Największa partia polityczna we Włoszech złożyła formalny wniosek o unieważnienie sprzedaży stadionu San Siro klubom Inter i Milan. To efekt trwającego dochodzenia dotyczącego procesu przekazania obiektu oraz terenów przyległych.
Po blisko dziesięciu latach dyskusji, kolejnych projektów, zmian koncepcji i licznych sporów oba mediolańskie kluby ostatecznie sfinalizowały zakup terenów wokół stadionu Giuseppe Meazza w dzielnicy San Siro. W listopadzie 2025 roku podpisano umowę o wartości 200 milionów euro, która zakłada budowę nowego stadionu na obszarze obecnie wykorzystywanym głównie jako parking. Następnie możliwa miałaby być częściowa rozbiórka lub przebudowa obecnego obiektu.
Cały proces znalazł się jednak pod znakiem zapytania po interwencji włoskiej policji finansowej, która przeprowadziła przeszukania w urzędach Rady Miasta Mediolanu w ramach śledztwa dotyczącego podejrzeń o nieprawidłowości przy procedurze sprzedaży, w tym możliwej zmowy przetargowej.
W odpowiedzi na rozwój wydarzeń Fratelli d’Italia – partia premier Giorgii Meloni, pozostająca w Mediolanie w opozycji – złożyła wniosek o unieważnienie całej transakcji i jednocześnie domaga się dymisji burmistrza Giuseppe Sali. Partia od początku sprzeciwiała się sprzedaży stadionu, opowiadając się za modernizacją istniejącego San Siro, mimo że taki wariant uznawany jest za wyjątkowo trudny do realizacji ze względu na napięty kalendarz meczowy obu klubów.
Komentarze (29)
A teren? Przestrzeń na stragany i gastronomię, parkingi, stadion. Spełnia swoją funkcję.
@timon zobaczymy jeszcze czy się zdecydują. Ale tak na szybko to z plusów prawdopodobnie dostaną większy spokój i mniejsze korki w dniach meczowych
Jednocześnie mam głębokie przeczucie, że w postulacie koniecznie nowego stadionu więcej jest troski o zyski niż o dobro kibica. Wystarczy przeczytać wytyczne uefy dla stadionów i łatwo się zobaczy, jak wiele tych punktów służy wyłącznie trzepaniu kasy - pół biedy jeszcze gdyby trzepaniu jej przez kluby, ale raczej chodzi o inne podmioty, sponsorów, podwykonawców, organizacje. Jak się wystarczająco wiele razy powtórzy mantrę, że stary stadion to wstyd, że się sypie (co to w ogóle konkretnie znaczy), że trzeba mieć nowy, to wszyscy zaczynają to brać za prawdę objawioną i wydaje im się, że ich życie jako kibica stanie się lepsze. Tymczasem fakty są takie, że nikt normalny nie przychodzi na stadion żeby się komfortowo wyszczać albo posiedzieć w loży vipowskiej, tylko żeby poczuć atmosferę i obejrzeć mecz. Najlepiej jeszcze za ludzkie pieniądze, tj. nie-nowostadionowe. I San Siro się do tego nadaje idealnie, niczego mu nie brakuje. A jeśli czegoś brakuje, to dlaczego stadion jest z wiekiem coraz bardziej zapełniony, a bilety coraz droższe i trudniej dostępne?
Biorąc pod uwagę tempo działań Włochów to nie wiem czy mam życia na to starczy.
We Florencji tak utrudniają i przedłużają budowę, że właściciel zmarł zanim skończyli stadion. W Rzymie mieli nadzieję że Totti zagra na nowym Olimpico ale w tym tempie to może jego wnukom się uda.