"Zaszło pewne nieporozumienie między samym zawodnikiem, a władzami Interu. Mianowicie działacze klubu nie zrobiły rezerwacji lotniczej dla Adriano i ten nie miał miejsca w samolocie. Brazylijczyk z własnej kieszeni zapłacił za bilet i wrócił późniejszym lotem do Mediolanu." - wyjaśnie Flavio Pinto, agent zawodnika.
Przerwa na reprezentacje jak zwykle kończy się dla nas koszmarem. Mental Polaków i Włochów z naszego klubu będzie zapewne po powrocie wybitny, o zmęczeniu nie ma nawet co wspominać, a Hakana nawet nie sprawdzam bo to pewne, że nie zagra z Romą. Jak zwykle wszystko w idealnym momencie sezonu.
Komentarze (10)