Djed Spence został oficjalnie zawodnikiem Interu Mediolan. 26-letni Anglik trafił do zespołu Nerazzurrich z Tottenhamu za kwotę 35 mln euro. Reprezentant Lwów Albionu podpisał z Interem umowę do 2031 roku.
Poniżej komunikat z oficjalnej strony klubowej:
Spence urodził się w Londynie 9 sierpnia 2000 roku w rodzinie pochodzącej z Jamajki i już od najmłodszych lat wiedział, że piłka nożna to sport dla niego. Grał, kiedy tylko miał okazję – czy to w szkole, czy w parku, gdzie wraz z przyjaciółmi ustawiał prowizoryczne bramki przy ogrodzeniach. To właśnie jego matka po raz pierwszy zabrała go do klubu Peckham Town, gdy Djed miał sześć lat. Klub zapisał go do swoich szeregów i Spence rozpoczął swoją pierwszą przygodę z zorganizowaną piłką nożną, która dostarczyła mu również jedno z najmilszych wczesnych wspomnień: strzelenie bramki z przewrotki w swoim pierwszym stroju klubowym. Pięć lat później nastąpił ważny punkt zwrotny. Spence wspomina wyjazdowy mecz w Croydon, na południu Londynu, przeciwko drużynie o nazwie Junior Elite. W zimny, śnieżny dzień gospodarze wygrali różnicą ponad dziesięciu bramek, a po meczu jego matka po raz kolejny udzieliła mu rady: „Powinieneś grać dla nich”.
W Croydon Spence zaczął zdobywać sławę jako ofensywny skrzydłowy. Uwielbiał Ronaldo i Ronaldinho, których naklejki trzymał na lodówce, ale jego idolem był Cristiano Ronaldo. Starał się naśladować styl portugalskiej gwiazdy, dryblując i stwarzając okazje na skrzydle, aż pewnego dnia jego trener w klubie Junior Elite poprosił go, by zagrał na pozycji bocznego obrońcy. Gdy Spence zrobił dobre wrażenie w nowej roli, trener postanowił pozostawić go na tej pozycji. Djed kontynuował swój rozwój jako piłkarz potrafiący poruszać się wzdłuż całej szerokości boiska, by ostatecznie dołączyć do akademii Fulham, gdzie spędził dwa lata, od 2016 do 2018 roku. Jego występy w młodzieżowych drużynach „Cottagers” przyciągnęły wiele uwagi, a klub Middlesbrough postanowił zainwestować w jego potencjał. Po sezonie na aklimatyzację zadebiutował w Championship w meczu przeciwko Charlton Athletic 7 grudnia 2019 roku. Zaledwie 19 dni później, w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, strzelił swoją pierwszą bramkę, zapewniając zwycięstwo 1:0 nad Huddersfield Town.
Jego kariera w Middlesbrough nigdy nie nabrała pełnego tempa, ale Djed zachował cierpliwość i wiarę, że jego szansa w końcu nadejdzie. Okazja ta pojawiła się w 2021 roku, kiedy to dołączył do Nottingham Forest na zasadzie wypożyczenia. Spence rozkwitł w barwach „The Reds”, zaliczając znakomity sezon, w którym pomógł klubowi awansować do Premier League i zwrócił na siebie uwagę imponującymi występami w Pucharze Anglii przeciwko Arsenalowi i Leicester. Ten przełomowy sezon skłonił Tottenham do sprowadzenia go z powrotem do Londynu latem 2022 roku.
Jego wpływ na grę „Spurs” nie był jednak natychmiastowy. Po raz kolejny Djed polegał na swojej cierpliwości i silnej etyce pracy, podejmując nowe wyzwania w różnych środowiskach. Tottenham zdecydował się wypożyczyć go, zaczynając od jego pierwszego zagranicznego doświadczenia w francuskim Rennes, a następnie w Leeds i Genui w Serie A. Spędził sześć miesięcy w barwach Rossoblù, od stycznia do czerwca 2024 roku, rozgrywając 16 meczów w Serie A i pokazując przebłyski swojej klasy i wszechstronności, często występując na lewym skrzydle. Podczas pobytu w Genui po raz pierwszy w swojej karierze zmierzył się również z Interem. 4 marca 2024 roku „Nerazzurri” wygrali 2:1 na San Siro, kontynuując marsz po drugą gwiazdkę, a Spence wszedł na boisko w 63. minucie.
Jego świetne występy we Włoszech przekonały Tottenham do postawienia na niego w sezonie 2024/25. Był to moment, w którym jego cierpliwość i ciężka praca zaczęły przynosić efekty, a także punkt zwrotny w jego karierze. 19 sierpnia 2024 roku powrócił do gry w Premier League w barwach Spurs, po czym stopniowo stał się ważnym członkiem drużyny, zyskując coraz większe znaczenie w miarę upływu sezonu. Wszedł również z ławki rezerwowych w finale Ligi Europy, w którym Tottenham pokonał Manchester United 1:0.
W tym sezonie zadebiutował również w reprezentacji Anglii, co miało miejsce 9 września 2025 roku, a następnie stał się kluczowym graczem „Trzech Lwów” podczas Mistrzostw Świata w 2026 roku. Udział w mistrzostwach świata był jednym z jego marzeń z dzieciństwa, sięgającym czasów, kiedy oglądał mecze reprezentacji Anglii w szkole wraz z kolegami z klasy, ale poważna kontuzja szczęki groziła wykluczeniem go z rozgrywek. Spence zrobił wszystko, co mógł, aby wziąć w nich udział, rozgrywając pierwsze mecze w specjalnie zaprojektowanej ortezie ochronnej i odgrywając kluczową rolę w drodze reprezentacji Anglii do trzeciego miejsca.
Spence to potężny, utalentowany technicznie boczny obrońca, który wyróżnia się w sytuacjach jeden na jednego i dysponuje imponującym przyspieszeniem. Gra z energią i nastawieniem ofensywnym. Zawsze jest gotowy do wysunięcia się do przodu i zmierzenia się z przeciwnikiem, a jednocześnie potrafi wykonać imponujące interwencje defensywne, co pokazał podczas mistrzostw świata w meczu z Argentyną, wykonując znakomity wślizg przeciwko Giuliano Simeone. Spokój i opanowanie to cechy charakterystyczne jego osobowości – cechy odziedziczone po rodzinie, które są również widoczne w jego grze. Wie, kiedy wybrać odpowiedni moment, by zmierzyć się z przeciwnikiem, a kiedy wkroczyć do akcji defensywnej. To właśnie równowaga między siłą a kontrolą, instynktem a opanowaniem sprawia, że Djed Spence jest skrzydłowym zdolnym do wywierania wpływu na grę na obu końcach boiska. Teraz, po drodze, która rozpoczęła się na boiskach w Peckham i zaprowadziła go na największe sceny piłkarskie, jego historia toczy się dalej w barwach Nerazzurri. Djed Spence jest nowym piłkarzem Interu.
Komentarze (15)
Może do tej pory nie miał liczb, ale w systemie Interu może się odblokować.
Zawsze to jakiś plus, bo nigdy nic nie wiadomo kto wypadnie z gry i kogo trzeba będzie zastąpić.
A co do ceny?
35 na włoskie standardy to jest dość sporo, ale zdarzają się sytuacje gdy za podobnej klasy gościa płaci się nawet więcej tym bardziej w Premier League.
Cena mogła być wyższa, ale Tottenham widocznie chciał zfinansować transfery a innych chętnych na Spence nie było więc nie pogardzili ofertą Interu.