"Zaszło pewne nieporozumienie między samym zawodnikiem, a władzami Interu. Mianowicie działacze klubu nie zrobiły rezerwacji lotniczej dla Adriano i ten nie miał miejsca w samolocie. Brazylijczyk z własnej kieszeni zapłacił za bilet i wrócił późniejszym lotem do Mediolanu." - wyjaśnie Flavio Pinto, agent zawodnika.
Nagła oferta za Thurama, czy Bonny aż tak słabo wygląda w oczach Chivu? Odejście Lautaro raczej nierealne. Ten długi wywiad wskazywał na to, że on woli spokój i atmosferę Interu, nie będzie szukał wrażeń i medialności Barcelony
Komentarze (10)