Pierwsza połowa meczu inaugurującego nowy sezon Serie A przyniosła dwie bramki - po jednej dla Interu i Monzy.
Spotkanie rozpoczęło się bez huraganowych ataków Interu, który spokojnie rozgrywał piłkę, głównie na własnej połowie boiska i przejął kontrolę nad meczem. Pierwsze przyspieszenie akcji ze strony Nerazzurrich przyniosło premierowego gola w nowym sezonie, którego autorem został Hakan Calhanoglu. Turek dostał wycofaną przed pole karne piłkę od Andy'ego Dioufa i potężnym uderzeniem w środek bramki otworzył wynik meczu. Po golu z 6. minuty obraz gry nie zmienił się i to podopieczni Cristiana Chivu dalej panowali nad sytuacją. Brakowało jednak klarownych sytuacji strzeleckich dla gospodarzy, a najgroźniej pod bramką gości zrobiło się, kiedy z narożnika pola karnego przy długim słupku piłkę w bramce próbował zmieścić Barella. Całkowicie niespodziewanie drugie trafienie w meczu przyszło ze strony Monzy. W 29. minucie fatalnie Vareli dał się ograć Akanji, a Portugalczyk strzałem w długi róg doprowadził do wyrównania. Trafienie Biancorossich nie sprawiło, że rozwścieczony Inter ruszył do frontalnego ataku. Swoje próby oddali co prawda Dimarco i Pio Esposito, ale w ostatnim kwadransie pierwszej części gry lepsza była Monza, która za sprawą Vareli mogła nawet wyjść na prowadzenie.
INTER (3-5-2): 1 Martinez; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni; 17 Diouf, 23 Barella, 20 Calhanoglu, 7 Zielinski, 32 Dimarco; 94 Esposito, 10 Lautaro
Ławka rezerwowych: 12 Di Gennaro, 49 Provedel, 5 Stankovic, 6 Stones, 8 Sucic, 9 Thuram, 11 Luis Henrique, 14 Bonny, 28 Pavard, 30 Carlos Augusto, 46 Bovio, 52 Iddrissou
Trener: Cristian Chivu
MONZA (3-4-2-1): 13 Pizzignacco; 60 Kouadio, 3 Lucchesi, 44 Carboni; 19 Birindelli, 8 Foe Ondoa, 80 Mout, 7 Mangas; 28 Colpani, 24 Bakoune; 9 Varela
Ławka rezerwowych: 43 Strajnar, 50 Ballabio, 6 Antov, 10 Cutrone, 11 Forson, 15 Delli Carri, 22 Loubao, 23 Galazzi, 46 Robinson
Trener: Ivan Juric
Sędzia: Marinelli
Komentarze (22)
Raz
Trzeba dobrze wejść w sezon i nie stracić punktów na początku.
Każdy wynik oprócz zwycięstwa to jak porażka.