie ze skautami i trenerem, a później wybierzemy najlepsze rozwiązanie.
Stanković bardzo chce zostać w Interze...
– Pokazaliśmy mu, jak bardzo w niego wierzymy, biorąc pod uwagę kwotę, jaką zapłaciliśmy za jego powrót. To zawodnik, którego wspieraliśmy od lat. Przeszedł świetną drogę rozwoju, błyszczał zarówno w Lidze Mistrzów, jak i na krajowych boiskach. Dziś znów jest naszym piłkarzem. On i Massolin na pewno będą częścią zespołu przynajmniej do połowy sierpnia. Później wspólnie z Chivu ocenimy sytuację, ponieważ środek pola musi być odpowiednio zbudowany. Stawiamy na Stankovicia zarówno teraz, jak i w przyszłości.
Jak poprawić wynik z poprzedniego sezonu?
– Nie stawiamy sobie żadnych ograniczeń. Zawsze walczymy o najwyższe cele i chcemy być konkurencyjni. Inter będzie dążył do tego, by grać jeszcze lepiej w każdych rozgrywkach. Jeśli uda nam się ponownie zdobyć Scudetto i Puchar Włoch, będziemy z tego dumni. Chcemy też poprawić nasz wynik w Lidze Mistrzów, bo w ubiegłym sezonie odpadliśmy nieco zbyt wcześnie. Sam fakt dotarcia do dwóch finałów tych rozgrywek w ostatnich latach jest jednak czymś wyjątkowym.
To trudne okno transferowe?
– Rynek transferowy dopiero się rozpoczął. Jest 29 czerwca. Wokół działań Interu jest zdecydowanie za dużo pośpiechu i medialnego szumu. Niedawno zdobyliśmy Scudetto i Puchar Włoch, ale mam wrażenie, że wszyscy bardzo szybko o tym zapomnieli. Okno transferowe trwa dwa miesiące i w tym czasie zrobimy wszystko, co konieczne, aby jeszcze bardziej wzmocnić zespół.
Po Lookmanie Palestra to kolejny piłkarz Atalanty, który był łączony z Interem...
– Takie sytuacje są normalne w piłce nożnej. Ta akurat była mocno nagłośniona przez media. Nigdy niczego nie ukrywaliśmy – złożyliśmy bardzo dobrą ofertę, możliwą dzięki wsparciu właścicieli. Uważam, że nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Jeśli jednak klub i zawodnik wybierają inną drogę, mają do tego pełne prawo. My również pójdziemy swoją drogą i nie ma w tym żadnego problemu.
W jakim kierunku pójdzie Inter? Khalaili jest jednym z kandydatów?
– Pozyskamy prawego wahadłowego, czy też prawego obrońcę – dziś tych określeń używa się zamiennie. Odejście Dumfriesa jest już przesądzone, dlatego nie damy się zaskoczyć. Pracujemy nad kilkoma opcjami, jest wielu interesujących zawodników i jeden z nich na pewno dołączy do Interu przed końcem sierpnia. Nie ma jednak powodu, by się spieszyć.
Co z twoim wygasającym kontraktem?
– Ja zajmuję się przedłużaniem kontraktów zawodników i trenerów. To inni muszą zdecydować, czy chcą przedłużyć umowę ze mną. Z mojej strony jestem dostępny, jak zawsze przez wszystkie te lata.
Nico Paz.
– Wiele o nim czytałem i słyszałem, nie tylko w mediach. Nigdy jednak nie prowadziliśmy żadnych działań w jego sprawie. Skupiamy się na innych pozycjach, bo mamy inne potrzeby i priorytety. Obecnie najważniejsze jest dla nas wzmocnienie środka obrony.
Solet.
– Solet, podobnie jak wielu innych zawodników, może być interesującą opcją, ale nie jest jedynym kandydatem i nie jestem pewien, czy to właśnie on do nas trafi. Spokojnie poczekajmy na rozwój wydarzeń. Nie ma pośpiechu – z obecnym składem jesteśmy gotowi rozpocząć sezon. Chcemy jednak jeszcze coś do niego dołożyć.
Chalobah.
– Pojawia się naprawdę wiele nazwisk. Czasami czytam je również w waszych artykułach i nie zawsze są to nasi kandydaci. Rozmawiamy o wszystkich wartościowych piłkarzach. Jeśli pytacie o Chalobaha, podobnie jak wcześniej o Soleta, odpowiem tak samo – analizujemy wszystkie możliwości wspólnie z trenerem i na pewno nie damy się zaskoczyć.
Pisilli.
– Mam do niego ogromny szacunek, ale mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że nie ma konkretnego zainteresowania z naszej strony. Wynika to wyłącznie z kwestii pozycji na boisku, a nie z oceny jego umiejętności. To jeden z najlepszych młodych włoskich piłkarzy i jestem przekonany, że zrobi świetną karierę. My jednak w najbliższych dniach będziemy pracować nad innymi wzmocnieniami.
Ilu obrońców zamierzacie sprowadzić?
– Dwóch. Zakontraktujemy dwóch obrońców.
A Jones?
– Nigdy nie ukrywałem naszego zainteresowania tym zawodnikiem. Próbowaliśmy sprowadzić go już zimą. Muszę jednak być równie szczery – bardzo go cenimy i uważamy, że ma cechy, które mogłyby wnieść coś nowego do naszej pomocy. To znakomity piłkarz, ale obecnie istnieje duża różnica między naszą wyceną a oczekiwaniami Liverpoolu. Liverpool ma pełne prawo oczekiwać takiej kwoty, jaką uzna za odpowiednią, bo to ich zawodnik. My natomiast mamy prawo uznać, że taka cena nam nie odpowiada. Na dziś powiedziałbym, że jest to bardzo trudna operacja.
Komentarze (22)
Olałbym też tego całego Soleta (nie wart więcej niż 12 mln, tym bardziej że ma kontrakt do 2027), bo jak słyszę te kosmiczne kwoty które chce Udinese to się tylko uśmiecham.
Liczę albo chciałbym, żeby nasi spojrzeli na Gilę z Lazio.
No i ciekaw jestem Nortona-Cuffiego z Genoi.
Pozdr.
Bo miał przyjść za Skriniara.
Przecież Skriniar odszedł w lipcu 2023 do PSG, a Bremer do Juve rok wcześniej
- Bremer był przed Oaktree i chyba wtedy czekał bardzo długo na nas.
Nom tylko że Bremer kosztował 53 mln euro a Inter wtedy nie miał tyle do wydania.
Bo miał przyjść za Skriniara.
myślisz, że o cenie Palestry dowiedzieli się dzień przed tym jak poszedł do Londynu ?
A co to ma do rzeczy jeśli się nie może więcej zaoferować niż 2.5 mln euro kontrakt?
na prawdę wierzysz w to, że cały zarząd funduszu musi się zbierać raz w miesiącu i debatuje na walnym zgromadzeniu godzinami czy podwyższyć ofertę o 2 mln bonusów przy transferze. Oczywiście wcześniej oglądając całą noc jego kompilacje na yt.
na prawdę myślisz że tak to się odbywa xD?
za nim zaczynają się "negocjacje" wszyscy znają wartość danego zawodnika i wiedzą w jakich parametrach będą/chcą/uważają, że warto się poruszać. Czyli zanim zaczną się negocjacje jakieś ramy muszą być ustalone
tak i właśnie dlatego nie wyciągnęliśmy ani Palestry ani Jonesa
No to teraz zaczynam wątpić w inteligencję M&A
Palestrę straciliśmy bardziej przez nie udolność Oaktree niż samego Ausilio. Ciężko negocjować transfer jak o każde euro trzeba się szarpać z właścicielem klubu.
Wszyscy jadą z Ausilio nie mając pojęcia o tym jak toczą się takie negocjacje. Media muszą coś pisać i wymyślają nowe plotki, które w ogóle nie mają nic wspólnego z prawdą. Trzeba wszystko dzielić na pół.
Czekam na dwóch obrońców i wahadłowego. Choć mam świadomość, że szybko to nie nastąpi.
Z resztą, sam Piłkarz tak bardzo chciał do nas, tak o tym głosił, że jak dostał 1-2 mln więcej na łapę, to juz mu sie odwidziało.
Przecież mógł sie nie zgodzić na transfer do Londynu.
- Bremer był przed Oaktree i chyba wtedy czekał bardzo długo na nas.
Nom tylko że Bremer kosztował 53 mln euro a Inter wtedy nie miał tyle do wydania.
myślisz, że o cenie Palestry dowiedzieli się dzień przed tym jak poszedł do Londynu ?
A co to ma do rzeczy jeśli się nie może więcej zaoferować niż 2.5 mln euro kontrakt?
na prawdę wierzysz w to, że cały zarząd funduszu musi się zbierać raz w miesiącu i debatuje na walnym zgromadzeniu godzinami czy podwyższyć ofertę o 2 mln bonusów przy transferze. Oczywiście wcześniej oglądając całą noc jego kompilacje na yt.
na prawdę myślisz że tak to się odbywa xD?
za nim zaczynają się "negocjacje" wszyscy znają wartość danego zawodnika i wiedzą w jakich parametrach będą/chcą/uważają, że warto się poruszać. Czyli zanim zaczną się negocjacje jakieś ramy muszą być ustalone
tak i właśnie dlatego nie wyciągnęliśmy ani Palestry ani Jonesa
to nie jest tak, że mogliśmy sobie wziąć tylko pan Ausilio jest leniwy i nie wziął.
Z tego co wynika to:
- Ausilio może działać z Marottą z transferami do 25 mln euro (pokazują to nasze oferty za Soleta, Jonesa).
- Ausilio może działać z MArottą z kontraktami do 2.5 mln euro.
- Pozyskiwani gracze mają być, poza wyjątkami, 20-23 letni (a w dzisiejszych czasach kto kopnie w Ligue 1 / Serie A 2x prosto piłkę to jest warty więcej niż wspomniane 25 mln euro)
- o każdą zmianę oferty musi się Ausilio prosić Oaktree.
- w szczególnych przypadkach Oaktree wyraża zgodę na okazje rynkowe, ale wtedy nadal mamy limity na kontrakty.
Podsumowując ograniczenia jakie właściciele nałożyli na Ausilio i Marottę sprawiają, że jakikolwiek ruch transferowy jest bardzo trudny do zrealizowania.
- Bremer był przed Oaktree i chyba wtedy czekał bardzo długo na nas. Czyli to zjawisko "nie jest od teraz"
- myślisz, że o cenie Palestry dowiedzieli się dzień przed tym jak poszedł do Londynu ?
- na Dioufa, który przychdził jako 7 środkowy pomocnik, tego mnłodego z Chorwacji i Massolina poszło więcej niż kosztował Leoni. Siłą rzeczy również na pensje.
- na prawdę wierzysz w to, że cały zarząd funduszu musi się zbierać raz w miesiącu i debatuje na walnym zgromadzeniu godzinami czy podwyższyć ofertę o 2 mln bonusów przy transferze. Oczywiście wcześniej oglądając całą noc jego kompilacje na yt.
- nawet jeśli tak jest jak piszesz, to są do tego wyznaczeni ludzie. To już nie te czasu kiedy trzeba było lecieć na pocztę i czekać na połączenie przy aparacie telefonicznym.
- fundusz jest ogomny i ktoś ma tam swobodę działania większą niż parę mln. Gdyby tak działał cały fundusz panowałby tam ogromny paraliż decyzyjny.
- za nim zaczynają się "negocjacje" wszyscy znają wartość danego zawodnika i wiedzą w jakich parametrach będą/chcą/uważają, że warto się poruszać. Czyli zanim zaczną się negocjacje jakieś ramy muszą być ustalone. Tym bardziej jest to wiadome po miesiącu ich prowadzenia przez takich starych wyjadaczy. Jeśli mają być przekroczone również jest to komunikowane z należytym wyprzedzeniem. Wątpię żeby tak ogromną firmą kierowali ludzie zza dużą ilością chromosomów. Tak samo jak nie wątpię w inteligencję Panów Marotty oraz Ausilio.
Trener będzie miał do dyspozycji zawodnika z niesamowicie dużym doświadczeniem i wszechstronnością więc jak najbardziej pasuje w ramy "funkcjonalnego"
Provedel, Stanković, Di Gennaro – Akanji, Bremer, Bastoni, Bisseck, Leoni, Augusto – Palestra, Dimarco, Luis, Cocchi – Jones, Barella, Zieliński, Sucić, Stanković, Mkhitaryan, Massolin/Topalović – Martinez, Lookman, Pio, Bonny, Mosconi.
Gdybyśmy wzięli Bremera, to tym bardziej pewnie nie byłoby nawet tematu Leoniego
– Pokazaliśmy mu, jak bardzo w niego wierzymy, biorąc pod uwagę kwotę, jaką zapłaciliśmy za jego powrót."
To całe wsparcie i wiara w Stanko to wygląda jak wsparcie i wiara Realu w Paza... Mam nadzieję, że trenejro faktycznie patrzy na niego jak na człowieka i zawodnika, bo cała reszta mam wrażenie widzi w nim tylko "miłe do przytulenia" cyferki w excelu.