Barcelona wykonała pierwszy oficjalny ruch w sprawie Alessandro Bastoniego, przedstawiając Interowi wstępną ofertę opiewającą na 45 milionów euro za włoskiego obrońcę. Propozycja została jednak natychmiast odrzucona przez Nerazzurrich, którzy uznali ją za zdecydowanie zbyt niską.
Według Sportmediaset mediolański klub nie zamierza schodzić poniżej kwoty 60 milionów euro, uznając Bastoniego za zawodnika światowej klasy mimo trudnego okresu, jaki ma za sobą – od kontrowersji po Derby d’Italia po czerwoną kartkę w przegranym przez reprezentację Włoch barażu z Bośnią w Zenicy. Istotną nowością jest fakt, że po raz pierwszy sam Bastoni miał wyrazić gotowość do wysłuchania propozycji transferowej.
W przeszłości zainteresowanie ze strony Chelsea zostało szybko odrzucone zarówno przez zawodnika, jak i przez Inter, jednak w przypadku Barcelony sytuacja wygląda inaczej – kataloński klub wydaje się mieć dla piłkarza większą siłę przyciągania. Barcelona jest gotowa zaoferować Bastoniemu kontrakt o wartości 7 milionów euro za sezon, co oznaczałoby wyraźny wzrost względem obecnych 5 milionów euro netto otrzymywanych w Interze.
Dodatkowym argumentem ma być możliwość podjęcia nowego wyzwania sportowego w klubie o podobnych ambicjach międzynarodowych. Choć stanowiska obu klubów wciąż pozostają odległe, Sportmediaset podkreśla, że negocjacje są kontynuowane i po raz pierwszy rozmowy weszły w oficjalną fazę.
Teraz Inter będzie musiał zdecydować, czy twardo trzymać się żądanej kwoty 60 milionów euro, czy też dopuścić możliwość negocjacji, podczas gdy Barcelona – świadoma własnych ograniczeń finansowych – będzie musiała znacząco poprawić swoją ofertę, jeśli naprawdę chce sprowadzić jednego z najbardziej cenionych defensorów europejskiego futbolu
Komentarze (24)
Druga sprawa będzie to też skandal, że Barcelona ciągle na kredyt i kombinowanie bo takich pieniedzy nie mają.
Dopchnie transfer kolanem w postaci omamionej woli pragnącego zmiany zawodnika i po sprawie. To dla nich nie pierwszyzna. Zresztą Hiszpanie są w tym aspekcie mistrzami Powszechna wiedza o stanie klubowej kasy i zręczności negocjacyjnej naszych asów tez nie pomaga. Generalnie jestem za sprzedażą. Nie z tyle z powodu tej idiotycznej szopki , bo to wciąż świetny zawodnik, ile z powodu zużycia obecnego schematu gry . DiMarco też bym poświęcił w imię "rewolucji". Granie tak dalej wygląda jak pospolita resuscytacja oddechowo-krążeniowa.
Ten Inter w dłuższej perspektywie już umarł. Trzeba się z tym "tylko" pogodzić i obrać nowy kierunek
To mimo wszystko jest poważny klub.
Wiem, że mają jakieś ograniczenia transferowe, ale bez przesady.
Cena na pewno nie zejdzie poniżej 70 mln.
A gdyby do negocjacji dołączą inni chętni to już granica 80 zostanie przekroczona.
Natomiast Barcelona, przy całej mojej antypatii nie jest klubem, który ośmieszałby się ofertą na poziomie Malicka Thiaw, który odszedł z Milanu za 35 + 5 w bonusach.
W tym doniesieniu jest tyle prawdy, co w kolejnych oświadczeniach Donalda Trumpa.