Przed wtorkowym hitowym starciem w Lidze Mistrzów głos na konferencji prasowej zabrał jeszcze kapitan Nerazzurrich, Lautaro Martínez:
Na tym stadionie Inter napisał wielką historię, a decydujący był twój rodak - Milito.
- Znam historię, wiem, co się wtedy wydarzyło, ale dziś dzieli nas wiele lat od tamtych wydarzeń. Dziś jestem maksymalnie skoncentrowany na tym, by jak najlepiej wykonać swoją pracę i rozegrać najlepszy możliwy mecz.
Przed wami mecz na Bernabeu przeciwko Realowi. Czy Mbappe to obecnie najlepszy piłkarz świata?
- Słyszałem jego słowa. Mierzymy się z wielką drużyną, posiadającą wielkich mistrzów najwyższej klasy, ale my mamy naszą własną broń i z każdym rokiem udowadniamy, że podnosimy poprzeczkę, zarówno jako grupa i jako zespół. Najważniejsze to rozegrać najlepszy możliwy mecz. Wiemy z kim gramy, przygotowaliśmy się najlepiej, jak to było możliwe. W krótkim czasie, zregenerowaliśmy się i czujemy się dobrze. Mbappe jest jednym z najlepszych napastników na świecie.
Praca współczesnego napastnika to także pomoc w defensywie?
- To zależy od zespołu. Nasz styl gry zakłada pressing i uważność w fazie obronnej. Pomaganie z tyłu przychodzi mi naturalnie.
Jakiej kampanii Ligi Mistrzów się spodziewasz? Jak wielki głód sukcesu posiadacie?
- W zeszłym roku odpadliśmy zbyt wcześnie, ale ostatecznie każdy rok jest ważny, by się rozwijać, wyciągać wnioski z błędów i wciąż stawać się lepszym. Jak co roku spodziewam się dać z siebie maksimum i zaprowadzić Inter na sam szczyt.
Jedną z plotek wokół Interu było to, że Lautaro nie strzela w starciach na szczycie. Uciszyłeś te głosy w sobotę?
- Najważniejsze jest zwycięstwo Interu. Takie głosy się pojawiają, ale strzeliłem wiele ważnych goli. Inter jest najważniejszy, liczy się to, by do przodu szła drużyna, jednostka jest na drugim miejscu. Sobota była dla nas ważna, wygraliśmy z silnym rywalem, jakim jest Napoli, ale droga jest jeszcze długa i przed nami mnóstwo spotkań.
Czy Liga Mistrzów jest dla was obsesją, czy marzeniem?
- To cel. Wszyscy marzymy, ale to nie jest obsesja. Wszyscy marzymy, to ważne rozgrywki, są tu drużyny o najwyższej klasie. Zdecydowanie jest to cel, bo jak zawsze powtarzam odkąd tu trafiłem, w tak wielkim klubie musimy zawsze mieć właściwą mentalność. To, że potrafimy zdobywać trofea dla Interu, udowadniamy za każdym razem, gdy wychodzimy na boisko.
Real Madryt się wzmocnił, będzie trudniej o zwycięstwo niż w ubiegłych latach?
- To potężny zespół o ogromnej wartości i najwyższym poziomie. Z pewnością wzmocnili się w obronie, wykonali świetną pracę, sprowadzając jakościowych graczy do defensywy. My jednak mamy własną broń i postaramy się zrobić wszystko, by ich zablokować naszymi atutami.
Mourinho to ostatni trener, który wygrał Ligę Mistrzów z Interem. Jak jest postrzegany w klubie?
- Nie było mnie tu w tamtym okresie, musicie zapytać kogo innego. Zdobył z klubem wielkie trofea, darzę go ogromnym szacunkiem, ale dziś nasza uwaga skupia się wyłącznie na jutrzejszym meczu.
Julian Alvarez chciał odejść z Atletico, teraz jest w dziwnej sytuacji. Rozmawiałeś z nim?
- Tak, wysłałem mu wiadomość, przekazałem swoje wsparcie. Gramy razem w reprezentacji, to mój przyjaciel. To nie jest dla niego łatwy moment ze względu na decyzję jego klubu. Życzę mu jak najlepiej i mam nadzieję, że wkrótce znów będzie mógł pokazać, jak wielkim jest piłkarzem.
Messi rezygnuje z gry reprezentacji. Jak myślisz, jak zostanie wypełniona ta luka?
- Wiedzieliśmy, że ten moment nadejdzie, ale to i tak była mocna wiadomość ze względu na to, kim Leo jest dla całego naszego kraju. Rozmawiałem z nim i wrzuciłem też post na Instagramie, by mu podziękować. Nauczył nas tak wiele, prowadził nas, doprowadził do upragnionych triumfów, nigdy się nie poddawał i to jest to, co zachowam w pamięci. Przeżyliśmy razem mnóstwo intensywnych chwil.
Komentarze (0)