Na horyzoncie Interu coraz wyraźniej widać scudetto, jednak na obraz ten rzuca się cień norweskiego koszmaru. Czy Nerazzurri otrząsną się po kompromitacji w Lidze Mistrzów i utrzymają odpowiedni kurs w Serie A?
Dla piłkarzy z Mediolanu ten mecz będzie czymś więcej, niż tylko kolejnym ligowym pojedynkiem. Będzie to próba charakteru i determinacji po jednej z najbardziej wstydliwych porażek ostatniej dekady. Genoa ma natomiast okazję rzucić wyzwanie gigantowi, który nie pierwszy raz w tym sezonie zdaje się mieć szklaną szczękę.
Słodko-gorzki Inter.
Inter prowadzi w tabeli ligowej z 10-punktowym zapasem nad Milanem, jednak w tym meczu będzie musiał udowodnić, że nie tylko potrafi utrzymać koncentrację na najważniejszym celu sezonu, ale również że potrafi zrobić to bez swojego kapitana i lidera ataku na boisku. Lautaro Martinez będzie pauzował jeszcze przez kilka tygodni, lecząc kontuzję łydki. W obronie zabraknie natomiast Alessandro Bastoniego, który nie zagra po zebraniu żółtych kartek.
Zespół Chivu w Serie A punktuje w ostatnim czasie niemal bezbłędnie - w ostatnich 10. spotkaniach wygrał 9-krotnie, tylko 1 remisując, osiągając przy tym bilans bramek 27:7.
Inaczej sprawa ma się w europejskich pucharach, z których to Inter odpadł w fatalnym stylu, przegrywając w dwumeczu z Bodo/Glimt aż 2:5. Ta porażka oraz styl, w jakim została rozegrana, mogła zachwiać pewnością siebie zawodników, którzy dziś wieczorem będą musieli pokazać sportowy charakter i złość, wysyłając jasny komunikat reszcie rywali oraz, co najważniejsze, rozgoryczonym kibicom.
Genoa Mediolanu się nie boi.
Genoa trenowana przez Daniele De Rossiego jest natomiast w gronie zespołów, które krążą niebezpiecznie blisko strefy spadkowej, więc w zespole gości nie powinno zabraknąć woli walki, aby z Mediolanu przywieźć przynajmniej jeden punkt. W ostatnich spotkaniach Rossoblu prezentują się całkiem przyzwoicie, notując bilans 3. zwycięstw, 4. remisów i 3. porażek, w bramkach zapisując stosunek 16:13. Warto nadmienić, że całkiem niedawno, z tego samego stadionu, piłkarze z Genui wracali do domów z bardzo cennym punktem po remisie 1:1 z Milanem.
Kibice Gryfów liczą na sprawienie niespodzianki, chcąc wykorzystać potencjalne zmęczenie fizyczne i dekoncentrację w obozie Nerazzurrich. Pod wodzą De Rossiego Genoa gra odważniej w ataku, czego ukoronowaniem jest niezła forma strzelecka Lorenzo Colombo - w ostatnich 10. spotkaniach napastnik czterokrotnie trafiał do siatki rywali.
Historycznie, w meczach z Interem stadion Giuseppe Meazzy jest dla Genoi twierdzą nie do zdobycia. Ostatnie 11 spotkań na tym obiekcie skończyło się zwycięstwem Nerazzurrich, a w pierwszym meczu tych rywali w obecnym sezonie górą byli podopieczni Chivu, zwyciężając w Genui 2:1.
Zespół sędziowski tworzyć będą: Fabrri (sędzia główny), Zingarelli i Bercigli (sędziowie boczni), Perri (sędzia techniczny), Maggioni oraz Guida (VAR).
Przewidywane składy:
Inter (3-5-2): Sommer - Bisseck, Akanji, Augusto - Henrique, Barella, Zieliński, Sucic, Dimarco - Bonny, Esposito
Genoa (3-5-2): Bijlow - Marcandalli, Ostigard, Vasquez - Sabeli, Malinovskyi, Frenderup, Ellertsson, Baldanzi - Ekuban, Colombo
Komentarze (7)
To weź przeczytaj cały artykuł a nie tylko tytuł a dopiero potem się wypowiadaj
No chyba że czytanie ze zrozumieniem leży ... To wtedy daj znać , może ktoś ci wytłumaczy