Inter rozpocznie rok 2026 na San Siro meczem z Bologną, zaplanowanym na niedzielę 4 stycznia o godz. 20:45. W przeddzień spotkania 18. kolejki Serie A 2025/26 Cristian Chivu odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej.
Jutro zaczynacie od nowa. Jakiego meczu się spodziewasz i jaką odpowiedzialność czujesz w tym momencie?
- Zwykłą odpowiedzialność, jaką ta drużyna zawsze ponosi, biorąc pod uwagę oczekiwania i ambicje, które towarzyszą jej od wielu lat. Wiemy, że czeka nas trudny mecz z rywalem, który w ostatnich sezonach sprawiał problemy wszystkim. Bologna bardzo się rozwinęła, ma wyraźną tożsamość i intensywność, która stwarza trudności każdemu przeciwnikowi.
Dlaczego tak trudno gra się przeciwko Bolognie?
- Trudno jest mierzyć się z zespołem o jasno określonej tożsamości, który gra szybko i potrafi sprawiać problemy nawet w pozornie prostych sytuacjach. W fazie ataku mają skrzydłowych, którzy potrafią zrobić różnicę, dobrze wypełniają pole karne i są dobrze zorganizowani. W defensywie grają bardzo indywidualnie, dobrze wyczuwają moment interwencji i zawsze szybko wracają za linię piłki.
Jesteście liderem tabeli. Czego jeszcze byście chcieli?
- Zawsze musimy dążyć do poprawy. Od początku staraliśmy się to przekazać i zawodnicy zaczęli w to wierzyć. Drużyny, które chcą być konkurencyjne, muszą stale dodawać coś więcej. Poczucie odpowiedzialności i ambicja nie mogą nigdy zniknąć.
Jakie znaczenie mają dla was "złośliwości" ze strony innych drużyn?
- Dla mnie żadne. Tak zostałem wychowany i tak postrzegam piłkę nożną. Ma to znaczenie co najwyżej na poziomie medialnym. To nie ma nic wspólnego ze sportem, który powinien pozostać sportem, bez ciągłego szukania niekonstruktywnej krytyki i niepotrzebnych kontrowersji, które nikomu nie służą.
Pojawia się nazwisko Cancelo jako potencjalne wzmocnienie w styczniu. Czego możemy się spodziewać?
- Wolałbym mówić o moich zawodnikach. O Luisie Henrique, Dioufie, Dumfriesie, Darmianie, który wkrótce wróci. Skupiam się na tym, co mam do dyspozycji. Kocham tę grupę i tych zawodników – są na poziomie Interu i o nich chcę mówić.
Przy tak napiętym kalendarzu – jeden mecz naraz czy zarządzanie energią w perspektywie dziewięciu spotkań w 28 dni?
- Kiedy kalendarz jest tak intensywny, zawsze staramy się rotować składem, by znaleźć świeżą energię, biorąc pod uwagę przeciwników i nasze treningi. Potrzebujemy wszystkich, bo granie co trzy dni nie jest łatwe, jeśli chce się pozostać konkurencyjnym. Mamy 25 zawodników, z czego 22 mogą wyjść na boisko, zachowując wysoki poziom. Każdy mecz pochłania mnóstwo energii, wszystkie są ważne, dlatego trzeba opierać się na odpowiedzialności i rotacjach, by osiągać wyniki.
Inter popełnia więcej fauli niż na początku sezonu. To element rozwoju drużyny?
- To kwestia odpowiedzialności i postrzegania zagrożenia. Gdy wywiera się presję, istnieje ryzyko, że zostanie ona minięta, więc trzeba umieć reagować. Jeśli rośnie liczba fauli, to po prostu element piłki nożnej i zależy również od charakteru meczu. Czytałem nagłówki, w których nazywają nas drużyną "kowali". Cieszę się, że moi zawodnicy mają odwagę, nie boją się walczyć o piłkę ani popełnić faulu, jeśli jest to konieczne, by stworzyć coś ważnego po jej odzyskaniu.
De Vrij i Frattesi – czy mogą liczyć na więcej minut, czy obawia się Pan, że będą szukać ciągłości gdzie indziej?
- Nie obawiam się niczego. Ufam ich profesjonalizmowi – zarówno na treningach, jak i wtedy, gdy są potrzebni w meczu. Są ważnymi zawodnikami, tak jak wszyscy pozostali. To oni ponoszą główną odpowiedzialność za to, co dzieje się na boisku. To prawda, że grali mniej: częściowo z powodów fizycznych – w przypadku Davide – a częściowo z uwagi na inne wybory, bo zaczęliśmy też rotować Akanjim i Bisseckiem w środku obrony. Wiemy jednak, kim jest Stefan i co wnosi do zespołu, dlatego na pewno dostanie więcej okazji do gry, podobnie jak Davide.
Coraz częściej zdobywacie bramki po błędach rywali. To świadomy element waszej gry?
- W dzisiejszej piłce nożnej po odbiorze piłki ma się więcej okazji do strzelenia gola. Jeśli buduje się akcję wolno przeciwko nisko ustawionemu rywalowi, wszystko staje się bardziej skomplikowane. Dlatego, gdy decydujemy się na bardziej agresywny pressing, chcemy odzyskać piłkę i grać bardziej pionowo, atakując linię obrony, która nie jest jeszcze zorganizowana.
Na początku były trudności, teraz wydaje się, że jest więcej spokoju. Kto jest faworytem do Scudetto?
- Nie do końca… Jest trochę łatwiej, bo widzę kontrowersje, które w rzeczywistości nie istnieją. Wiemy jednak, że postrzeganie z zewnątrz zależy od wielu czynników, więc się tym nie przejmuję. Moim obowiązkiem jest rozwój tej drużyny. Faworyt? W tabeli widać pięć zespołów, między którymi różnice punktowe są minimalne. Za miesiąc sytuacja może wyglądać inaczej. Różnica między czołową piątką jest niewielka, dlatego wszystkie te drużyny mają szanse na walkę o Scudetto.
Komentarze (2)