Kibice zgromadzeni w sobotni wieczór na Stadio Giuseppe Meazza w Mediolanie byli świadkami wielkiego widowiska, które stworzyły drużyny Interu i Napoli. W tym meczu było wszystko - gole, sędziowskie kontrowersje, ale przede wszystkim, wielka rimonta Nerazzurrich, którzy choć przegrywali 0-2, zdołali pokonać przybyszów z południa Italii.
Spotkanie mogło rozpocząć się od mocnego uderzenia ze strony Interu. Nerazzurri byli bliscy objęcia prowadzenia już w 2. minucie meczu, ale strzał zza pola karnego Dioufa na rzut rożny znakomitą paradą wybił Meret. Kilka minut później wysokie umiejętności pokazał z kolei drugi z bramkarzy, Josep Martinez. Napoli wyprowadziło szybki kontratak zakończony strzałem Anguissy, który intuicyjnie odbił golkiper gospodarzy. 28-latek był również górą po dobitce Politano. W kolejnych minutach zarysował się obraz gry, który miał miejsce przez pierwsze dwa kwadranse rywalizacji. Przez większość czasu piłkę posiadali podopieczni Cristiana Chivu, a goście cofnięci byli do głębokiej defensywy i ustawili się całym zespołem na trzydziestu metrach od swojej bramki. Aktywny był Piotr Zieliński, który kilkukrotnie próbował szczęścia strzałami z dystansu. Okazje po strzałach głową miał także Pio Esposito. Zawodnicy Maxa Allegriego obudzili się w okolicy 30. minuty. Najpierw po szybkiej kontrze niezbyt dokładnie piłkę w pole karne dograł Anguissa, a już w kolejnej sytuacji kameruńczyk sam mógł otworzyć stan rywalizacji, ale futbolówka po rykoszecie wpadła tylko w boczną siatkę. Po krótkim czasie inicjatywy ze strony Partenopei sygnał do ataku ze strony gospodarzy dali Diouf i Bisseck. Niemiecki obrońca przedarł się jak czołg przez linię defensywy Napoli, ale piłka po jego strzale lewą nogą powędrowała nad siatką. Obie drużyny były bliskie gola do szatni. Jako pierwsze z trafienia mogło cieszyć się Napoli, kiedy po rzucie rożnym w dobrej sytuacji znalazł się Hojlund, ale Duńczyk źle złożył się do strzału i Martinez nie dał się pokonać również w tej sytuacji. Kilkadziesiąt sekund później nadeszła odpowiedź ze strony Nerazzurrich. Najpierw mocny strzał Lautaro Martineza odbił Meret, a tuż przed ostatnim gwizdkiem w pierwszej części gry bramkarza gości od utraty gola uratowała poprzeczka, od której odbiła się futbolówka po niemal perfekcyjnym strzale z rzutu wolnego Dimarco.
Pierwsze minuty drugiej części gry przyniosły dużą kontrowersję, kiedy wydawało się, że sędzia powinien podyktować rzut karny po zagraniu piłki ręką przez Lobotkę. Zamiast otwarcia wyniku przez Inter gola zdobyło Napoli. Po błędzie przy rozegraniu w defensywie i stracie piłki przez Nerazzurrich Josepa Martineza na raty pokonał Politano. Podopieczni Cristiana Chivu mogli błyskawicznie odpowiedzieć i doprowadzić do wyrównania, ale bardzo mocny strzał Zielińskiego pod poprzeczkę wybił Meret. W 53. minucie było już 0-2. Zza pola karnego precyzyjny strzał na gola zamienił Hojlund. Nerazzurri dość szybko złapali kontakt, a stało się to za sprawą Lautaro Martineza. Kapitan mediolańskiego zespołu wykończył składną akcję i z bliskiej odległości dołożył piłkę do siatki po dograniu Dimarco. MVP poprzedniego sezonu kilka minut później mógł zaliczyć kolejną asystę, ale za mocno nabił piłką strzelca pierwszej bramki. Bardzo blisko wyrównania było w 74. minucie. Piłkę w pole karne dośrodkowywał Diouf, a głową uderzył Marcus Thuram. Futbolówka przeleciała jednak tuż obok nogi Curtisa Jonesa i uderzyła w słupek. W 82. minucie Thuram zrehabilitował się za poprzednią sytuację i tym razem mocnym strzałem głową pokonał Mereta. Ostatnie minuty meczu to opuszczona garda z obu stron. Akcje ofensywne błyskawicznie przenosiły się z jednej bramki pod drugą. Najpierw wydawało się, że piłkę meczową na nodze miał Thuram, a chwilę później dwie znakomite okazje za sprawą Neresa i Anguissy zmarnowało Napoli. Kiedy wydawało się, że nie zobaczymy już żadnego gola, w doliczonym czasie gry decydujące trafienie z bliskiej odległości zaliczył Lautaro Martinez. Kapitan mistrzów strzelił po asyście Manuela Akanjiego. Inter pokazał ogromny charakter, odwrócił losy rywalizacji i pomimo straty dwóch bramek zdołał pokonać gości z południa Włoch.
INTER (3-5-2): 1 J. Martinez; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni; 17 Diouf, 23 Barella, 7 Zielinski, 8 Sucic, 32 Dimarco; 94 Esposito, 10 Lautaro
Ławka rezerwowych: 12 Di Gennaro, 49 Provedel, 5 Stankovic, 6 Stones, 9 Thuram, 11 Luis Henrique, 14 Bonny, 20 Calhanoglu, 21 Jones, 22 Mkhitaryan, 28 Pavard, 30 Carlos Augusto
Trener: Cristian Chivu
NAPOLI (4-3-3): 1 Meret; 22 Di Lorenzo, 13 Rrahmani, 16 Marin, 37 Spinazzola; 99 Anguissa, 68 Lobotka, 26 Vergara; 21 Politano, 19 Hojlund, 27 Alisson Santos
Ławka rezerwowych: 14 Contini, 32 Milinkovic-Savic, 2 Favasuli, 5 Badiashile, 6 Gilmour, 7 Neres, 11 De Bruyne, 17 Olivera, 20 Lucca, 31 Beukema, 70 Lang
Trener: Massimilano Allegri
Komentarze (83)
Jedno co mnie irytuje dalej to nasze autosędziowanie czyli przerywanie nawet całkiem dobrze zapowiadających się akcji i start do sędziego. No kurna po co. To są tematy po gwizdku czy wyczerpaniu akcji , ewentualnie dla władz klubu po meczu ale nie do przyjęcia dla mnie jest samemu zatrzymywać dobrze zapowiadające się akcje po to żeby zdać się na łaskę albo niełaskę typa z gwizdkiem. No po co
1. Za dużo bawienia się z piłką pod bramką rywali jest piłka na nodze strzelać bez żadnego kiwania się
2. Celność nad tym trzeba poćwiczyć w zasadzie mogliśmy z Napoli już wygrać w pierwszej połowie
3. Przy stracie pierwszego gola zawaliła obrona ktoś powinien wybić tą piłkę gdy odbiła się od Martineza
4. Przy stracie drugiego gola no cóż na drugi raz zespół powinien przewidzieć że piłka może nie zechcieć opuścić boiska na aut/rzut wolny
Największym minusem są momenty dekoncentracji. Barella popełnił błąd w przyjęciu, ale jednocześnie był jedynym który starał się odzyskać piłkę przy pierwszej straconej bramce. Akanji i Zieliński (ktory z wyjątkiem tego momentu zagrał fenomenalne zawody) po prostu się przyglądali, pozostając nieakceptowalnie bierni. To samo przy drugiej bramce - gramy do gwizdka! To samo przy ręce Lobotki, nawet jeżeli sędzia popełnił błąd - gramy do gwizdka! Tymczasem Barella zrezygnował w środku akcji w celu zgłoszenia sędziemu pretensji.
Taktycznie, mecz na styku między pożądaną dominacją a naiwnością. Każda decyzja ma swoje konsekwencje: mecz przyniósł wszystkie zalety i wady tego, co się z tym wiąże. Stanowiliśmy zagrożenie, ale byliśmy podatni na kontry. Tłamsiliśmy rywala, który w pewnym momencie kreował sporo zagrożenia pod naszą bramką. Chyba wolałbym więcej kontroli, ale to nieuchronnie wiązałoby się z ograniczeniem kreatywności, więc to tylko moje spostrzeżenia, nie jednoznacza ocena.
Na poziomie indywidualnym podobał mi się Josep Martinez (MVP pierwszej połowy), Bisseck (pasuje mu taki szalony styl gry), Zieliński (absolutna precyzja, świetne podanie do Dimarco przy pierwszym golu dla Interu, ale wspomniana wyżej bierność przy golu rywala), no i Lautaro, który pokazał to kim powinien być kapitan. Niejednoznaczne występy Akanjiego i Barelli. Dobre zmiany, każdy rezerwowy dał z siebie dużo: podoba mi się ile może potencjalnie dać tej drużynie Curtis Jones.
Trzy mecze, trzy zwycięstwa. Jest dobrze. Nawet, nie mogło być lepiej. Czas na Real, starcie Chivu z Mourinho samo w sobie jest czymś przyciągającym uwagę. Forza Inter!
Z ręką podobnie, w innych meczach mogliby równie dobrze podyktować karnego.
Co roku zmieniają interpretację fauli/braku fauli i różnie sędziują w różnych ligach, a nawet w tej samej lidze różni sędziowie. Wqurwić się idzie, jakby zasady były niejednolite.
- Graliśmy świetny mecz, nie miałem nawet pretensji do naszych przy 0:2. Grali świetnie, walczyli, a błędy mogą się zdarzyć. A poza tym Napoli w pojedynczych meczach jest naprawdę silne.
- Myślałem już że to jakieś fatum bo od dłuższego czasu w meczach z Napoli, Milanem, Juve itp. jesteśmy obiektywnie lepsi, a nie możemy wygrać. I dzisiaj też tak było. Ale wreszcie udało się wygrać, to będzie dobry boost do morale, że wreszcie walka i praca się opłaciły.
- Lautaro nie strzela w ważnych meczach.
Ręki nawet nie ma co komentować, tylko niewidomy by tego nie zauważył
Jest moc, oby zawsze w ten sposób reagowali, a będzie dobrze!
INTER ⚫🔵
Sky Sport — 6.0
La Repubblica — 5.5
SportMediaset — 5.0
Goal Italia — 5.5
Tuttosport — 6.0
Calciomercato.it — 5.0
InterLive — 5.5
InterNews24 — 5.5
Napoli Magazine — 6.5
CalcioInter — 6.0
Flash score — 5.9/10
StatMuse — 5.8/10
Jones póki co rozczarowuje (absolutnie go nie skreślam, ma jeszcze czas). Mam wrażenie, że myślał, że liga włoska będzie dużo łatwiejsza, a tutaj rywale trzymają, miejsca na grę wcale nie jest dużo, sędziowie nie gwiżdżą przy byle okazji... Takie trochę zderzenie z rzeczywistością. Akurat po nim oczekiwałem lepszego wejścia do zespołu i ligi, ale środek pola mamy tak obsadzony, że spokojnie ma czas na wdrożenie się.
Fajnie, że Miki póki co faktycznie wygląda na głęboką rezerwę. Nie odbiera minut młodym, a coś mi mówi, że jeszcze nam się przyda w tym sezonie. Liczę też, że Stanko dostanie więcej szans z teoretycznie słabszymi rywalami.
Gramy atrakcyjną piłkę, może się podobać, w ataku mamy coraz więcej do zaoferowania, jesteśmy trudniejszą do rozgryzienia drużyną niż za czasów Simone. Więcej koncentracji w obronie i może być naprawdę bardzo dobrze.
Jak zobaczyłem Bonny'ego przy linii, to myślałem że Chivu zdejmuje Lautaro, żeby się nie podpalił z nerwów na jakieś czerwo, a tymczasem 3 napastników na boisku. Bezbłędne - Kapitan znów pokazał, dlaczego nim jest.
- … BIG BALLS!
Dimarco, Akanji, Lautaro
-
Pio, Sucic, Jones
Z lepszymi napastnikami Inter by kosił tę ligę...
Z takim charakterem jaki ma Inter ciężko będzie pokonać ten zespół.
Forza Inter!
⚫🔵
Niesamowity mental rośnie w tej drużynie.
Plus za to że idiota rrahmani próbował wymusić faul a Lautaro nawet go nie dotknął i ten cep leżał...na szczęście nie przerwali akcji
Ależ mecz, tu mogło być po 6