W meczu 29. kolejki Serie A pomiędzy Interem, a Atalantą Bergamo padł remis 1:1. Spotkanie rozegrano 14. marca 2026 roku na stadionie San Siro w Mediolanie. Ekipa Chivu kolejny raz dołożyła wszelkich starań, aby dalej trwonić przewagę w ligowej tabeli.
Inter od początku miał przewagę i częściej utrzymywał się przy piłce. W 26. minucie gospodarze objęli prowadzenie - po podaniu Nicolo Barelli do siatki trafił Francesco Pio Esposito, dając Interowi prowadzenie 1:0.
Po przerwie Inter nadal kontrolował przebieg gry i stworzył kilka dobrych okazji, jednak nie potrafił podwyższyć wyniku. Atalanta długo miała problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych, ale w końcówce meczu wykorzystała jedną z nielicznych szans. W 82. minucie Nikola Krstović doprowadził do wyrównania po akcji gości.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się remisem 1:1. Inter dominował w statystykach (m.in. więcej strzałów i większe posiadanie piłki), lecz brak skuteczności sprawił, że stracił dwa punkty w walce o mistrzostwo.
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 31 Bisseck, 25 Akanji, 30 Carlos Augusto; 2 Dumfries, 23 Barella, 7 Zielinski, 8 Sucic, 32 Dimarco; 94 Esposito, 9 Thuram.
Rezerwowi: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 6 De Vrij, 11 Luis Henrique, 14 Bonny, 15 Acerbi, 16 Frattesi, 17 Diouf, 22 Mkhitaryan, 36 Darmian, 53 Lavelli, 57 Kaczmarski, 95 Bastoni.
Trener: Cristian Chivu.
ATALANTA (3-4-2-1): 29 Carnesecchi; 42 Scalvini, 19 Djimsiti, 23 Kolasinac; 77 Zappacosta, 15 De Roon, 8 Pasalic, 47 Bernasconi; 10 Samardzic, 59 Zalewski; 9 Scamacca.
Rezerwowi: 31 Rossi, 57 Sportiello, 3 Kossounou, 4 Hien, 5 Bakker, 6 Musah, 7 Sulemana, 13 Ederson, 16 Bellanova, 17 De Ketelaere, 69 Ahanor, 90 Krstović.
Trener: Raffaele Palladino.
Sędzia główny: Manganiello
Asystenci: Passeri-Rossi
Sędzia techniczny: Collu
VAR: Gariglio
Asystent VAR: Chiffi
Komentarze (128)
Póki nie poprawimy swojej gry i nie będziemy mieli sobie nic do zarzucenia na tej płaszczyźnie, to pretensje o decyzje sędziego uważam za przeciwieństwo mentalności, jakiej oczekiwałbym od piłkarzy tego klubu.
a mianowicie mamy +8 pkt, dzisiaj Milan przegrywy i po meczu z Atalantą oddalamy się o oczko więcej. To realny scenariusz patrząc na ten sezon i poziom Serie A
Mam 50/50% szans, że albo ten scenariusz będzie trafny albo jutro będzie na mnie hejt :-)
Warto było odpuścić ten dwumecz z Bodo oraz pograć w Stojanova z Como. "Eksperci" z tej strony mieli absolutną rację, że dzięki temu rzucimy wszystkie siły i rozjedziemy ligę zdobywając Scudetto. Chivu faktycznie fajnie to sobie wykombinował...
Za tydzień obowiązkowo walnąć Fiore, a po przerwie Milan ma Neapol.
Powrot Lautaro i Hakana konieczny żeby to dociągnąć do końca, a po sezonie kamień na kamieniu nie zostanie z tej drużyny i oby zaczęto od Chivu, który od meczu w Bodo rozwalił resztki morale i gry.
Trzeba wierzyć, że ta przewaga wystarczy, lecz dwa sfrajerzenia scudetto z ostatnich lat każą myśleć co innego.
Forza Inter
Karny na Frattesim był albo nie było.
Nie ważne.
Czy tak gra mistrz kraju?
Nie sądzę.
Nie będę ukrywał - od początku byłem sceptyczny wobec zatrudnienia Chivu i nadal mnie do siebie nie przekonał w żaden sposób (z całym szacunkiem do tego, co zrobił dla klubu jako zawodnik). Nie miałem więc wielkich oczekiwań i teoretycznie można by się nawet zachwycać pierwszym miejscem w tabeli. Tylko czy naprawdę jest powód do zachwytów, kiedy cała liga w tym sezonie wyraźnie obniżyła loty? Prawda jest taka, że gdybyśmy z taką grą trafili na sezon pokroju 2022/23, to najpewniej walczylibyśmy co najwyżej o TOP4.
Z drugiej strony nie jest to wyłącznie wina samego Chivu. To raczej efekt decyzji klubu, który nie miał ambicji, by zatrudnić doświadczonego trenera z TOP'u, tylko postawił na gościa bez pełnego sezonu przepracowanego na najwyższym szczeblu ligowym - nie mówiąc już o doświadczeniu w pucharach. Od dłuższego czasu gramy taki antyfutbol, że momentami ciężko dotrwać do końca meczu, a o jakiejkolwiek „przyjemności” z oglądania trudno w ogóle mówić.
Część składu jest już do wymiany ze względu na wiek, część ze względu na brak chęci. Tylko pojawia się pytanie czy naprawdę chcemy przebudowywać projekt pod Chivu? Osobiście jestem przeciwko temu pomysłowi. Tym bardziej że w tym sezonie zarobimy tak śmieszne pieniądze, że może się okazać, iż problemem byłby nawet ponowny zakup zawodników pokroju Dioufa czy Luisa Henrique. Szczerze mówiąc, wolałbym poświęcić tę dwójkę wirtuozów, jeśli miałoby to pomóc w sprowadzeniu naprawdę topowego trenera i zakontraktowaniu go na kilka sezonów.
Obawiam się, że pod rządami Oaktree czekają nas chude lata, bo wygląda na to, że najważniejsze są dla nich tabelki w Excelu i to, żeby wszystko świeciło się w nich na zielono. Jak Inter dalej będzie prezentować taki antyfootball jak ostatnio, to chyba trzeba będzie poczekać na bardziej poważnego szkoleniowca z którym gra będzie jakkolwiek wyglądać, żeby czerpać z oglądania tego jakąkolwiek przyjemność.
Nie wiem dlaczego Chivu zamienił się w kopię Inzaghiego. Powielamy błędy z zeszłego sezonu. Przecież do meczu z Bodo prawie wszystko szło jak z płatka. Inter gdy wychodził na prowadzenie, to nie oddawał kontroli nad meczem rywalom, nie cofał się nadmiernie, co owacowało spokojnymi meczami. I za to najbardziej chwalony był Chivu, że to była pełna kontrola przez 90 minut, bez incydnetów, bojaźni i kalkulowania. Nagle wystawienie kompletnie rezerwowego składu z Norwegami i mamy zwrot o 180 stopni. Wróciły demony, zachowawcza gra, bez ambicji. Wychodzimy na Milanem z założeniem, że remis to dobry rezultat. O co tu chodzi? Co się zmieniło od połowy lutego, że nagle Chivu myśli w całkowicie inny sposób? Można było chwalić go za zmiany,a ostatnio też zaliczył regres. Dzisiejsze wejśćie Mikiego to symbol tego, co się stało/dzieje. Na dodatek czerwona kartka w absolutnie irracjonalnej sytuacji, kompletnie zbędna i pokazująca, że trener się pogubił. Pierwszy mecz z Bodo był czerwoną lampką, drugi był syreną alarmową, mecz z Como to cisza przed burzą, a derby i ich przebieg przecież powinny nimi wstrząsnąć, bo to był festwial bylejakości. A my na drugą połowę wychodzimy z myślą, żeby co? Bo na pewno nie powiększyc przewagę. Ba! Tutaj to wygląda komicznie, bo niby chcemy minimalnym nakładem sił wygrać, a co chwile rywal wychodzi z kontrą (kij z tym, ze Atalanta była beznadziejna i nic z tego nie było), bo nasza linia obrony gra na 60 metrze. To chcemy to spokojnie dowieźć, czy co? Kompletnie brak w tym logiki. Snują się po boisku, bez zaangażowania, bez ambicji, bez woli walki. O co tu chodzi? Co się stało, że Chivu tak zmienił nastawienie całej drużyny, bo oni chyba w tunelu nie mówią "OK dzisiaj na chodzonego". Gdzie ten Rumun o niezbyt chlujnej aparycji? Kto podmienił go na Inzaghiego?
Druga sprawa to zaangażowanie samych piłkarzy. Thuram, Barella to najjaskrawsze przykłady, ale nawet Dimarco wygląda jakby uznał, że już jest tak dobry, że rywal się położy, a mu zawsze siądzie i oddaje jakieś idiotyczne strzały. Atakujemy, gramy po obwodzie i nie ma nawet jednej próby z dystansu. W zasadzie jedyny piłkarz, który potrafi uderzyć z daleka, czyli Zieliński to w tych akcjach jest albo przy lini bocznej albo cofnięty do linii obrony, a piłkę rozgrywa Bisseck. O co tu chodzi? Dlaczego w tej drużynie nie ma inicjatywy? Już przyzwyczailiśmy się do braku dryblingu, ale teraz od meczu z Juve to nawet strzałów z dystansu nie oddajemy. Przecież to chore. Piłkarze są rozkojarzeni, niedokładni. Fatalny babol Dumfriesa, Sommer co chwila gra do rywala albo wypluwa piłkę w głupi sposób, milard neidokłądnych podań, zagrań bez pomysłu. Klepiemy 2 minuty, żeby zaraz beznadziejnie na siłę dograć, a po drodze były 3-4 okazje na uderzenie. Setka Mikiego z Milanem, setka Thurama. przecież to widać, że im głowy nie dojeżdżają. ogólnie drużyna wygląa na rozbitą. thuram głową gdzie indziej, znamienna scena jak z dupy rzuca się do Bonnyego. Hakan już chyba w końcu chce odpocząć i wykurować się porządnie przed nowym klubem. Barella to ja nie wiem gdzie jest. Sommer w bramce to nieporozumienie, a i tak będzie grał wszystko. Bonny po dobrym starcie okazuje się typem na 6 goli w lidze. Długo można sobie wymieniać. Ta kadra w tej formie nie ma racji dalszego bytu. Dociągnąć mistrza i robić rewolucję bez pieniędzy, bo obecnie za Thurama i Barelle to my łącznie możemy max 60M w optymistycznym wariancie wyciągnąć.
Como w porównaniu do nas, mimo przegranej z nami i tak dowiezie top4 - zobaczycie
Swoją drogą, to już mi się nie chce patrzeć na tę włoską piłkę, w kązdej kolejce tylko jakieś kontrowersje sędziowskie. Czasem sobie myślę, że przerzucęsię na Premier League, będę sobie kibicował jakiejś Chelsea, ale niestety to nie jest możliwe. Nie da się wybrać drużyny której się kibicuje. To się wybiera samo, poza sferą woli. Więc zostaje tylko wsadzenie sobie tej piłki nożnej głęboko w kieszeń.
Kolejny mecz i kolejny oczywisty karny nie podyktowany dla nas. To już oficjalne, że gwiżdzą przeciwko nam i robią wszystko zebysmy tego nie wygrali. Nie ma uzasadnienia dla Varu, sędziowie nawet nie podchodzą do monitorów. Takie karny są gwizdane w każdej kolejce ale nie gdy zawodnicyy maja koszulki Interu.
Nic więcej do dodania. Wygrać kolejne mecze bo bbilan też straci punkty jeszcze nie raz.
Tak jak myślałem i pisałem. Bodø wybiło chłopakom z głowy wszystko i morale są równe 0..
Podobna sytuacja jak po odpadnięciu z LM w 2024, po tamtym meczu już nie graliśmy tak samo